W 2020 roku pisałem o używanych przeze mnie wtyczkach do Firefoxa. W międzyczasie sytuacja się odrobinę zmieniła - nie diametralnie, ale jednak na tyle, że z braku laku da się z tego zrobić osobny wpis, co niniejszym popełniam.
Zamiast czterech wtyczek mam ich teraz aż dwanaście!
1: Bitwarden Password Manager
Zastąpił wysłużonego LasPass-a kiedy ów sprzedał się firmie LogMeIn (niegdyś: Hamachi, kojarzy ktoś? Używałem Hamachi do łączenia odległych kompów w sieć lokalną, takie jakby przedpotopowe Tailscale). Chłopaki z LogMeIn natychmiast podnieśli subskrypcję do €30 rocznie. Niby niedużo w skali miesiąca, ale skoro Bitwarden dawał to samo za €10... Ostatnio (maj 2025) LastPass odłączył się od macierzy i znów są niezależni, co nie przeszkadza im kasować w okolicach €35 / rok za najtańszy plan. A Bitwarden kosztuje €19 rocznie za pierwszy rok czy dwa, a potem dają 25% zniżki za wysługę, w efekcie wychodzi ponad połowę taniej niż LP.
Akapit zrobił mi się o LastPass-ie zamiast o Bitwardenie! Tak czy siak, bez menedżera haseł w dzisiejszych czasach po prostu nie wypada żyć. Nb. rozważałem przez chwilę hostowanie własnej instancji serwera Bitwarden, ale na razie mi się nie chce. Może, kiedyś.
2: ClearURLs
Wtyczka usuwa "śledzące" kawałki adresów www, pozostawiając samo mięcho. Poprawia to iluzję anonimowości i bezpieczeństwa.
3: Consent-O-Matic
Automatycznie odhacza i odklikuje te wszystkie durne okienka o ciasteczkach wymagane przez Mumię Ęropejską. Bliski krewny "I don't care about cookies", która robi to samo - dzięki współpracy ogarniają blisko 100% pop-upów.
4: Control Panel for YouTube
Nie używam Tyrurki zbyt często, ale jak już mi się zdarzy, to chcę ją mieć w wersji maksymalnie wygodnej, uproszczonej, bez reklam, bez paska kolejnych filmów i tak dalej. Wtyczka generalnie odśmieca interfejs Tyrurki.
5: Decentraleyes
Fonetyczna gra słówek, wymawia się podobnie do "decentralise", ale z oczyma. Wtyczka implementuje pamięć podręczną do popularnych bibliotek i plików (np. jQuery) dzięki czemu, po pierwsze, jest szybciej, a po drugie - znów poprawiamy iluzję anonimowości poprzez znaczące zmniejszenie odwołań do zasobów online różnych dostawców.
6: DuckDuckGo No-AI Search
Zdaje się, że bez tej wtyczki mógłbym po prostu używać https://noai.duckduckgo.com z takimi samymi rezultatami, ale jeżeli zdarzy mi się czasem wejść na stronę główną www.duckduckgo.com, dzięki tej wtyczce odfiltrowane zostaną wszelkie wyniki generowane przez AI (przynajmniej w teorii...)
7: EuroSaver – Amazon Europe Price Comparison
To najnowszy nabytek w mojej wtyczkowni, działa tylko w sklepie Amazon - jeżeli otworzymy stronę jakiegoś produktu, wtyczka pokaże nam ceny tego samego produktu w innych europejskich sklepach Amazon. Jak na razie wtyczka przydała mi się raz, przy zakupie przejściówki do węża ogrodowego. Sklep w Niemczech miał ją o pięć euro taniej od lokalnego - musiałem co prawda poczekać aż pięć dni na dostawę (zamiast zwyczajowych dwóch-trzech), ale czymże są dwa dodatkowe dni czekania w porównaniu do pięciu euro w kieszeni 🙂
8: I don't care about cookies
Wspomniana już wyżej wtyczka do odklikiwania banerów ciasteczkowych, bliski krewny "Consent-O-Matic"
9: Open Links in Tabs
Czasem zdarza się, że na jakiejś stronie jest kilka linków i chcę otworzyć każdy z nich w osobnej zakładce. Mogę kliknąć każdy link z przytrzymanym klawiszem Ctrl. Mogę też zaznaczyć wszystkie linki i wybrać z menu podręcznego "Open links in tabs" - jest dużo szybciej, zwłaszcza jeżeli linków jest więcej.
