Z Belfastu do nieba. Recenzja mini-serialu.
Kiedy w 2006 roku po raz pierwszy postawiłem nogę na irlandzkiej ziemi, jednym z większych problemów była nauka lokalnego języka. Po angielsku mówiłem wtedy koś...
Kiedy w 2006 roku po raz pierwszy postawiłem nogę na irlandzkiej ziemi, jednym z większych problemów była nauka lokalnego języka. Po angielsku mówiłem wtedy koś...
Zaciągnąłem niedawno żonę do kina na film pod tytułem jak w tytule, pod pretekstem, że aktor. Bo kiedyś saga "Zmierzch" leciała u nas w tle prawie na okrągło. F...
O przygodach stewardessy o wdzięcznym imieniu Cassey słyszałem już od jakiegoś czasu, ale dopiero niedawno pojawiła się okazja, żeby skonsumować obraz pod tytuł...