Chat Control: przepis na zupę z żab

https://xpil.eu/E1Nuo

Chwilę temu Mumia Ęropejska (tak naprawdę Parlament Europejski, ale Mumia mi lepiej brzmi) poparła przywrócenie zasad Chat Control 1.0, które, z grubsza, pozwalają dostawcom usług komunikacyjnych dobrowolnie zaglądać tam, gdzie normalny człowiek zaglądać nie powinien.

W odróżnieniu od planowanego Chat Control 2.0, które może nakładać obowiązek skanowania komunikacji, CC 1.0 jest wersją "łagodną": daje dostawcom usług czatu możliwość analizy wiadomości, bez przymusu.

W związku z tym przeprowadziłem szybką analizę typu "co by było, gdyby", pod kątem własnej prywatności.

Scenariuszy jest, jak się okazuje, całkiem sporo. Żaden nie jest stuprocentowo skuteczny, wszystko zależy od tego, jak bardzo zależy nam na zablokowaniu rządowych macek przed czytaniem naszych wiadomości - głównie przepisów na schabowe oraz linków do śmiesznych kotów.


Scenariusz 1

Akceptacja. Używamy wszystkich aplikacji do czatu bez zmian.

Zalety: lenistwo wygrywa, nie musimy nic zmieniać.

Wady: akceptujemy permanentną inwigilację, mając nadzieję, że nazwy przypraw do schabowego tudzież kolory futer śmiesznych kotów nie będą obraźliwe dla jakiejś frakcji. Poza wykrywaniem materiałów typu CSAM mówi się też o wykrywaniu i karaniu hate speech, czyli otwieramy bramy piekieł na całą szerokość.


Scenariusz 2

Używamy wszystkich aplikacji w połączeniu z VPN-em spoza obszaru Mumii.

Zalety: Mumia nie widzi naszego ruchu sieciowego, nie jest w stanie wykryć, że używamy danego komunikatora na poziomie sieci.

Wady: Mumia widzi, że używamy VPN-a i może nam przysłać policjantów na kontrolę. Albo po prostu używa wbudowanego w każdą aplikację inwigilatora, który przesyła nasze dane do serwerów Mumii, zanim zostaną one zaszyfrowane.


Scenariusz 3

Stawiamy własny serwer Matrix, który nie łączy się z innymi serwerami i jest dostępny wyłącznie z naszego Tailnetu.

Zalety: Tailscale, jako że nie jest dostawcą usługi czatu, ma mniejszą szansę na audyt Mumii.

Wady: gdy przyjdzie co do czego, Tailscale może zostać zobowiązany do przekazania władzom metadanych o naszej wewnętrznej sieci. Po nitce do kłębka Mumia może dojść do naszego "ukrytego" serwera Matrix i zażądać ujawnienia logów, treści itd.

Jest co prawda możliwość ustawienia na serwerze "znikających" wiadomości, ale może się okazać, że niechciane informacje pozostaną na urządzeniach klienckich, do których Mumia prędzej czy później też się przytenteges.


Scenariusz 4

Identyczny jak 3, ale zamiast Tailscale używamy Headscale - technicznie prawie to samo, tyle że hostowane na naszym sprzęcie.

Zalety: trudniejszy do wykrycia od Tailscale, a po wykryciu Mumia musi kontaktować się z właścicielem serwera, żeby dorwać się do zawartości. Więcej czasu na ewentualne zatarcie śladów.

Wady: więcej roboty z utrzymaniem infrastruktury, dodatkowy koszt publicznego serwera.


Scenariusz 5

Napisanie od zera własnej aplikacji implementującej E2EE we własnym zakresie.

Zalety: w zasadzie niewykrywalne od strony sieciowej.

Wady: całe mnóstwo. Dziury bezpieczeństwa, ryzyko błędnej implementacji kryptografii, ewentualna delegalizacja E2EE pociągająca za sobą ryzyko wysokich kar finansowych w razie wykrycia, a do tego mnóstwo roboty z instalowaniem i utrzymaniem narzędzia na urządzeniach innych uczestników czatu.


Scenariusz 6

Wyemigrować do innego kraju poza Mumią. Tu mamy kilkaset opcji, na wyrywki:

  • Wenezuela: niestabilnie, niebezpiecznie, kiepska infrastruktura, problemy gospodarcze, słaba opieka medyczna.
  • DRK: konflikty zbrojne, ogromne odległości, lwy, trudna logistyka, infrastruktura raczej nie pod self-hosted Matrixa w piwnicy.
  • Korea Północna: po maksymalnie 48 godzinach zaczynamy marzyć o powrocie do Mumii.
  • Estonia: przyjazna dla internautów, większość mówi po angielsku, nowoczesna, cyfrowa, niestety nadal w Mumii.
  • Szwajcaria: póki co najsensowniejszy kandydat, acz mówi się ostatnio o zwiększeniu kontroli internetowej. Na plus: tu i ówdzie można sobie zamówić symetryczne łącze 25 Gb/s.

Scenariusz 7

Wywalić wszystkie urządzenia łączące się z Internetem i wyjechać w Bieszczady.

Zalety: Bieszczady

Wady: Bieszczady


Jak będzie? Zobaczymy. Na razie jeszcze nie ma paniki, ale przeczuwam, że mamy tutaj scenariusz powolnego gotowania kotła żab. Jeżeli zrobi się za gorąco i żaby zaczną za głośno kumkać, na chwilę przykręci się kurek, ale docelowo Mumia dostanie dokładnie taką soupe de grenouilles, jaką będzie chciała.

https://xpil.eu/E1Nuo

Dodaj komentarz

Komentarze mile widziane.

Jeżeli chcesz do komentarza wstawić kod, użyj składni:
[code]
tutaj wstaw swój kod
[/code]

Jeżeli zrobisz literówkę lub zmienisz zdanie, możesz edytować komentarz po jego zatwierdzeniu.