10: Privacy Badger
O tej wtyczce wiem niewiele, zainstalowałem z polecenia (nie pamiętam już czyjego). Podobno minimalizuje śledzenie naszej aktywności online, ale szczegółów nie znam.
11: Todoist
Używam serwisu Todoist od wielu lat, wtyczka pozwala na automatyczne dodawanie klamotów do listy rzeczy do zrobienia prosto z okienka przeglądarki. Nie przydaje się bardzo często, ale czasem się przydaje.
12: uBlock Origin
Absolutnie obowiązkowa wtyczka dla każdego - skutecznie blokuje reklamy na większości stron.
Jak widać przetrwały trzy z czterech wtyczek sprzed sześciu lat (LastPass wypadł), cała reszta służy głównie poprawianiu iluzji anonimowości w Sieci.
Ciekawe, jak ta lista będzie wyglądać za sześć lat.
ad.9
Można do tego celu wykorzystać środkowy przycisk myszy – wtedy linki otwierają się w nowej karcie
Tak, środkowy klik zastępuje ctrl-klik. Ale tylko dla pojedynczego linku. A ja czasem potrzebuję otworzyć pięć albo piętnaście linków z zaznaczonego tekstu i wtedy żadne myszokliki nie pomogą.
Tak zgadza się, ale jest już to wtedy operacja jedno ręczna i w tym przypadku nie przeszkadza mi kliknięcie tak te 9-12 razy.
Bitwarden: Korzystam i wielce sobie chwalę. Nie wiem, jakim sposobem radziłem sobie tyle lat bez menadżera haseł. Ale dlaczego im płacisz, jaki ficzur jest Ci potrzebny z wyższego tieru?
Hamachi: Pamiętam! Oj, wyciągnąłeś tę nazwę z mojej (nie)pamięci. Hamachi miał taką dużą zielonę ikonę w trayu stylizowaną na zapaloną diodę, zgadza się? W okolicach roku 2012 korzystaliśmy z tego ustrojstwa, żeby pograć przez internet w „Total Annihilation”. Ze zmiennym szczęściem…
ClearURLs: Iluzja iluzją, ale takie oczyszczone linki wyglądają ładniej, gdy chcesz je gdzieś sobie zapisać albo komuś przesłać.
Control Panel for YT: Polecam FreeTube. 🙂
Decentraleyes: Nie znam, zaciekawiłeś mnie. Sprawdzę, czy jest na Chrome’a / Vivaldi.
> …jaki ficzur jest Ci potrzebny z wyższego tieru
MFA. Jeżeli ma być bezpiecznie, bez MFA nawet nie podchodzę do tematu. A niejako przy okazji korzystam z opcji załączania niewielkich plików – akurat bez tej ostatniej opcji da się przeżyć, ale skoro już jest…
Obstawiam, iż może chodzić czemu nie korzystasz np. z open source self-hosted serwera vaultwarden – który jest forkiem (alternatywnym serwerem) dla Bitwarden
Z tego samego powodu dlaczego używam Tailscale a nie Headscale. Inna sprawa self-hostować muzykę czy RSS, a co innego wszystkie ważne hasła.
ClearURLs
Domyślam się, iż wtyczka usuwa z otwartych URL śmietnik np. facebooka w postaci ?fbid=coś tam dalej?
Słusznie się domyślasz!
Większość ze wspomnianych znałem, słyszałem używałem (niepotrzebne skreślić). Ad. 9 przypomniało mi o podobnej wbudowanej funkcji w Operze (jeszcze jak była opera, a nie chińczykiem w przebraniu opery). Przyznam, że muszę sobie to dorzucić na komputerze firmowym, bo funkcjonalność ta okazuje się pomocną ;).
Ad. 1 trochę podróże temat, bo x lat temu używałem LastPass, a w firmie mam BitWardena selfhosted. I szczerze? Nie widzę plusów z używania względem np. keepass, który też ma MFA i jest bezpłatny. Ok minus – musisz mieć jakiś sposób na synchronizację pliku bazy no i nie podzielisz się nią wygodnie np z ludźmi z organizacji.
Ale do domowego użytku? Wystarczające i bezpieczne.
Fajne są tego typu wpisy, bo można czasem perełki wyhaczyć, które na co dzień są potrzebne (mniej lub bardziej), a najzwyczajniej nie ma się czasu i ochoty na szukanie.