Rampy do innych światów

Wpis o niektórych uniwersalnych branżach ludzkiej działalności.

Na dwóch śledzonych przeze mnie blogach pojawiły się ostatnio prawie równocześnie dwa wpisy o nieco zbliżonej kolorystyce. Co prawda napisane w różnych językach oraz przez ludzi o kompletnie innych zainteresowaniach, ale obydwa niosą międy wierszami podobne przesłanie: nie warto ograniczać się w życiu do jednego zawodu, jednej branży, jednej pasji.

Mizofonia

Wpis o mizofonii, jej leczeniu i radzeniu sobie z objawami.

Mizofonia została oficjalnie uznana za jednostkę chorobową dopiero w 2001 roku, chociaż jej symptomy były znane lekarzom już pod koniec dziewiętnastego wieku.

W niektórych angielskojęzycznych źródłach można też spotkać skrót SSSS (Selective Sound Sensivity Syndrome).

Czym jest mizofonia?

Co śmieszyło mnie w lutym 2017

Śmiech to zdrowie. Tak mówią. To znaczy, niektórzy. W każdym razie jest co oglądać. Jeżeli przy którymś obrazku drgnie Ci, Czytelniku, kącik ust, uznam swoją misję za zakończoną 😉

Tym razem króciutka, ale (mam nadzieję) śmieszna lista obrazków, które dawały mi możliwość potrenowania mięśnia przepony brzusznej w zeszłym miesiącu.

Można śmiało oglądać w pracy, żadnych świństw nie przewiduję.

Równe cycki

O przejęzyczeniu w kwestii kapitału.

Pracowałem swego czasu w firmie zajmującej się handlem różnymi instrumentami finansowymi. Akcje, obligacje, polisy i inne cudaki, których po polsku nawet nie będę próbował nazywać, bo mi się nie chce guglać 😉

Firma ta jest dość sporym konglomeratem różnych innych firm, skupionych głównie w Niemczech, Hiszpanii i we Włoszech. W związku z tym na korporacyjnych korytarzach można było często usłyszeć pogawędki w jednym z tych trzech języków.

To my, trociny!

Bardzo rozwlekła opowieść o paproszku. Są fotki!

Tym słynnym cytatem otwieram dzisiejszy wpis. Poświęcony on będzie nowoczesnym technologiom w służbie szarego człowieka.

Jakiś czas temu – w sumie już dość dawno, jak się dziś okazało – nabyłem w drodze kupna Patelnię, zwaną w tej części Drogi Mlecznej smartfonem. Krążownik klasy Samsung Galaxy Note 4, służy mi dzielnie, wiernie i bezawaryjnie w moich wojażach przez otchłanie jęternetów. Aż do dziś.

Wolność wyboru

O pozornej wolności wyboru przy zakładaniu połączenia internetowego na irlandzkiej wsi.

W ramach opowieści z lokalnej irlandzkiej niwy dziś krótka historia o tym, jak jeden mój znajomy zakładał sobie Internet w domu.

Kupił ów znajomy chatę na wsi, gdzieś pod Thurles. Jak mówią lokalni: in the middle of nowhere. Zadupie przepiękne, za oknem zamiast betonu i asfaltu – zieleń, krowy (jeśli ich akurat nie zwieje z wichrowych wzgórz) i przestrzeń. Bajka, panie.

Krów nie widać - zwiało

Szwedzki kucharz poleca: żeberka w miodzie

O tym jak przyrządzić pizzę używając przepisu na żeberka w miodzie.

Na blogu xpil.eu przepisy kulinarne pojawiają się z rzadka, ale jak się już pojawiają, to z przytupem.

Dziś zaskakująco prosty w przygotowaniu przepis na niezwykle smakowitą potrawę, czyli wędzone żeberka w miodzie. Ostrzegam: to nie jest przepis dla niecierpliwych – całkowity czas wykonania potrawy to trochę ponad 24h (na szczęście nie trzeba cały czas stać przy kuchni).

LBA 20160923

Końkurs blogusiowy. Takie tam.

Z racji zawodu „LBA” kojarzy mi się głównie z Logical Block Addressing, ale okazuje się, że to również rodzaj blogowej zabawy. Rzadko przydarza mi się brać udział w tego typu przedsięwzięciach i najczęściej traktuję je jako coś w rodzaju publicznej pseudointelektualnej masturbacji, ale skoro już zostałem zaproszony…

Na zabawę trafiłem przez blog Zielona Małpa, na którego wprawdzie nigdy wcześniej nie zaglądałem, ale który wpadł mi w oko przy okazji przeglądania wpisów na zBLOGowani.pl. Po skomentowaniu jednego z tamecznych wpisów zostałem zaproszony do udzielenia odpowiedzi na jedenaście pytań, co niniejszym czynię.

Szukanie pracy w Irlandii: anatomia CV

Krótki poradnik o dobrych i złych praktykach podczas pisania CV na irlandzkim rynku pracy.

Każdy kto choć raz szukał pracy wie, że dobre CV to połowa sukcesu. Czasem mniejsza połowa, czasem większa, ale jednak.

Dziś kilka uwag i porad odnośnie pisania dobrego CV na irlandzkim rynku pracy. Wiedza, którą przekazuję jest o tyle cenna, że pochodzi od kogoś, kto przez ostatnich dwadzieścia lat zmieniał pracę co najmniej trzynastokrotnie. Wiem dokładnie jak „działa” CV, jakie są – z grubsza – dzieje pojedynczej kopii CV wysłanej na konkretną ofertę oraz na co headhunterzy / pracodawcy zwracają szczególną uwagę. Na koniec dzisiejszego wpisu obejrzymy sobie również dwa przykładowe CV tej samej osoby: jedno „fajne” i jedno „do bani”.