Tag Archives: lem

Mróz: Immunitet (recenzja)

Po króciutkiej nie-recenzji dziś czas na równie króciutką recenzję „Immunitetu” Mroza, ostatniej (jak na razie) części przygód Joanny Chyłki i Kordiana Oryńskiego. Dziś wyjątkowo nie opowiem szczegółowo o fabule, bo mi się nie chce. Zdradzę tylko tyle, że Autorowi udało się utrzymać Chyłkę w trzeźwości przez mniej więcej jedną trzecią …

Czytaj dalej »

Urodziny Lema

Wstyd się przyznać, ale przegapiłem wczorajsze urodziny swojego ulubionego Wieszcza. Za karę powinienem sobie teraz posypać głowę większą niż zwykle ilością popiołu ze stojącego nieopodal wiaderka. Zaraz to zresztą uczynię, tylko skończę ten wpis.

Czytaj dalej »

Subiektywny obiektywizm

Od wczesnych lat młodzieńczych staram się wszem wobec i każdemu z osobna szczycić swoim obiektywizmem oraz umiłowaniem do faktów. Zamiast opierać się na przesądach, rzeczach zasłyszanych, plotkach lub zabobonach (ewentualnie przedbobonach – temat bobonów omówiłem dość szczegółowo tutaj), staram się zawsze dotrzeć do sedna sprawy i wyrobić sobie opinię na …

Czytaj dalej »

Recenzja: Kongres futurologiczny

Udało mi się niedawno skończyć lekturę „Kongresu futurologicznego”, jednej z najlepszych moim zdaniem książki Wieszcza. Dziś króciutka recenzja. „Kongres” opowiada o tym, co mogłoby się wydarzyć ludzkości, gdyby postawiła na rozwój farmaceutyki kosztem wszystkich innych gałęzi nauki.

Czytaj dalej »

Polemizuję o kongresie

Ponieważ dostawa polskiego tłumaczenia „Długiej Utopii” trochę się opóźniła (Renatka twierdzi, że w kwietniu będzie już na bank), w ramach łatania dziur czytelniczych postanowiłem odświeżyć daaawno już nie czytany „Kongres futurologiczny” Lema. Jestem dopiero w okolicach trzydziestej piątej strony (z mniej więcej dwustu), czytałem tę pozycję już z dziesięć razy …

Czytaj dalej »

Algo-rytm prze-stęp-NY

Co cztery lata luty jest o dzień dłuższy, niż zwykle. Czy aby na pewno? Pytanie takie zadał mi niedawno kolega implementujący logikę daty w jednym z procesów. Ja mu na to, że nie do końca. Trzeba sprawdzić podzielność przez cztery, owszem, ale potem jeszcze przez sto albo czterysta. Kolega się …

Czytaj dalej »

Argon

Jeżeli ktoś jeszcze pamięta mój niedawny artykuł na temat solenia haseł, być może zainteresuje go (lub ją) dzisiejszy wpis. Będzie krótko i zwięźle, obiecuję. Istnieje wiele różnych zastosowań dla funkcji skrótu (zwanej też funkcją haszującą – hashing function). Na przykład można wygenerować skrót (hasz) danych w pojedynczym rekordzie w bazie …

Czytaj dalej »

O sprzątaniu słów kilka

Co sprawia, że niektórzy ludzie marnują pół życia na sprzątanie? Z szerszej perspektywy, przyczyny są dwie: Po pierwsze, uzależnienie od sprzątania jako forma łagodnej psychozy. Niektórzy po prostu muszą od czasu do czasu posprzątać, żeby poczuć się lepiej. Podobnie jak niektórzy muszą co piętnaście minut myć ręce albo zapalić papierosa. …

Czytaj dalej »

Liczby Ulama

Dziś znów kącik matematyczno-rekreacyjny. Tym razem przywołamy ducha naszego sławnego rodaka Stanisława Ulama, który (nawiasem mówiąc) już się tutaj kiedyś pojawił przy innej okazji. Ulam miał łeb jak sklep. To on wymyślił metodę Monte Carlo. To on postanowił poszukać liczb pierwszych na kwadratowej spirali liczb całkowitych (efekty są do dziś …

Czytaj dalej »

Geniuszów nie sieją…

Facet, wydawałoby się, niegłupi. W każdym razie IQ ciut powyżej temperatury pokojowej. Po studiach. Z niejednego chleba piec jadał. A nie, na odwrót. Chleb jadał. Z pieca. I w ogóle. Ale jak trzeba faktycznie ruszyć tą marną resztką mózgu, to już nie bardzo.

