A miało być tak pięknie

Poniższe opowiadanko, chociaż mizerne fabularnie, ma jedną wielką zaletę: mnóstwo dialogów. Bo ja lubię dialogi. W odróżnieniu od większości moich pozostałych opowiadań, tutaj zamiast w panice dorabiać zakończenie na chybcika, pozostawiłem akcję w połowie. Może kiedyś dopiszę dalszy ciąg, jak mi się będzie naprawdę nudziło. A może i nie. Tak czy siak, życzę miłej lektury.… Czytaj dalej A miało być tak pięknie

Bohater – kulisy

Opowiadanko "Bohater", które niedawno opublikowałem na łamach niniejszej namiastki pseudobloga, jest kolejnym z serii opowiadań ukazujących naszą wspaniałą, ziemską cywilizację we właściwej perspektywie. Jesteśmy tylko maleńkim ziarenkiem piasku dryfującym losowo przez niepojętą przestrzeń. Poprzednie moje opowiadania z podobną puentą to "Projekt" oraz "Bóg nie gra ze światem w kości". Mam zaczęte jeszcze jedno, ale nie… Czytaj dalej Bohater – kulisy

Bohater

Środa, 25 listopada 2015 roku. Nevada, Strefa 51. Kapral Kouska ziewnął. Patrol był nudny. Jak zwykle. A Kouska, po siedmiu godzinach obijania rzyci w Strykerze dotarł już w takie zakamarki własnej świadomości, że gdyby nie wizja rychłego końca patrolu, prawdopodobnie mógłby teraz pretendować do stanowiska jakiegoś świętego. Według dowódców samotne patrolowanie tego kawałka pustyni miało… Czytaj dalej Bohater

Projekt

Poniższe opowiadanko spotkało się z dość przychylnym odbiorem kilku znajomych blogerów. Zostało też przetłumaczone na angielski, tu więcej szczegółów: http://xpil.eu/38o Projekt, początkowo zaplanowany na trzy, góra cztery miesiące, oddano do użytku dopiero po dwóch latach, a i tak spełzł na niczym. Pochłonął sześcioipółkrotność planowanego budżetu, a produkt końcowy trzeba było wywalić na śmietnik. Całe szczęście,… Czytaj dalej Projekt

Felicity

Poniższe mini-opowiadanko napisało mi się w jeden dzień. Nie mam pojęcia, skąd się wzięło. Żona twierdzi, że trzeba mnie wysłać na okresowe badanie psychiatryczne 😉 Żarcik z nazwą ustawy jest żywcem zerżnięty z Lema, ale może nikt nie zauważy... *** Głód przestałem odczuwać po dwóch tygodniach od rozpoczęcia pracy w nowej szkole. Porcje wystarczały, żeby… Czytaj dalej Felicity

Będzieje

"Będzieje" to lemowe określenie na dzieje, które dopiero się będą działy. Innymi słowy, historia przyszlości. Niniejszy pastisz miał być utrzymany w klimacie tego wpisu, ale oczywiście temat się wyrwał spod kontroli i wyszło to, co wyszło. Zapraszam do lektury. *** We wtorkowym wieczornym wydaniu Wieczornego Wydania Wtorkowych Wiadomości Wieczornych wita Was Waldemar Wawryński. Rynek smartfonów… Czytaj dalej Będzieje

Błąd

Przedsłowie. Opowiadanko "Błąd" z założenia miało być jednostronicową miniaturką o niefortunnym podróżniku w czasie. Jak już kilka razy wcześniej wspominałem, podróże w czasie to mój ulubiony element każdego porządnego opowiadania SF, o ile tylko jest sprawnie napisane i nie wpada w banał. Niestety, opowiadanko trochę mi się rozrosło. Głównie dlatego, że od samego początku nie… Czytaj dalej Błąd

Fresk

Poniższy tryplecik był pisany w strzępkach wolnego czasu, na przestrzeni około czterech miesięcy. Brakuje mu spójności, pomysłu, stylu i sensu. Fabuła rwie się niczym sparciały kołnierz kurtki stryja Zenona na przednówku. Autor pisze na tematy, o których nie ma zielonego pojęcia. Nic nie pasuje i nic się nie zgadza. Niżej upaść już nie sposób. Witamy… Czytaj dalej Fresk

Krakowskie wspomnienie

Przydarzyła mi się dawno temu historia, którą dziś opowiem. Od razu zaznaczę, że historia ta jest interesująca głównie dla mnie, ponieważ w niej uczestniczyłem i mam jej żywe wspomnienie. Dla Czytelników tego blogu będzie to po prostu kolejny, nudny wpis, na który nie warto marnować czasu 😉 Wbrew tytułowi, sam Kraków nie jest tematem wiodącym.… Czytaj dalej Krakowskie wspomnienie

Bóg nie gra ze światem w kości

Niniejsze opowiadanie powstało w ramach walki z nudą na pokładzie samolotu. Jest to zdecydowanie najgorsze, a zarazem najbardziej abstrakcyjne z moich wszystkich dotychczasowych opowiadań. Próbuje pokazać nieco szerszą perpektywę na sens naszego ludzkiego istnienia 😉 Gra była cholernie trudna. H'Dragg już kilkanaście partii temu zrozumiał, że szanse na wygrane ma w zasadzie żadne. W poprzedniej… Czytaj dalej Bóg nie gra ze światem w kości