Perspektywa robi różnicę

O znaczeniu perspektywy w życiu złośliwego amatora fotografii 😉

Kilka lat temu udało mi się pstryknąć dwie fotki tego samego miejsca, z minimalnym przesunięciem. No i teraz nie wiadomo, czy reklama dotyczy kobiet grubych, czy tanich:

W rzeczywistości są tu dwa niezależne od siebie elementy: jeden z oznaczeniem działu („WOMENS”) oraz drugi ze sloganem reklamowym „Big labels, small prices”. Ale przy odrobinie złośliwości da się takie dwa ujęcia uzyskać 😉

Subskrypcje email?

Od jakiegoś czasu zniknął mi w WordPress widget do zapisywania się na nowe wpisy. Zamiast tego w JetPack-u są teraz jakieś durne subskrypcje MailChimp, które wymagają założenia konta w MailChimp i kupy innych śmieci.

Jeżeli któryś z moich Czytelników odkryje, w jaki sposób włączyć „zwykłe” subskrypcje, niech da znak sygnał.

2017: moje ulubione kawałki muzyczne

Kończy się pierwszy tygodzień…

(tydzień? a gówno tam, skoro są dwa tygodnie to musi być jeden tygodzień, a jak komuś się wydaje inaczej, niech się palecem popuka we głowiznę)

… tygodzień, powiadam, grudzienia, lada chwila blogosfera zacznie żyć podsumowaniami, postanowieniami na kolejny rok oraz całym tym świąteczno-noworocznym pierdolnikiem powtarzanym od czasów, kiedy jednego sympatycznego kolesia przybili, żeby się od tego wszystkim polepszyło. Czytaj dalej 2017: moje ulubione kawałki muzyczne

Edward wiecznie żywy

Kim był tytułowy Edward?

Domyśl się z tekstu poniżej 🙂

Kilka miesięcy temu umówiliśmy się na wizytę do szpitala w celu przejrzenia Młodemu cynaderek. Zaraz po urodzeniu okazało się, że Młody ma w nerkach ciut za dużo płynu, w jednej na górnej granicy bezpieczeństwa, a w drugiej nawet ciut powyżej – a to zawsze niesie ze sobą ryzyko późniejszych chorób, dlatego jeszcze na porodówce poradzono nam, żebyśmy od czasu do czasu kontrolowali Młodemu nereczki. Czytaj dalej Edward wiecznie żywy

L-Shirt

Niespodzianka z forum.lem.pl

Jakiś czas temu przytrafiło mi się założyć sobie konto na forum Lem.pl. Niestety, od samego początku dręczyły mnie tam rozmaite kłopoty techniczne. Najpierw w ogóle nie szło aktywować konta, więc sobie odpuściłem. Po kilku miesiącach, kiedy już właściwie zapomniałem o sprawie, dostałem od adminów email z przeprosinami i z informacją, że moje konto jest już aktywne. Faktycznie, było, ale bez możliwości wykonywania jakichkolwiek akcji. Nawet do własnego profilu nie miałem dostępu. Czytaj dalej L-Shirt

Shawshank

Krótka (i bardzo pozytywna) recenzja audiobooka „Skazani na Shawshank”.

Z okazji swoich 9 urodzin Audioteka opuściła ostatnio ceny ponad dwóch tysięcy książek.

W ramach łapania okazji nabyłem „Skazanych na Shawshank” – dziś króciutka recenzja. Czytaj dalej Shawshank

Jedna linijka kodu do wygenerowania nieskończonego labiryntu

Tłumaczymy jednolinijkowy kod z C64 na Pythona. Są labirynty!

Całkiem niedawno natknąłem się na jednolinijkowy kod napisany w języku Basic, wersja dla Commodore 64.

Kod generuje nieskończenie duży labirynt zbudowany z prostokątnych segmentów. Czytaj dalej Jedna linijka kodu do wygenerowania nieskończonego labiryntu

Pięćdziesiątka pękła

Osiągnąłem pięćdziesiątkę przed pięćdziesiątką. Ha!

Z moich zgrubnych wyliczeń wynika, że w zeszłym tygodniu przekroczyłem magiczną barierę pięćdziesięciu litrów.

I nie chodzi bynajmniej o wypitą w życiu wódkę ani piwo. Czytaj dalej Pięćdziesiątka pękła

Cuda się zdarzają, czyli frontem do klienta

Przydarzyło mi się niedawno dopuścić do pęknięcia obudowy jednej z lamp mojego Srebrnego Szerszenia.

Jakim cudem, pytacie? Żadnym cudem. Po prostu zarówno autko jak też słupek płotka otaczającego posesję jeszcze nie zdążyły opanować tajników osmozy. Czytaj dalej Cuda się zdarzają, czyli frontem do klienta

Sierpiński i automat numer 90

Dawno, dawno temu pisałem o algorytmie Game Of Life. O, tutaj można poczytać: !klik!.

Game of Life to automat komórkowy. Kolejne generacje są tworzone na podstawie ściśle ustalonych reguł oraz odpowiednio dobranego ustawienia początkowego. Czytaj dalej Sierpiński i automat numer 90