Recenzje

Recencje rozmaitych dzieł sztuki, które skonsumowałem lub skonsumuję. Głównie filmy, książki, muzyka.
Również recenzje produktów, których używam. Programy, elektronika, sprzęt agd...

Szesnaście to ładna, okrągła liczba

Przerzucić szuflą szesnaście ton węgla dziennie to już nieco trudniejsze zadanie[citation needed]. Autor tego blogu ma niejakie doświadczenie w tej materii, tu można poczytać: !klik! W połowie zeszłego wieku górnicy w Kentucky mieli przesrane. Zarabiali grosze (no dobrze: nie grosze, tylko centy), które od razu musieli oddać firmie w ramach …

Czytaj dalej »

IP Blacklist Cloud

Prostota w połączeniu z funkcjonalnością od zawsze radowały moje zmysły. Dziś króciutka recenzja wtyczki do WordPressa, która łączy w sobie obydwie te cechy, a którą odkryłem stosunkowo niedawno. Okazuje się, że WordPress nie ma żadnego wbudowanego mechanizmu przed atakami typu brute-force. Ktoś może sobie próbować zgadywać nasze hasło do upadłego, …

Czytaj dalej »

Dualizm gorączkowo-uderzeniodrogowy

Harmonia ma dwanaście dźwięków. Daje to nieskończenie wielką liczbę kombinacji, dzięki czemu nowe, oryginalne piosenki powstają cały czas i nic nie zapowiada, żeby proces ten miał się kiedykolwiek zakończyć. Czasem jednak - a tak naprawdę dość często, tylko nie zawsze to widać na pierwszy, ani nawet na drugi rzut oka …

Czytaj dalej »

Joshua

Chociaż nie jestem osobnikiem religijnym, potrafię docenić ładną piosnkę - i nie przeszkadza mi wcale fakt, że mówi ona o kwestiach biblijnych, które zwykle omijam szerokim łukiem lub się z nich bezczelnie nabijam. Jedną z takich piosenkek jest na przykład "Rozmowa z dziadkiem" Edyty Geppert, o której kiedyś pisałem (tutaj …

Czytaj dalej »

Keep: recenzja.

W ramach uszczegóławiania niedawnej listy aplikacji na smartfona, dziś krótka recenzja programu Keep. Keep to maksymalnie okrojona konkurencja dla Evernote, którego używałem przez ostatnich kilka lat do robienia szybkich notatek. Na Keep przesiadłem się niedawno, może ze 3 miesiące temu, może 4.

Czytaj dalej »

Tommy Emmanuel

Mniej więcej miesiąc temu wspomniałem o Tommym Emmanuelu, którego podsunął mi Spotify. Okazuje się, że ów Tommy jest muzykiem nader wszechstronnym i potrafi zagrać i do kotleta, i do omleta. I ma kilka takich kawałków, które sprawiają, że natychmiast zaczynam podrygwać, a jeżeli sytuacja akurat nie pozwala na podrygiwanie, to …

Czytaj dalej »

Escape Plan: recenzja

!!! SPOILER ALERT !!! SPOILER ALERT !!! SPOILER ALERT !!! Sylwester Stallone gra gościa, który zarabia na życie uciekaniem z więzień. Niezależnie od tego, jak bardzo więzienie jest strzeżone, nowoczesne i przemyślane, Ray Breslin zawsze znajdzie sposób, żeby się wydostać. Przez ostatnich osiem lat uciekł z czternastu więzień. Za każdą …

Czytaj dalej »

Tess Gerritsen: Telefon po północy

Udało mi się wczoraj skończyć "Telefon po północy" Tess Gerritsen, dziś króciutka recenzja. Króciutka, bo książka okazała się całkiem inna, niż miałem nadzieję. Pisarka całkiem nie trzyma swojego stylu, znanego z bostońskiej serii o Jane Rizzoli i Maurze Isles. Zamiast spodziewanego wartkiego kryminału mamy bardzo liniową fabułę, bardzo wyraźnie zarysowane …

Czytaj dalej »

Recenzja: Porwanie

"Porwanie" to kino akcji z 2011 roku. W zasadzie nic nadzwyczajnego jeśli chodzi o fabułę - podobnych filmów widziałem już dziesiątki. Ale za to obsada całkiem sympatyczna. Mianowicie Taylor Lautner, znany dotychczas (przynajmniej mi) tylko z jednego filmu ("Zmierzch" - nie jestem jakimś wielkim fanem tej wampirzo-wilkołaczej sagi, ale oglądałem) …

Czytaj dalej »

Długi Mars jednak fajny!

Jeżeli  ktoś jeszcze pamięta moją nie-recenzję książki "Długi Mars", kojrzy być może, że zdecydowałem się nie pisać recenzji, bo książki nie doczytałem do końca. Tamto dotyczyło oryginału. Ostatnio jednak dorwałem - dzięki Księgarni Renatka - wersję po polsku (tłumaczenie: Bóg i Mistrz bractwa tłumaczącego, Jego Wielebność PeWuC).

