Sławomir Nieściur: Wedle zasług. Recenzja.

Jednym z prenumerowanych przeze mnie blogów jest zaBOOKowany, na którym nowe wpisy pojawiają się wprawdzie dość rzadko, ale za to są na ogół całkiem ciekawe.

Jeden z ich niedawnych wpisów to recenzja książki Sławomira Nieściura pod tytułem „Wedle zasług”. Ponieważ ani nazwisko autora, ani nazwa serii („Zona Fabryczna”) nic mi nie mówiły, a do tego poczytałem sobie o książce w paru innych miejscach i wyszło na to, że może być całkiem niczego sobie – zaryzykowałem.

Czytaj dalej >>Sławomir Nieściur: Wedle zasług. Recenzja.

Mróz: Immunitet (recenzja)

Po króciutkiej nie-recenzji dziś czas na równie króciutką recenzję „Immunitetu” Mroza, ostatniej (jak na razie) części przygód Joanny Chyłki i Kordiana Oryńskiego. Dziś wyjątkowo nie opowiem szczegółowo o fabule, bo mi się nie chce. Zdradzę tylko tyle, że Autorowi udało się utrzymać Chyłkę w trzeźwości …

Czytaj dalej >>Mróz: Immunitet (recenzja)

Mróz: Immunitet (jeszcze nie recenzja)

Pisanie jeszcze-nie-recenzji zaczyna pomału wchodzić mi  w krew. Nie będę ściemniał: jest to tani sposób na zwiększenie objętości blogu, bo zamiast jednego wpisu o książce mogę popełnić dwa lub nawet – w rzadkich przypadkach – trzy (na przykład wpisy o ostatniej części serii „Długa Ziemia” Pratchetta / Baxtera: 1, 2, 3)

Niemniej jednak nie jest to główny cel tych wpisów.

Czytaj dalej >>Mróz: Immunitet (jeszcze nie recenzja)

Mróz: „Rewizja” – jeszcze nie recenzja

Po „Kasacji” i „Zaginięciu” przyszedł czas na „Rewizję”, trzecią część cyklu przygód Chyłki i Oryńskiego.

Na razie przeczytałem dopiero jedną trzecią powieści, więc na recenzję trzeba będzie poczekać jeszcze dzień lub pięć, ale mogę już zdradzić sekret: warto! Mróz nic a nic nie zwalnia tempa i bardzo ciekawie plecie losy bohaterów.

Czytaj dalej >>Mróz: „Rewizja” – jeszcze nie recenzja

Mróz: „Zaginięcie” – recenzja

Kolejna po „Kasacji” powieść Remigiusza Mroza z serii o Chyłce i Oryńskim to „Zaginięcie”.

Połowę „Zaginięcia” przeczytałem kulturalnie na Kindelku. Niestety, po lekturze recenzji „Kasacji” moja Lepsza Połówka zażyczyła sobie owąż „Kasację” przeczytać, w związku z czym musiałem tymczasowo pożegnać się z Kindelkiem i przesiąść na Patelnię.

Czytanie na Patelni – wbrew pozorom – nie jest wcale takie złe. Aplikacja „Kindle” dla Androida jest dobrze pokumana – dałem radę.

Dziś czas na recenzję, bo właściwie czemu by nie?

Czytaj dalej >>Mróz: „Zaginięcie” – recenzja

Kasacja: recenzja

Idąc za ciosem, a także po intensywnych sugestiach Czytelników poprzedniej recenzji, zaryzykowałem i nabyłem w drodze kupna własną kopię „Kasacji” Remigiusza Mroza. Tym razem najlepszą ofertę znalazłem na Virtualo.

To było przedwczoraj.

Dziś udało mi się „Kasację” skończyć, co uznaję prywatnie za niezły wyczyn – na ogół przeczytanie książki zajmuje mi z tydzień albo i dłużej. Jednak od „Kasacji” naprawdę ciężko się oderwać!

Czytaj dalej >>Kasacja: recenzja

Mróz: „Chór zapomnianych głosów” – recenzja

Miarą zaje… znaczy, tego, fajności książki jest ilość wysiłku włożonego przez czytelnika w zorganizowanie sobie czasu na jej lekturę. Albowiem – niestety – dorosłość polega między innymi na tym, że ma się na wszystko mniej czasu.

Na „Chór…” Mroza znalazłem czas bez wahania 😉

Książka jest doskonałą odskocznią od wszystkiego, co do tej pory czytałem.

Czytaj dalej >>Mróz: „Chór zapomnianych głosów” – recenzja

Chór zapomnianych głosów

Remigiusz Mróz to nazwisko (i imię!), które znam dopiero od dziś. Jeden ze stałych Czytelników blogu podrzucił mi dziś namiar na „Chór zapomnianych głosów” tegoż właśnie Remigiusza. Dałem Gandalfowi zarobić 13 złotych (niech żyją promocje e-booków!) i od kilku godzin jestem szczęśliwym posiadaczem własnej kopii.

Czytaj dalej >>Chór zapomnianych głosów

Długi kosmos – w dalszym ciągu jeszcze nie recenzja

Znowu zapuściłem się z czytaniem. Tak, wiem, to nie wyścigi, czasem trzeba sobie zrobić przerwę, ale jednak jakoś tak pusto bez lektury.

Dlatego też całkiem niedawno dorwałem się do piątej części cyklu „Długiej Ziemi” – tym razem już naprawdę ostatniej, ponieważ to właśnie przy pisaniu tego tomu Wieszczowi się zeszło, o czym zresztą wspominałem. A tu pisałem o premierze „Długiego kosmosu”.

Czytaj dalej >>Długi kosmos – w dalszym ciągu jeszcze nie recenzja