Anatomia przeprowadzki

Przeprowadzka to projekt, który niezależnie od tego, czy się uda czy nie, pozostawia w człowieku wspomnienia na całe życie. Ten wpis ma na celu utrwalenie tych wspomnień, bo z biegiem czasu wszystkie te małe szczegóły przecież wyblakną...

Tu-bez-pieczeni, odsłona ochnasta

Jaskółki donoszą, że ubezpieczenia aut w Irlandii (podobnie zresztą jak w większości innych państw EU) mają znów pójść w górę. Jest to trochę wbrew logice, do której ubezpieczalnie przyzwyczaiły nas przez te wszystkie lata: jeździsz bezwypadkowo, więc nagrodzimy cię niższą składką. Niestety, to już tak nie działa. Z jakichś niepojętych dla mnie przyczyn (chciwość? błędy … Continue reading Tu-bez-pieczeni, odsłona ochnasta

Kociniec

Mniej więcej rok temu zachciało nam się kota. Ja przemieszkałem dużą część życia na wsi, w towarzystwie różnych czworonogów. Dzieciaki i Żonka też bardzo lubią koty, a więc rachu ciachu i przygarnęliśmy trzymiesięczną kotkę na kwadrat. Wszystko byłoby fajnie gdyby nie to, że krótko potem kotka zaczęła chorować. Nic poważnego - to znaczy nie, źle … Continue reading Kociniec

Leczymy kota

Jak zmusić kota, żeby zeżarł pigułę? Metod jest kilka. Najbardziej popularna polega na rozgnieceniu piguły na proszek i wmieszaniu jej kotu do michy. A co jeżeli piguła jest nierozgniatalna? W sensie, taka kapsułka, która ma się rozpuścić dopiero w żołądku? Tu już jest gorzej, albowiem kot jest z definicji bydlęciem upartym i przebiegłym, i żadnego … Continue reading Leczymy kota

Upalnie i rozrywkowo

Sześć lat temu niedaleko Ashbourne otwarto pierwszy w Irlandii "prawdziwy" park rozrywki, z mnóstwem różnych rzygomiotów, mini-zoo, pierdylionem budek z popcornem i colą, kinem 5D oraz całą masą innych rozrywek. Dla każdego coś miłego. Przedwczoraj, w sobotę, zapadła nieodwołalna decyzja: jedziemy do Tayto Park! Wczoraj rano zwlekliśmy więc nasze przemęczone codziennym kołowrotkiem odwłoki z łóżek... … Continue reading Upalnie i rozrywkowo

Pali się

Żywot człowieka poczciwego w południowej części irlandzkiego Dublina nie obfituje w zbyt wiele wydarzeń zajmujących pierwsze strony gazet, choćby i lokalnych. Dziś jednak, dosłownie godzinę temu, mieliśmy "atrakcję", o której na pewno będzie można poczytać w jutrzejszej prasie. A mianowicie POŻAR. Taki prawdziwy, z ogniem buchającym na trzy metry w górę, że skwierczeniem płonącego drewna, … Continue reading Pali się

Rozwijamy się

Zapędziłem się ostatnio na blogu głęboko w różne tematy technologiczne, całkiem po macoszemu traktując Młodego, który w międzyczasie osiągnął już poważny wiek... <wiek>2 lata 5 miesięcy i 3 tygodnie</wiek> ... i zainstalował sobie w międzyczasie mnóstwo nowych opcji. Najbardziej w oczy... nie, wróć. W uszy. Najbardziej w uszy rzuca się stale ewoluująca trajkotka. Młody potrafi … Continue reading Rozwijamy się

Kotecek

Poniższa opowieść nie jest tak całkiem zmyślona. Odrobinę ją podkolorowałem, żeby Czytelnik nie zasnął w połowie pierwszego akapitu, ale poza tym wszystko się z grubsza zgadza. *** - Mamo, mamo, zobacz jaki mały kotek! Weźmy go do domu, mamo, proszę, proszę, mamo! - Nie, kochanie, nie mamy za bardzo warunków, żeby trzymać w domu kota. … Continue reading Kotecek

Maszyna po szynach

W ramach poświętopatrycznego wolnego od pracy wzięliśmy dziś dzieciaki pod pachę i pojeździliśmy sobie trochę pociągami. Młody po raz pierwszy w życiu zobaczył pociąg większy od samego siebie - ma w domu kilogramy kolejek z serii Thomas, a tu nagle ujrzał pociąg w skali 1:1 i się był zachwycił. Młoda z kolei dla zabicia nudy … Continue reading Maszyna po szynach