Potylicznie

Dziś króciutko, bo temat grząski i w sumie nieciekawy.

Dałem się niedawno wciągnąć w dysputę polityczną. Z braku jakichkolwiek politycznych przekonań takie dysputy w moim przypadku kończą się zawsze jednakowo: po wymianie kilku zdań odstępuję od rozmówcy, żeby ten przypadkiem się nie rozpękł, próbując mnie do czegoś tam przekonać.

Patent na gościa

Czasem zdarza się, że odwiedzający nas gość potrzebuje pilnie skorzystać z laptopa. Pół biedy, jeżeli jest to dobry kumpel, ale czasem może się zdarzyć, że będzie to osoba, której nie powinniśmy udostępniać naszych prywatnych danych.

Uroki tacierzyństwa

Jakkolwiek daleki bym nie był od blogasków mamuśno-dzidziowych, od czasu do czasu nachodzi mię ochota na podzielenie się z obojętnym światem swoimi postępami jako rodzica.

Bycie rodzicem jest trudne. Zwłaszcza, gdy się nim jest po raz pierwszy. Bycie rodzicem po raz drugi jest już nieco łatwiejsze, bo wiadomo, czego się po gówniarzu spodziewać – no i mniej się człowiek stresuje.

Cezary Harasimowicz: Święty chaos, cz. 2

W ferworze wydarzeń umknęła mi ostatnio jedna ważna recenzja, którą miałem byłem popełnić już jakiś czas temu, tymczasem piszę ją dopiero dziś.

Recenzja nie będzie zbyt długa, jak również zbyt profesjonalna, albowiem – jak już uważny Czytelnik zdążył zauważyć – nie zajmuję się zawodowo pisaniem recenzji. Od czasu do czasu wrzucę małe conieco, bardziej ku własnej pamięci tudzież dla napompowania statystyk bloga, niż dla jakiejkolwiek wartości dodanej

Przechrzczona

Ha. Udało mi się kilka dni temu przechrzcić moją Żonkę na Androida. Wreszcie, po tylu latach błąkania się w ciemnościach i potykając się o ponadgryzane jabłka, dała się przekonać na porzucenie sił Złego i wstąpienie na ścieżkę oświaty i szczęścia wiekuistego.