Hej! To moja ryba!

Zauważyłem, że gros wpisów z ostatnich kilku dni dotyczy albo Juniora i jego ostatnich przygód (żarcie, spanie, wydalanie), albo technicznych szczegółów bloga. Nic dla „normalnych” zjadaczy bitów, żądnych ciekawostek ze świata albo przynajmniej czegoś niebędącego paplaniną o wtyczkach lub pieluszkach. Czytaj dalej Hej! To moja ryba!

Can’t Stop

Tym razem króciutka recenzja interesującej gry planszowej, na którą namówił mnie niedawno znajomy maniak gier planszowych. Chodzi o grę „Can’t Stop” – czyli po naszemu „Nie zatrzymuj się” (albo raczej „Nie wolno się zatrzymywać”, ale wiadomo, czym dłuższa nazwa gry tym większa szansa, że zostanie ona zasłonięta innymi pudełkami, więc pozostańmy przy nazwie angielskojęzycznej). Czytaj dalej Can’t Stop

Antywarcaby

Większość ludzi od czasu do czasu grywa w warcaby. Czasem bywa też tak, że ktoś bardziej ambitny kupuje szachy, żeby się nauczyć w nie grać, ale potem sobie odpuszcza i używa ich do grania w warcaby jak goście przyjdą. Ewentualnie goście okazują się na tyle niekompatybilni, że nie da się z nimi zagrać w szachy i trzeba bezcześcić pionki tej królewskiej gry warcabami. Czytaj dalej Antywarcaby

Mondo

W czasie naszego przedostatniego pobytu w Polsce dostaliśmy od znajomych w prezencie grę planszową. Znajomi są maniakami planszówek (a konkretniej mówiąc, niektórzy z nich są maniakami, a reszta płynie z prądem…) i grają w różne różności często gęsto. Będąc u nich graliśmy na przykład w Świat Dysku: Ankh-Morpork (gra żywcem przeniesiona z pratchettowych stronic) i ubaw był po pachy. A w prezencie dostaliśmy Mondo. Czytaj dalej Mondo