Czytaj dalej »

Bohater – kulisy

Opowiadanko „Bohater”, które niedawno opublikowałem na łamach niniejszej namiastki pseudobloga, jest kolejnym z serii opowiadań ukazujących naszą wspaniałą, ziemską cywilizację we właściwej perspektywie. Jesteśmy tylko maleńkim ziarenkiem piasku dryfującym losowo przez niepojętą przestrzeń.

Czytaj dalej »

Elementary OS

Kilka dni temu pisałem o nieudanych próbach zainstalowania linuksa na moim nowym laptopie. Nieudanych, bo wszystkie bez wyjątku poległy na braku sterowników do karty sieciowej. A że bez karty sieciowej w dzisiejszych czasach raczej trudno… Wiadomo. Jednakże niezrażony niepowodzeniem poszukiwałem dalej – aż natrafiłem na ElementaryOS.

Czytaj dalej »

Meekhańskie pogranicze – początki

Słucham sobie (tak, słucham, bo nijak ostatnio nie potrafię znaleźć czasu na czytanie óczmi) ostatnio „Opowieści z meekhańskiego pogranicza” – bardziej z obowiązku i nudy, niż z faktycznego zaciekawienia. Książka, która miała być objawieniem na miarę PLD okazała się być przeciętną opowieścią o ekipie żołnierzy, którzy rozrabiają na meekhańskim pograniczu …

Czytaj dalej »

Kombinator

Raz na jakiś czas powtarzam, że mój blog powinien trafić na listę leków dotowanych przez NFOZ, ponieważ fantastycznie leczy bezsenność. Oczywiście nie dorastam do pięt profesjonalistom – hipnotyzerom, którzy potrafią uśpić najbardziej zatwardziałego pacjenta za pomocą zaledwie pięcio-dziesięciominutowego seansu telewizyjnego (prym wiodą obrady Sejmu o planowanych podatkach na rozrzutniki gnoju, …

Czytaj dalej »

Wyzywająca jedenastka

Zostałem niedawno [z]wyz[y]wany od blogerów. Wyzw[isko]anie przyjmuję z dumą i pokorą. Rękawicę rzuconą podnoszę. Tym razem chodzi (jak to zwykle w takich przypadkach bywa) o udzielenie odpowiedzi na jedenaście pytań. A następnie puszczenie własnych jedenastu pytań do kolejnych ofiar blogerów. Pytania wydają się być związane tematycznie z literaturą. Poczynajmy, w …

Czytaj dalej »

Niedoskonała sztuczna inteligencja

Idea sztucznego rozumu zakwitła w ludzkich głowach już dawno temu. Opowieści o sztucznych maszynach myślących, robotach a nawet sprzętach AGD są znane od wieków. Póki co jednak nie udało się stworzyć prawdziwej sztucznej inteligencji – a przynajmniej nic mi o tym nie wiadomo. Gdyby jednak takowa miała powstać, musiałaby – …

Czytaj dalej »

Smoki prawdopodobieństwa

Wiele razy zachwycałem się na tym blogu tłumaczeniami pana Piotra W. Cholewy – facet zrobił z tekstami Pratchetta coś, czego zwykły śmiertelnik zrobić by nie mógł i w sto lat: przetłumaczył nie tylko warstwę merytoryczną, ale też historyczną i kulturową. Takie tłumaczenie wymaga czegoś więcej, niż zwykłej znajomości języka. Trzeba umieć …

Czytaj dalej »