Konfigurujemy klawiaturę Logitech G915 TKL pod Linuksem

Klawiatury Logitech są jakie są. Jedni twierdzą, że to przebajerzone i zawyżone cenowo kawałki plastiku, inni, że są ogólnie zaje. Ja jestem z tych drugich - markę Logitech bardzo szanuję, bo miałem kiedyś mysz kulkową tej firmy i była ona chyba najdłużej działającym peryferium podłączonym do komputera, jakiego kiedykolwiek używałem, chociaż traktowałem ją raczej mało opiekuńczo.

Od kilku lat używam w domu dwóch klawiatur Logitecha...

... chociaż do niedawna były trzy, ale mi się jedna wygięła na słońcu i przestała działać; paradoksalnie była to jedyna klawiatura na baterię słoneczną 😀 ...

... dwóch, powiadam, czyli wielkiej jak krowa G613 oraz maleńkiej G915 TKL. G613 lubię, bo chociaż trzeba w niej wymieniać baterie, robi się to mniej więcej raz na półtora roku (!), przy normalnym tj. po parę godzin dziennie użytkowaniu. Natomiast wpienia mnie w niej do białości dodatkowy zestaw klawiszy "gamingowych" po lewej stronie - zawsze niechcący dźgam paluchem jeden z nich chcąc sięgnąć po Ctrl czy Caps i się wtedy dzieją cuda. Dlatego G613 używa głównie córka, która ostatnio próbuje opanować pisanie bezwzrokowe i na układzie qwerty wyciska już na luzie ponad 100 WPM a teraz przerzuciła się na Colemaka i też go męczy (póki co tylko 10 WPM, ale już twierdzi, że widzi zalety względem qwerty). Ja natomiast w zupełności zadowalam się G915 TKL, która jest maleńka (brak wyspy numerycznej), trzeba ją ładować średnio raz na tydzień (nie ma wymiennych baterii, więc ten czas ładowania pewnie będzie się kurczył - póki co jest spoko) a także jest nieco głośniejsza (ale nie aż tak, żeby mi czy innym domownikom to przeszkadzało), za to obsługuje trzy urządzenia na raz, to znaczy nie na raz, ale można ją sparować z trzema: dwa bezprzedodowe (jeden BT, drugi LightSpeed), a jak się podepnie kabelek USB do trzeciego to działa z tym trzecim, pod warunkiem, że włączy się LightSpeed. Czyli priorytet jest taki: (1) BT, (2) USB, (3) LightSpeed.

O czym to ja... aha, właśnie.

Wspólną wadą wszystkich tych klawiatur Logitech jest brak obsługi w Linuksach. Firma robi do nich software pod Windows (być może też pod makówki, nie sprawdzałem bo nie miałem jak ani po co), natomiast Linuksy olewa sikiem prostym. A ponieważ używam Minta naprzemiennie z Windą, chciałbym, żeby i tu i tam klawiatura zachowywała się i wyglądała tak samo

Linuksowa brać jest strasznie zajadła jeśli chodzi o obsługiwanie nieobsługiwanego sprzętu, nie dziwota więc, że napisali sobie odpowiednie sterowniki we własnym zakresie. Pokażę dziś jak skonfigurować G915TKL pod Linuksem tak, żeby nie mrygała jak jakiś horror epileptyka.

Yyyy, co?

No właśnie. Klawiatura ta ma indywidualnie podświetlane klawisze, które domyślnie ustawione są w trybie pulsowania, z okresem w okolicach 3 sekund bodajże. Wygląda to tak, że wszystkie klawisze pomalutku się rozjaśniają a potem ściemniają, i tak apiać w kółko Macieju do usranej. Wygląda to okropnie. Można "mechanicznie" przełączyć klawiaturę w jeden z dziewięciu trybów "tęczowych" naciskając jednocześnie klawisz ze słoneczkiem (pierwszy od prawej na samej górze powyżej funkcyjnych) oraz klawisz z cyfrą między 1 a 9. Efekt będzie nieco lepszy (zamiast pulsować, klawiatura będzie teraz zmieniać stopniowo kolory klawiszy na zasadzie animowanej tęczy, albo robić pierdylion innych równie animowanych durnot), ale wygląda to jednak badziewnie, tanio i jarmarcznie. Ideałem byłoby po prostu ustawić wszystkie klawisze w jeden wspólny kolor, bez żadnych animacji ani pulsowań. Tylko że tego się skrótem klawiszowym już zrobić nie da.

Na ratunek przychodzi tu biblioteka ratbag, czyli po naszemu szczurza torba.

Ratbag instalujemy za pomocą: sudo apt install libratbag-tools

Potem trzeba upewnić się, że ratbag będzie się dogadywał z dbus, czyli: sudo systemctl enable ratbagd.service.

Kolejnym krokiem jest pobranie ze strony twórców ratbag pliku konfiguracyjnego dla naszej klawiatury: https://raw.githubusercontent.com/libratbag/libratbag/master/data/devices/logitech-g915-tkl.device - plik zapisujemy w folderze /usr/share/libratbag/ pod nazwą logitech-g915-tkl.device. Restartujemy dla pewności dbus: sudo systemctl reload dbus.service

Wpisanie ratbagctl list powinno nam teraz pokazać naszą klawiaturkę... chyba że jesteśmy podłączeni przez złącze Lightspeed, którego ratbag niestety nie obsługuje. Jeżeli tak właśnie jest, trzeba będzie na chwilę podpiąć klawiaturę do kompa kablem USB (ale bez paniki, potem kabel odepniemy).

Po podłączeniu przez USB wydajemy jeszcze raz polecenie ratbagctl list i powinniśmy zobaczyć na wyjściu coś w rodzaju:

Logitech G915 TKL LIGHTSPEED Wireless RGB Mechanical Gaming Keyboard

Jeżeli nie widzimy, to ja się poddaję - u mnie zadziałało. Od tej pory możemy kontrolować klawiaturę za pomocą odpowiednio spreparowanych poleceń w terminalu. Nie jest to tak wygodne jak pod Windows, ale - działa.

Zaczniemy od ustawienia trybu migania świateł - żeby nie migały. A więc:

ratbagctl "Logitech G915 TKL LIGHTSPEED Wireless RGB Mechanical Gaming Keyboard" led 1 set mode on

(zamiast on można tu podać słówko breathing, cycle albo off - pierwsze i drugie to zrąbane animacje, a ostatnie gasi światełka).

Powinniśmy od razu zauważyć, że klawiatura przestała mrygać jak jakaś popieprzona i świeci teraz w sposób ciągły. Tylko ten kolor! Trzeba go sobie zmienić na coś bardziejszego, czyli na przykład:

ratbagctl "Logitech G915 TKL LIGHTSPEED Wireless RGB Mechanical Gaming Keyboard" led 1 set color 009999

Ostatnia wartość (tu: 009999) to szesnastkowo zakodowany kolor RGB. Najjaśniejszy biały uzyskamy podając FFFFFF, ja sobie ustawiłem na AAAAAA, można eksperymentować.

I to wszystko - można teraz wypiąć kabel USB i cieszyć się jak dziecko, że klawiatura wreszcie działa i wygląda jak powinna.

Smacznego.

3 komentarze

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.