Polityka prywatności na blogu xpil.eu

Kto ja jestem?

Polak mały… blogujący pod adresem https://xpil.eu.

Czy zbieram dane osobowe? Jeżeli tak, to po co?

Oto lista funkcji blogu, które w ten czy inny sposób mogą prowadzić do zapisania tutaj Twoich danych osobowych, a niewykluczone, że również towarowych lub nawet pospiesznych:

Komentarze

Jeżeli ktoś zostawia u mnie komentarz, automatycznie zapisuję dane, które ten ktoś wpisze w formularzu komentarza. W tym również adres IP oraz informacje o przeglądarce (to ostatnie głównie w celu walki ze spamem).

Oprócz tego hasz (czyli po naszemu skrót kryptograficzny) podanego przez Ciebie adresu e-mail może zostać przesłany do serwisu Gravatar, żebyś mógł dostać taką fikuśną ikonkę koło swojej nazwy użytkownika. Gravatar jest serwisem zarządzanym przez WordPress (czyli de facto Automattic), a jeżeli chce Ci się poczytać o tym, jak traktują oni zagadnienia prywatności, zajrzyj sobie tutaj: https://automattic.com/privacy/. Jeżeli Twój komentarz zostanie opublikowany, obok niego może się pojawić Twoja ikonka z Gravatara (taka, jaką sobie ustawiłeś w serwisie Gravatar, lub wygenerowana losowo).

Multimedia

Jeżeli przesyłasz mi jakieś zdjęcia lub filmy w celu ich późniejszej publikacji, zalecam uprzednie usunięcie z nich danych mogących Cię zidentyfikować (na przykład: pozycja EXIF GPS, numer paszportu czy dowodu osobistego, nazwisko na zdjęciu rentgenowskim płuc i tak dalej).

Formularze kontaktowe

Wiadomo.

Ciasteczka

Jeżeli zostawisz u mnie jakiś komentarz, Twoja nazwa użytkownika, adres e-mail oraz adres strony internetowej zostaną zapisane w ciasteczku, dla Twojej własnej wygody (żebyś nie musiał wklepywać tego następnym razem, jeżeli już jakimś cudem to wrócisz). Ciasteczka te są produkowane przez armię amerykańską i mają żywotność jednego roku.

Analityka

Czyli po naszemu Anal i tyka. W wersji żeńskiej: Anal i tyczka. Jeżeli pozostawisz po sobie ślad w postaci odwiedzin, Twój adres IP oraz dane o przeglądarce mogą zostać zapisane w danych analitycznych blogu, głównie w celu napompowania i tak już mocno przerośniętego ego właściciela.

Z kim dzielę się Twoimi danymi?

Z NSA, CIA, FBI, MI5, Ulicą Sezamkową, pięcioma losowo wybranymi instytucjami charytatywnymi oraz sąsiadem spod szóstki.

Żartuję. Z nikim się nie dzielę. Twoje dane są u mnie bezpieczne.

Jak długo przechowuję Twoje dane?

W przypadku komentarzy, aż się wypali wodór i hel w Słońcu, chyba że wcześniej zwinę bloga. Inne, różnie. Na ogół kilka dni lub maksymalnie do jednego roku. Czy coś.

Jakie prawa przysługują Ci w związku z Twoimi danymi przechowywanymi na Ignormatyku?

Jeżeli pozostawiłeś tu komentarz, możesz sobie zażyczyć, żebym ten komentarz usunął, wraz ze wszystkimi połączonymi z nim danymi osobowymi. Zasadniczo możesz sobie zażyczyć usunięcia jakichkolwiek danych osobowych z tego blogu – jeżeli będą to Twoje dane, to je faktycznie usunę, na wszelki wypadek dwa razy, a potem jeszcze sformatuję wszystkie twarde dyski w promieniu ćwierć miliparseka, a także pozamieniam wszystkie zera na jedynki i na odwrót.

Dokąd wysyłam Twoje dane?

Zasadniczo donikąd (patrz cztery podpunkty wyżej), jednak używam usługi Akismet (własność, jakże by inaczej, firmy Automattic), do której trafiają na chwilę wszystkie dane z każdego pozostawionego tu komentarza, w celach walki ze spamem. Tak że tego, ten.

Informacje kontaktowe:

Pisz na berdyczow@xpil.eu ewentualnie gpdr@xpil.eu lub nawet rodo@xpil.eu. Cokolwiek@xpil.eu tu@xpil.eu napiszesz@xpil.eu i@xpil.eu dodasz na końcu małpa xpil kropka eu, trafi do mnie.

Informacje dodatkowe:

Jak zabezpieczam Twoje dane?

No cóż. Do blogu, żeby się włamać, trzeba by poznać lub zgadnąć hasło, które mam wyjątkowo długie: data urodzenia w formacie późnocerkiewnosłowiańskim, imię jakiegoś mało znanego kota, po drodze parę myślników i spacji, a na końcu jeszcze siódemka (rzymska!). Nie do złamania, jak widać.

Ponadto pełna kopia Ignormatyka trafia raz na 24 godziny na moje konto Dropbox, ale tam mam inne hasło (szóstka zamiast siódemki na końcu), więc też jest spoko. To tak na wypadek, gdyby jakiś rozwścieczony Płaskoziemiec wbił mi się na serwer rakietą międzykontynentalną klasy Topol. Kopie z Dropboxa znikają automagicznie po paru dniach.

Procedury w przypadku włamania na serwer:

  1. Wpadam w panikę.
  2. Resetuję serwer używając konta administracyjnego w OVH, odtwarzam blog z ww. kopii zapasowej z Dropboxa. A jeżeli mi się włamią na konto OVH czy Dropbox, to mam większy problem niż jakieś tam RODO ;D