Defragmentacja, poziom: dr. Dolittle

Wiecie jak się defragmentuje koniowate?

Nie wiecie?

Ja też nie wiem. Ale wiem, jak wyglądają po defragmentacji:

(podziękowania dla jednego ze stałych Czytelników za nadesłanie powyższego obrazka w chwili, kiedy akurat nie piłem kawy)

Rimworld?

Jeden ze stałych Czytelników bloga, a prywatnie kolega ze studiów (ho, ho, kiedy to było…) odkrył niedawno grę pod tytułem „Rimworld”.

Mówi, że od tamtej pory jego życie uległo drastycznej zmianie.

Mówi, że teraz już nie ma innych gier.

Mówi…

Podsyła mi od czasu do czasu urywki fabuły (która jest w tej grze absolutnie nieliniowa – innymi słowy, wszystko się może zdarzyć), a ja trzęsę tym swoim grubym brzuszyskiem, obficie opluwając monitor kawą.

I tak sobie myślę, że chyba uruchomię nową serię wpisów z tej okazji.

Się sprawdza

Od kilku lat trąbię o tym, że reklamy świąteczne pojawiają się co roku coraz wcześniej. Niedługo będzie tak, że święta 2050 będą reklamowane już w okolicach maja 2047…

W tym roku po raz pierwszy widziałem reklamy świąteczne PRZED Halloweeen, które to święto dotychczas było „twardą” granicą świątecznych reklamideł.

Tymczasem jednak – proszę.

Trzy godziny to niedużo

… no chyba, że się siedzi gołym tyłkiem na rozżarzonych węglach.

Blog był off-line między 6:20 a 10:30 dziś rano.

Przyczyna?

Oficjalnie, jakaś awaria instalacji elektrycznej w jednej z serwerowni OVH.

A tak naprawdę to nie wiadomo.

W każdym razie jesteśmy znów up-and-running.

O.

Gamedec i co dalej?

Od trzech tygodni próbuję zmęczyć drugą część serii „Gamedec”, zatytułowaną „Gamedec. Sprzedawcy lokomotyw”. Trudność polega na tym, że pierwszej części nie znam zupełnie, natomiast p. Przybyłka bardzo polubiłem za jego „Orła Białego” (tu recenzja:!klik!).

Ku memu zaskoczeniu książka, która na starcie wydawała mi się absolutna klapą, mniej więcej od połowy zaczyna nabierać tempa i rumieńców, i coraz trudniej mi się od niej oderwać.

Liczyłem na nędzną recenzję (a to tutaj rzadkość, bo kiepskich książek na ogół nie doczytuję/dosłuchuję do końca), tymczasem chyba jednak będzie pozytywka.

Lada dzień, jak sądzę.