No thanks – recenzja
Zgodnie z obietnicą, tym razem recenzja prościutkiej, acz wrednie złośliwej karcianki pod podejrzanie negatywnym tytułem "No thanks".
Recencje rozmaitych dzieł sztuki, które skonsumowałem lub skonsumuję. Głównie filmy, książki, muzyka.
Również recenzje produktów, których używam. Programy, elektronika, sprzęt agd…
Zgodnie z obietnicą, tym razem recenzja prościutkiej, acz wrednie złośliwej karcianki pod podejrzanie negatywnym tytułem "No thanks".
Przytrafiło mi się niedawno wpaść (po raz nie pierwszy, i mam nadzieję nie ostatni) w szpony mojego dobrego planszówkowego kolegi, który bezpardonowo potraktowa...
Dziś króciutko. Czytam sobie "Small Gods" Pratchetta. Jestem dopiero w okolicach 20% książki, a już zgromadziłem całkiem zacną kolekcję cytatów, którą ni...
Czytam sobie "The Last Hero" mojego ulubionego Pratchetta i ku swemu zdumieniu odkrywam coś, o czym mój dobry znajomy mówił mi kilka lat temu, a ja mu wtedy, gł...
Udało mi się niedawno pójść za ciosem i przeczytać "Mróz" i "Upał" pana Ciszewskiego. I co?
Minęło już dobrze ponad dwa lata od czasu, gdy, zakupiwszy angielskojęzyczny oryginał "Blasku fantastycznego" odgrażałem się publicznie, że zacznę czytać po ang...