Twierdzenie Green-Tao: porażka na całego

Jak być może co poniektórzy czytelnicy tego bloga zdążyli już boleśnie zauważyć, od czasu do czasu próbuję wykazywać zainteresowanie gałęziami matematyki nieco wykraczającymi poza to, co od lat wtłacza się w łby ofiar systemu edukacji powszechnej. Czytaj dalej Twierdzenie Green-Tao: porażka na całego

Pomelo

Jakiś czas temu, będąc w odwiedzinach u naszych dobrych znajomych w Polsce, zostaliśmy poczęstowani tajemniczym owocem, który smakował jak… no właśnie, nie potrafiłem nawet opisać jak co. Całkiem nowy smak, ewidentnie cytrusowy, ale ani za kwaśny, ani za słodki, ani za gorzki. Taki w sam raz. Soczysty. Taki, że można by go jeść na hektolitry. Albo tony. Czytaj dalej Pomelo

Dobra muza nie jest zła, czyli Pi-Dżej

Zupełnie jak w tym starym kawale:
– Jaki dziś mamy dzień, pani Krystyno?
– Bezpłodny, panie dyrektorze…

Tylko że na odwrót. Ten tekst jest już trzecim z kolei wpisem, który wrzucam dziś na bloga. A więc dzień mamy zdecydowanie płodny. Czytaj dalej Dobra muza nie jest zła, czyli Pi-Dżej

Tramwajowe rozważania

Dojeżdżam do pracy tramwajem. Ma to swoje zalety. Można poczytać książkę, albo odciąć się od świata słuchawkami, albo jedno i drugie. Albo po prostu stać z bezmyślnym wyrazem twarzy (to jest akurat moje ustawienie domyślne) i pozwolić mózgowi wykonać miękki reset. Czytaj dalej Tramwajowe rozważania

Średnica społeczna

Nie pamiętam, czy pojęcie „średnica społeczna” było kiedykolwiek użyte w jakimś mniej lub bardziej oficjalnym miejscu, niemniej jednak prywatnie tak właśnie określam minimalną liczbę osób, które należy przetrawersować, żeby dotrzeć od dowolnie wybranej osoby na Ziemi do innej dowolnie wybranej osoby na Ziemi. Czytaj dalej Średnica społeczna

2x2x2

2x2x2Układanie kostki Rubika jest proste, jak się zna system. Pierwszy raz ułożyłem kostkę 3x3x3 w wieku może ośmiu lat (a może siedmiu? nie pamiętam dokładnie). Jakiś znajomy rodziny dał mi wymiętoloną kartkę z zakodowanymi sekwencjami ruchów do ułożenia trzeciej warstwy i powiedział, żebym spróbował ułożyć dwie pierwsze warstwy samemu, a trzecią za pomocą tych sekwencji. Czytaj dalej 2x2x2

Cena zdjęcia

Dawno temu zdjęcia robiło się na kliszy. Klisze były (względnie) drogie, zdjęcia nie można było podejrzeć przed wywołaniem, samo wywołanie też kosztowało – summa summarum pojedyncze zdjęcie kosztowało (średnio) kilkadziesiąt groszy. Pod koniec „ery analogowej” był to koszt rzędu 20-30 groszy, o ile dobrze kojarzę. Czytaj dalej Cena zdjęcia

Ktoś chętny do pracy w Irlandii?

Jeden z najczęściej czytanych na tym blogu wpisów to Hej ho! Hej ho! – prawdopodobnie dlatego, że wiele osób wciąż rozważa opcję emigracji na Zieloną Wyspę, a w tamtym artykule jest całkiem sporo praktycznych porad dotyczących szukania pracy w Irlandii. Czytaj dalej Ktoś chętny do pracy w Irlandii?