Opowieści o pilocie Pirxie: koniec quizu.

Ponieważ jakiś czas temu Automattic wykupił serwis Polldaddy, a następnie przemianował go na Crowdsignal i postanowił zmonetyzować (koniec darmowych quizów!), postanowiłem nie przechodzić na wersję płatną, bo quizów mam tu jak na lekarstwo, wolę wydawać kasę na takie subskrypcje, których faktycznie używam.

Niemniej jednak wszystkie moje stare quizy ciągle sobie wiszą, dziś więc z braku lepszego pomysłu zajrzymy sobie w wyniki jednego z nich, tego o pilocie Pirxie.

Przez dwa i pół roku do quizu podeszło 67 osób, co jest liczbą zaskakująco dużą biorąc pod uwagę zasięg i popularność tego blogu. Spośród tych 67 aż 42 dotarły do końca.

Najwyższy wynik, jaki udało się uzyskać, to 92%. Niestety nie mam żadnych informacji o tajemniczym zwycięzcy. Powyżej 90% uzyskała tylko dwójka uczestników – drugim jest niejaki Mad Snack, który pochwalił się swoim wynikiem 91% w komentarzu.

Zobaczmy teraz jak ludziom poszło z poszczególnymi pytaniami.

Na pierwsze cztery pytania większość odpowiadała poprawnie. Piąte było podchwytliwe i dużo ludzi dało się złapać. Z Pirxem miał lecieć rzecz jasna Brendan, ale się w ostaniej chwili rozchorował i wstawili na jego miejsce Boersta.

Pytanie 10 było dość trudne, jeżeli nie znało się pierwszego opowiadania prawie na pamięć, ewentualnie nie miało się tekstu książki pod ręką.

Na pytanie #12 tylko 12 osób (spośród 35) odpowiedziało poprawnie. Swoją drogą nigdy nie wyjaśniono w jaki sposób w ogóle udało się uzyskać zmienną grawitację w rakiecie testowej.

“Boerst zderzył się z Księżycem” to ostatnie zdanie opowiadania. Bardzo charakterystyczne. Podobnie jak zdanie otwierające “Eden”: “W obliczeniach był błąd”. Niektórych początków i końców się po prostu nie zapomina 😉

#15 zdecydowanie w plecy – tylko 10 poprawnych.

Gdyby Lem mógł zajrzeć w przyszłość, niewykluczone, że tablicę z kredą zastąpiłby whiteboardem i ścieralnym mazakiem.

Aż 18 odpowiedzi błędnych, a tylko 15 prawidłowych. A przecież nietrudno zapamiętać: “Pilot Pirx wsadził rękę do zewnętrznej kieszeni w obudowie fotela, wydobył stamtąd mały flakonik, wsadził sobie do nosa jego dwie szklane rureczki i pociągnął, aż oczy zaszły mu łzami. Psychran przerywał podobno nawet kataleptyczne stany jogów i widzenia świętych pańskich.”

Większość odpowiedziała 2km – owszem, taką odległość wskazał potem przyrząd oparty na pryzmatach i soczewkach, jednak radar nie pokazał niczego. Nota bene ten motyw to jedno z niewielu potknięć Mistrza – skoro światełko tak naprawdę było efektem błędu aparatury, to ten optyczny przyrząd też nie powienien był niczego pokazać. No ale przymknijmy oko.

Tu można się kłócić, ponieważ każda odpowiedź była prawidłowa. Ale jednak “najprawidłowsza” jest ta zielona 😉

Z tego pytania nie jestem zbyt dumny, bo komu by się chciało pamiętać konkretną pisownię nazwy firmy? Tak czy siak, ponad połowa poprawnych odpowiedzi.

Pasażerowie Tytana byli na ogół dość zamożni, stąd też mieli możliwość używania “kosmicznych telefonów”. Załoga miała do dyspozycji urządzenia komunikacyjne wymagane do bieżącej nawigacji, nie do pogaduszek z rodziną.

Zatrzymanie takiego giganta wymagałoby ogromnych przeciążeń, niebezpiecznych dla cywilów. Manewr mijania, choć wbrew poleceniom, był najrozsądniejszy w tej sytuacji i tak właśnie postąpił kapitan.

Odpowiedzi na pytanie #46 są dla mnie zaskakujące. Jak to możliwe, że większość odpowiedziała błędnie? Przecież pisało wyraźnie, że “…Terminus nie wiedział, co robi, był maszyną, przekazującą utrwalone serie dźwięków, niczym więcej.” – a tu proszę. Dziwnie jakoś.

To było jedno z trudniejszych pytań – bez książki pod ręką szczegół trudny do zapamiętania.

Jak chłop babę klepnie w tyłek, to pamiętają, a o Terminusie – nie pamiętają. Ech.

“Lunistykę” próbowano wprowadzić do języka, ale się nie przyjęła. Tym bardziej, że są przecież Alpy księżycowe.

Tu większość automatycznie założyła, że skoro komputery używają systemu dwójkowego, to Setaur też musiał. Tymczasem sama nazwa robota to skrót od “Samoprogramujący Elektronowy Trójkowy Automat Racemiczny”.

Ogółem spośród stu pytań aż trzynaście okazało się na tyle trudnymi, że prawidłowa odpowiedź przegrała (bądź “zremisowała”) z błędną.

Co ciekawsze, zwycięzca (ten od 92%) udzielił błędnych odpowiedzi na dość proste pytania: walnął się w pytaniach 10, 12, 26, 44, 46, 56, 58 i 65.

Mad Snack z kolei przegrał z pytaniami numer 8, 12, 22, 23, 34, 38, 63, 76 i 91.

Wygląda na to, że pytanie numer 12 było trudne dla obydwu rozwiązujących:

Tak czy siak, dzięki wszystkim biorącym udział za próbę zmierzenia się z quizem – może kiedyś zrobię kolejny, na przykład z “Wizji lokalnej”. Albo z “Fiaska”. Zobaczymy.

Zapisz się
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
0
Zapraszam do skomentowania wpisu.x
()
x