Auta 3: recenzja

W ramach zacieśniania więzów z Dziesiątą Muzą wzięliśmy ostatnio dzieciaki pod pachę i udaliśmy się do lokalnego domu z ruchomymi obrazkami, na pokaz „Cars 3”

Po pierwsze uderzyła mnie przedłużająca się gra wstępna. Kiedyś to było tak, że jeżeli szło się do kina na, dajmy na to, 13:00, to już w okolicach 13:15 – po krótkim bloku reklam – zaczynał się film właściwy. A teraz?

Czytaj dalej >>Auta 3: recenzja

Firmowa gwiazdka (recenzja)

[columnize]Wydawałoby się, że w kwestii filmów typu „Kac Vegas” nie da się już zrobić nic nowego. Schemat jest zawsze ten sam: duża impreza, dużo ambarasu tudzież embarassmentu, mnóstwo gagów, nieuchronnie nadchodząca katastrofa, w ostatniej chwili korzystny zbieg okoliczności, sytuacja uratowana, wszyscy żyją długo i szczęśliwie, kurtyna, napisy, za udział wzięli.

Czytaj dalej >>Firmowa gwiazdka (recenzja)

Paper Planes: recenzja

W ramach kina familijnego obejrzeliśmy niedawno całą rodzinką film pod tytułem „Paper Planes”, czyli po naszemu papierowe samolociki chyba, czy jakoś tak.

Film jest trochę ckliwy (jak to w kinie familijnym), trochę przerysowany (jak to w kinie familijnym), trochę smutny, trochę wesoły, trochę humorystyczny, na końcu źli okazują się dobrymi, a dobrzy wygrywają. No i jest też złośliwy grubas, który jednakowoż okazuje się potem być całkiem w porzo kolesiem.

Czytaj dalej >>Paper Planes: recenzja

Mechanic: Ressurection

Lubię filmy z Jasonem Stathamem w roli głównej. No lubię i już. Nic na to nie poradzę. Cała seria „Transporter”, postać Cheva Cheliosa („Crank”, „Crank: High Voltage”), Lee Christmas („Expendables”) i całe mnóstwo innych postaci charakterystycznych dla tego rodzaju kina. Krótko mówiąc: „zabili go i uciekł”, wiadomo czego się spodziewać. Wszyscy wrogowie będą uparcie pudłować, gorzej niż szturmowcy z  „Gwiezdnych Wojen”.

Czytaj dalej >>Mechanic: Ressurection

Milion sposobów jak zginąć na Zachodzie

W ramach odchamiania się obejrzeliśmy niedawno z Żonką komedię pod tytułem „Million ways to die in the West”.

Zanim przystąpię do recenzji właściwej nadmienię, że jest to komedia z gatunku pure-nonsensownych. A więc idealna dla fanów filmów typu „Czy leci z nami pilot” albo „Faceci w rajtuzach”. Jeżeli, Czytelniku, po tytule spodziewałeś się czegoś w stylu „Siedmiu wspaniałych” to, obawiam się, nie Twoja bajka.

Czytaj dalej >>Milion sposobów jak zginąć na Zachodzie

ARQ: recenzja

Jeżeli, Czytelniku, kojarzysz film Time Lapse (recenzja), a także o wiele bardziej znany Groundhog Day, być może zainteresuje Cię również niskobudżetowa produkcja SF pod tytułem „ARQ”.

Film oparty jest na pomyśle pętli czasu. Główny bohater budzi się w towarzystwie jakiejś kobity. Zanim zdąży dobrze przetrzeć oczy, do pokoju wpadają zamaskowani bandyci i wyciągają go siłą, próbując gdzieś zaciągnąć. Facet się broni, próbuje uciec, dostaje kulkę. Na śmierć.

Czytaj dalej >>ARQ: recenzja