Kopnięty

Kopnął mnie niedawno zaszczyt. Nie bolało za bardzo.

Otóż kolega – a dokładniej mówiąc, kolega z poprzedniej pracy – postanowił kilka miesięcy temu napisać książkę.

Pisanie książki to praca nie lada, potrzeba czasu. Wziął więc ów kolega urlop od życia, zrezygnował z pracy i wyjechał do Europy Centralnej (gdzie dzieje się akcja jego powieści) po wenę.

Wena najwyraźniej mu posłużyła, albowiem niecałe pół roku później wrócił na ojczyzny łono z gotową książką.

Kolega jednak, jako człowiek rozsądny, zanim poszedł z książką do jakiegokolwiek wydawcy, postanowił najpierw przepuścić ją przez filtr. W tym celu wybrał spośród swoich znajomych cztery osoby, każdemu dał po kopii rękopisu (tak się mówi, „rękopis”, w rzeczywistości to zwykły plik .mobi na Kindelka) i poprosił o krytykę.

Zaszczyt polega na tym, że jestem w tej czwórce wybrańców. Od wczoraj odłożyłem więc „Axis” i zabrałem się za powieść kolegi.

Niestety, szczegółowej recenzji na blogu na razie nie będzie (tu słyszę wyraźnie, jak Czytelnik oddycha z ulgą – ileż można z tymi recenzjami, do cholery…), ponieważ są to materiały – póki co – dość tajne. Wiadomo, prawa autorskie itd. Mogę jednak, bez zdradzania zbyt wielu szczegółów, napisać, że jest to dynamiczna powieść szpiegowska, której akcja rozgrywa się głównie w Niemczech. Są terroryści, hakerzy, tajne agencje, wątki romantyczne, hazard, duże pieniądze i dobrze utkana intryga. Dużo się dzieje, postaci są barwne i łatwo się z nimi zaprzyjaźnia. Jest kilka lapsusów (po lekturze około 10% powieści znalazłem ze trzy albo cztery akapity, które ewidentnie trzeba poprawić), ale ogólnie czyta się świetnie. Przynajmniej jak na razie.

Powieść jest dość sążnista (na moje oko jakieś 400 stron standardowym drukiem). Czytam pomalutku, bo po pierwsze to po angielsku, a po drugie nie chcę zawieść położonego we mnie zaufania – kolega wyraźnie poprosił o nieowijanie w bawełnę i walenie prosto z mostu.

Nie wiem jeszcze, skąd ja mu o tej porze roku wezmę walenia na moście, ale to już temat na inną okazję…

Jak już skończę bawić się w krytyka literackiego, powrócę do „Axis” Wilsona – tu też zapowiada się kawał dobrej literatury.

Ha!

Autor: xpil

Po czterdziestce. Żonaty. Dzieciaty. Komputerowiec. Krwiodawca. Emigrant. Rusofil. Lemofil. Sarkastyczny. Uparty. Mól książkowy. Ateista. Apolityczny. Nie oglądam TV. Uwielbiam matematykę. Walę prosto z mostu. Gram na paru instrumentach. Lubię planszówki. Słucham bluesa, poezji śpiewanej i kapel a'capella. || Kliknij tutaj po więcej szczegółów ||

Dodaj komentarz

1 Komentarz do "Kopnięty"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Magdalena
Gość

Gratulacje na okolicznosc kopniecia:))
Z opisu skojarzyla mi sie Twierdza, ktora mialam szczescie przeczytac przed powstaniem filmu, serialu, i czego tam jeszcze…
Takie czytanie przednowosci to zapewne emocjonujaca sprawa. Zazdraszczam ;))

wpDiscuz