Czytaj dalej »

Letni czas Angelique

W ramach zwiedzania nowych okolic muzycznych natrafiłem niedawno na Angélique Kidjo. Pani jest czarna jak smoła i łysa jak ktoś całkiem bez włosów. Pochodzi z Beninu. Ktoś wie, gdzie jest Benin? Ja, przyznaję się bez bicia, musiałem sprawdzić na Google Maps. Benin leży tutaj: Angélique pięknie śpiewa. Weźmy na ten …

Czytaj dalej »

На шее мелких четок ряд

Dawno, dawno temu miałem w życiu epizod fascynacji poezją rosyjską . Nawiasem mówiąc język rosyjski zawsze do mnie przemawiał i do dziś uwielbiam jego lekkość i miękkość. Niestety, nieużywany od lat, schował się gdzieś w jakimś pełnym kurzu i pajęczyn zakątku tyłomózgowia, pozostawiając na wierzchu jedynie bierną jego znajomość. Próba …

Czytaj dalej »

Kryzys z trylogią

Nie będzie tym razem o "Trylogii" Sienkiewicza, którą nawiasem mówiąc za młodu czytałem kilka razy z zachwytem - dużo się tam dzieje, fajna akcja, interesujący (chociaż nijak się mający do rzeczywistości) staropolski język, barwne, wyraziste postaci, wartka akcja - no właśnie, nie będę dziś o tej "Trylogii" pisał ani trochę.

Czytaj dalej »

Lektury z tektury

Zastanawia mnie od dawna fenomen lektur szkolnych.Wtłacza się wszystkim dzieciom ten sam zestaw książek. Coś jakby stawiać identyczne pieczątki w milionach młodych mózgów. Żadnego zróżnicowania. Niech wszyscy się ustandardyzują i ujednolicą, o. A najlepiej jeszcze zaszczepmy im opinię na temat każdej z książek, w razie, gdyby nie mieli własnej...

Czytaj dalej »

Pi mal Pflaumen

Nie znam niemieckiego. Pochodzę z kraju sąsiadującego z Niemcami, ale jakoś nigdy nie było dobrej okazji, żeby się tym językiem zainteresować. Albo inaczej: była, ale w niewłaściwym czasie. Przytrafiło mi się swego czasu na studiach w Wojskowej Akademii Technicznej uczęszczać przez trzy miesiące na końcówkę ostatniego semestru języka niemieckiego. Ponieważ jednak …

Czytaj dalej »

Wreszcie tom drugi

Po lekturze pierwszego tomu trylogii Reynoldsa miałem (mimo przesuper-hiper-giga-trans-cis-mnóstwo-wypas recenzji) ambiwalentne odczucia: z jednej strony książka faktycznie niesamowita, pełna oryginalności i porządnie napisanej akcji SF. Z drugiej - nie byłem tak do końca przekonany, czy jestem gotów na kolejny tom. No bo mam przecież jakąś tam pojemność tego swojego niby-móżdżku, …

Czytaj dalej »

The Humans: recenzja

Udało mi się niedawno skończyć "The Humans", powieść SF autorstwa Matta Haiga. Książka okazała się wielkim zaskoczeniem. Kilka pierwszych akapitów "pachniało" Douglasem Adamsem oraz pure-nonsensowną komedyjką o głupich Obcych nawiedzających matulę Ziemię i nie potrafiących się znaleźć w naszych ludzkich realiach. Tymczasem czym dalej w las, tym... Nie, wróć, to …

Czytaj dalej »

Dobra буква żubronia

Dobrego blogera poznać po tym, że nie posługuje się tak prymitywnymi chwytami, jak mieszanie dwóch języków w tytułach wpisów. Na szczęście mi to nie grozi (tzn. bycie dobrym blogerem), a poza tym to mój blog, więc będę sobie mieszał, ile wlezie. Ostatnio coraz częściej zdarza się, że tematy do wpisów …

Czytaj dalej »

Rikudo: recenzja

Jeden z Czytelników niniejszej podróbki bloga podesłał mi niedawno link do gry logicznej, o której dziś napiszę. Mowa o Rikudo. Zadanie jest niby proste: trzeba wypełnić sześciokątny plaster miodu liczbami od jeden do maksimum (36 albo 60 albo 90 - w zależności od stopnia trudności). Należy to zrobić tak, żeby …

Czytaj dalej »

Andrzej Ziemiański: Toy Wars

Wbrew temu, co pisałem niedawno, zamiast zabrać się za drugi tom trylogii Reynoldsa, trafiłem przypadkiem na swojego starego, zakurzonego Kindle, a na nim - "Toy Wars" Ziemiańskiego. Zacząłem czytać - i mnie wessało. Mam zresztą wrażenie, że już to kiedyś czytałem, przynajmniej niektóre fragmenty. Może jako opowiadania gdzieś w jakiejś …

Czytaj dalej »