Planeta Singli: recenzja

Dawno, dawno temu żył sobie Jerzy Stuhr, który wielkim aktorem był (i nadal jest, mimo poważnego wieku i paru nieprzyjemnych chorób, twardziel z niego!).

I przydarzyło się onemu Jerzu Stuhru mieć syna, któren – z pieluch wyrósłszy – poszedł był w ślady ojca i również jął się parać aktorskim rzemiosłem. Czytaj dalej Planeta Singli: recenzja

Recenzja: Movie 43

„Movie 43” to film, który ludzie mający resztki przyzwoitości czy też jakąkolwiek namiastkę gustu powinni omijać szerokim łukiem.

Na szczęście mi żadna z powyższych dolegliwości nie grozi. Przyzwoitość znam głównie ze słownika, a gust mam taki, że skarpety w sandałach to dla mnie szczyt elegancji. A nawet jeżeli czasem czknie mi się jakąś przypadkową kulturwą, to przecież jest mój blog i mogę tu sobie wypisywać dowolne bezedury bez większych obaw. Czytaj dalej Recenzja: Movie 43

Escape Plan: recenzja

!!! SPOILER ALERT !!! SPOILER ALERT !!! SPOILER ALERT !!!

Sylwester Stallone gra gościa, który zarabia na życie uciekaniem z więzień. Niezależnie od tego, jak bardzo więzienie jest strzeżone, nowoczesne i przemyślane, Ray Breslin zawsze znajdzie sposób, żeby się wydostać. Przez ostatnich osiem lat uciekł z czternastu więzień. Za każdą ucieczkę inkasuje 2.5mln zielonych. Czytaj dalej Escape Plan: recenzja

Recenzja: Porwanie

„Porwanie” to kino akcji z 2011 roku. W zasadzie nic nadzwyczajnego jeśli chodzi o fabułę – podobnych filmów widziałem już dziesiątki. Ale za to obsada całkiem sympatyczna. Mianowicie Taylor Lautner, znany dotychczas (przynajmniej mi) tylko z jednego filmu („Zmierzch” – nie jestem jakimś wielkim fanem tej wampirzo-wilkołaczej sagi, ale oglądałem) oraz Sigourney Weaver, która jeszcze do niedawna kojarzyła mi się wyłącznie z „Obcym”, ale potem odkryłem z przyjemnym zdumieniem, że jest więcej filmów, w których zagrała. Na przykład „Avatar”, „Paul”, „Osiem części prawdy” albo „Chappie” (grała też w wielu innych, ale akurat te mi zapadły w pamięci). Czytaj dalej Recenzja: Porwanie