Chyża piętnastka i stary zakład

Dawno temu, jeszcze we wczesnej podstawówce, założyłem się z kolegą, że przed czterdziestką stanę na Księżycu. W swej dziecięcej naiwności sądziłem bowiem, że skoro już ktoś na tym Księżycu wylądował, zacznie się teraz era podbijania Kosmosu. Do czterdziestki miałem wtedy dobrze ponad trzydzieści lat, a więc całą wieczność.

Potomstwo kostki Rubika

Bardzo interesujący eksperyment. Jeżeli ta zabawka odniesie komercyjny sukces, kostkę Rubika będzie można schować na samo dno szafy. Idea podobna, z tym, że w większej liczbie wymiarów. W kostce Rubika trzeba było „tylko” spasować kolorki, a tutaj dodatkowo również kształt. Ja wymiękam, ale może ktoś się pokusi?

Kolacja Collatza

Od czasu do czasu natrafiam w Sieci na ciekawostki matematyczne, którymi następnie torturuję swoich Czytelników. Co prawda ponieważ Czytelnicy nie są przykuci łańcuchami, mogą po prostu zakliknąć Ctrl-F4 i opuścić ten padół matematycznych bredni, ale liczę na to, że może chociaż drobny odsetek pozostanie i da się nieco wyedukować 🙂

Cena zdjęcia

Dawno temu zdjęcia robiło się na kliszy. Klisze były (względnie) drogie, zdjęcia nie można było podejrzeć przed wywołaniem, samo wywołanie też kosztowało – summa summarum pojedyncze zdjęcie kosztowało (średnio) kilkadziesiąt groszy. Pod koniec „ery analogowej” był to koszt rzędu 20-30 groszy, o ile dobrze kojarzę.