Pomyłka z lokomotywą w tle

Jak powszechnie wiadomo, jeżeli coś jest możliwe, na pewno prędzej czy później ktoś na to wpadnie.

Jeżeli, Czytelniku sympatyczny, chociaż raz w życiu widziałeś jakiegoś Linuksa w akcji, to zapewne kojarzysz, że linuksowego terminala używa się dużo i często.

Koci hakier

Od czasu do czasu – średnio raz w tygodniu – zdarza mi się pracować zdalnie, z domu.

Jest to dla mnie bardzo wygodny układ: zaoszczędzam co najmniej dwie i pół do trzech godzin na dojazd, no i mam bardziej komfortowe stanowisko pracy. Łącze 360 Mb/s sprawia, że praca na zdalnej maszynie przebiega bez opóźnień. Co prawda w domu mam tylko jeden wyświetlacz, a w pracy dwa, ale łączna powierzchnia tych dwóch nie pokrywa nawet połowy tego domowego, więc summa summarum tu też wychodzę na plus.

Żyrofon

Aby nagrać rozmowę, aplikacja na Androidzie wymaga specjalnych uprawnień. Na iOS w zasadzie w ogóle się nie da, o ile się uprzednio nie zhackuje własnego telefonu. No chyba, że się zestawi połączenie trójstronne z nagrywarką jako jedną ze stron, ale to już osobna historia.

Errare i tak dalej

Uczą nas w szkołach, że „errare humanum est” i tak dalej. Omylność ludzka nie powinna nikogo dziwić. Wręcz przeciwnie: powinniśmy budować nasz świat opierając się na ludzkiej zawodności.

Nawiasem mówiąc mój ulubiony przykład literacki ukazujący ludzką niedoskonałość jako coś pozytywnego to „Rozprawa” Lema, z serii opowiadań o pilocie Pirxie. Ale o tym może kiedy indziej.

Niemniej jednak ciągle trafiam w życiu na perełki ukazujące jak naiwni potrafią być niektórzy zakładając, że błędy ludzkie da się wyeliminować.

Atak homograficzny

Starzy internetowi wyjadacze znają te wszystkie tricki na wylot: ktoś zamienia dwie literki w adresie www, albo zastępuje literę „o” zerem i liczy na to, że użytkownik się nie zorientuje i wpisze swoje hasło, numer karty kredytowej czy co tam jeszcze. Nic nowego i wszyscy umiemy się przed tym chronić. Przeglądarki www są już na tyle „inteligentne”, żeby nas ostrzegać przed takimi stronami a czasem nawet automatycznie przekierowywać na „poprawne” adresy. I tak dalej.

Munin

Brzmiący niczym imię czukockiego partyzanta tytuł dzisiejszego wpisu jest tak naprawdę nazwą programu do monitorowania serwera linuksowego (i być może nie tylko – nie zagłębiałem się w zagadnienie aż tak mocno, może jest też wersja pod inne systemy).

Firefox: kontenery kontekstowe

Pisałem niedawno o wtyczce Tab Groups do przeglądarki Firefox.

Wygląda na to, że Mozilla (nawiasem mówiąc nowe logo Mozilli to majstersztyk marketingu, ale o tym może kiedy indziej) właśnie dodała nową opcję, która trochę przypomina Tab Groups (ale tylko trochę).

Mianowicie począwszy od wersji 50 użytkownik może sobie włączyć kontenery kontekstowe.

Arytmetyka zmiennoprzecinkowa: nie taki diabeł straszny jak go malują

Programiści (albo bardziej ogólnie: fachowcy od komputerowego przetwarzania danych) dzielą się na dwa obozy: jedni twierdzą, że używanie danych zmiennoprzecinkowych jest fajne, wygodne i bardzo, bardzo precyzyjne – a drudzy, że ze względu na zaokrąglenia, jakie występują na ostatniej (najmniej znaczącej) pozycji operacjom zmiennoprzecinkowym ufać nie można i należy ich unikać jak diabeł święconej wody.

Świnie jednak fruwają

Jeżeli ktoś zagląda na blog xpil.eu częściej niż raz na rok, jeżeli trafia tu nie tylko w poszukiwaniu frazy „pod brodą chomik” (proszę spróbować w Google, koniecznie w cudzysłowie), jeżeli wreszcie ktoś chociaż odrobinę interesuje się technologiami komputerowymi w ogólności, a bazami danych w szczególności, być może ów ktoś pamięta mój wpis z marca tego roku, kiedy to pisałem o tym, że Microsoft planuje wypuścić linuksową wersję SQL Servera.