Umarł król, niech żyje następca!

Z racji niedawnej awarii smartfona przez jakiś czas pozostawałem na łasce potwora obliczeniowego marki Vodafone 975, o czym zresztą już niedawno pisałem.

Doświadczenie z tą słuchawką było bardzo oczyszczające. Generalnie musiałem z niej wywalić wszystko oprócz dwóch aplikacji o najwyższym priorytecie: WhatsApp oraz Audioteka. Pierwsza do komunikowania się z krewnymi-i-znajomymi-królika, druga – do audiobooków.

Przecierpiawszy tak ze trzy tygodnie odwiesiłem w końcu aureolę na kołek i zamiast uparcie czekać na kolejnego Note (wersja numer 8 ma się pojawić w okolicach września) zaatakowałem telefon z niższej półki, czyli OnePlus 3T.

Czytaj dalej >>Umarł król, niech żyje następca!

Operujemy

Nie jestem radykałem (tam nie ma spacji po drugiej sylabie, zapewniam!) jeśli chodzi o wybór przeglądarki wuwuwu. Kiedyś byłem, ale już mi przeszło. Tym bardziej, że od jakiegoś czasu większość „mainstreamowych” przeglądarek radzi sobie w zasadzie podobnie, różnice są głównie kosmetyczne. Nawet Internet Explorer (zwany od niedawna Edżem) od kilku wersji zdaje test Acid3 na piątkę (tj. na 100%), więc już dawno skończyły się czasy wyśmiewania „eksplodera”.

Czytaj dalej >>Operujemy

NewsBlur: 3 lata później

W lipcu 2013 roku Google zamknęło jedną ze swoich bardzo popularnych usług, jaką był Reader.

Aplikacja on-line do przeglądania wiadomości z kraju i ze świata albo – krótko – czytnik RSS.

Okazję natychmiast złapały duże i małe firmy zajmujące się czytnikami RSS, w efekcie jak grzyby po deszczu wyrosło mnóstwo serwisów typu Feedly, FeedSpot czy InoReader. Do gry weszły nie tylko wielkie firmy z dużymi budżetami, ale również gracze indywidualni. Zdolni programiści, którzy złapali okazję do przejęcia dużej puli użytkowników Readera.

Czytaj dalej >>NewsBlur: 3 lata później

SQL Prompt: pięć lat później

Pięć lat temu pisałem o aplikacji SQL Prompt (firmy RedGate). Dziś szybciutko rzucimy okiem na kilka opcji, które od tamtego czasu pojawiły się w tej aplikacji.

Zanim zacznę, nadmienię jeszcze (już tradycyjnie), że firma RedGate nie zapłaciła mi za reklamę złamanego szeląga – w rzeczywistości jest dokładnie na odwrót, to ja im płacę za licencję (no dobra, nie ja tylko mój obecny pracodawca, ale za moją namową). Opisuję produkt, bo jest dobry, użyteczny i wart swoich pieniędzy.

Czytaj dalej >>SQL Prompt: pięć lat później

IP Blacklist Cloud

Prostota w połączeniu z funkcjonalnością od zawsze radowały moje zmysły. Dziś króciutka recenzja wtyczki do WordPressa, która łączy w sobie obydwie te cechy, a którą odkryłem stosunkowo niedawno.

Okazuje się, że WordPress nie ma żadnego wbudowanego mechanizmu przed atakami typu brute-force. Ktoś może sobie próbować zgadywać nasze hasło do upadłego, aż mu się w końcu uda.

Czytaj dalej >>IP Blacklist Cloud

XPS 13

Jakiś czas temu pozbyłem się wysłużonego laptopa (znalazł się kupiec, który zdecydowanie lepiej będzie potrafił wykorzystać 32 GB pamięci, dwa twarde dyski oraz szybki, ośmiowątkowy procesor) i zamiast tego zaopatrzyłem się w średniej klasy „głupiątko” z niewielkim ekranem, przeciętnym procesorem, z malutkim, pojedynczym dyskiem i tak dalej. Innymi słowy poszedłem za radą komandora McPig i zmierzyłem siły na wymiary.

Czytaj dalej >>XPS 13