Recenzje gier

Dureń

Wbrew pierwszemu wrażeniu, dzisiejszy wpis nie jest autobiografią autora blogu. Będzie o prostej karciance, w którą grywałem kiedyś, za czasów wczesnej gąsienicy, a w którą grać nauczyła mnie mieszkająca podówczas z dziadkami starowinka imieniem Stefania, o której może kiedyś napiszę coś więcej, bo to barwna postać warta epigramatu. Skupmy się …

Czytaj dalej »

Pi mal Pflaumen

Nie znam niemieckiego. Pochodzę z kraju sąsiadującego z Niemcami, ale jakoś nigdy nie było dobrej okazji, żeby się tym językiem zainteresować. Albo inaczej: była, ale w niewłaściwym czasie. Przytrafiło mi się swego czasu na studiach w Wojskowej Akademii Technicznej uczęszczać przez trzy miesiące na końcówkę ostatniego semestru języka niemieckiego. Ponieważ jednak …

Czytaj dalej »

Rikudo: recenzja

Jeden z Czytelników niniejszej podróbki bloga podesłał mi niedawno link do gry logicznej, o której dziś napiszę. Mowa o Rikudo. Zadanie jest niby proste: trzeba wypełnić sześciokątny plaster miodu liczbami od jeden do maksimum (36 albo 60 albo 90 – w zależności od stopnia trudności). Należy to zrobić tak, żeby …

Czytaj dalej »

Recenzja już była

Dziś nietypowo, wracamy do gry, o której już kiedyś pisałem, czyli Dixit. Ostatnio kiedy grałem w Dixit, robiłem to za pomocą kart od Tajemniczego Domostwa, innej gry karcianej, równie pasjonującej, która jednakowoż nadaje się do Dixit idealnie. Tym razem – w końcu – udało się zagrać w Dixit kartami do …

Czytaj dalej »