Głupich nie sieją, styczeń 2018

Jak powszechnie wiadomo, każdy sądzi, że jest kumaty sporo powyżej przeciętnej. Przecież to idiotyczne! Skoro wszyscy są powyżej przeciętnej, to kto jest poniżej? Wnioskuję, że tylko niektórzy są intelektualnie ponadprzeciętni.

W tym również, oczywiście, ja.

🙂

Z tym, że to tylko w teorii. Jak bowiem za chwilę zobaczymy, w praktyce z tą moją kumatością ląduję gdzieś w okolicach między mchem pospolitym a muszką owocówką, o czym zresztą przekonałem się już nie raz, na przykład tutaj albo tutaj.

A było tak:

Od kilku lat babcia naszych dzieciaków kolekcjonowała... no, kolekcję. Płyt. DVD konkretnie, seria o starożytnych cywilizacjach. Bardzo zacna zbieranina, nie powiem, całkiem sporo interesujących materiałów edukacyjnych. Idealny obciążnik na strych.

Z tym, że myśmy się dorobili prawdziwego strychu dopiero niedawno, a te płyty mamy od ładnych paru lat. Stwierdziliśmy zatem, że zanim je wrzucimy na ww. strych, na pożarcie kurzom i chłodom, najpierw wypadałoby je zgrać na domowego NAS-a, żeby były "pod ręką".

Do zgrywania DVD na dysk najlepiej użyć jakiegoś programu, c'nie? Wypróbowawszy kilku całkiem ładnie wyglądających (za to kompletnie niedziałających) aplikacji, wygrzebałem w końcu z jakiegoś zarośniętego pajęczynami zakątka Sieci instalkę programu DVD Decrypter. Jest to aplikacja tak stara, że potrafi prawdopodobnie odczytywać dyskietki ośmiocalowe, a jak się dobrze poustawia opcje, to i duszę z żelazka wyciśnie.

DVD Decrypter wystartował całkiem żwawo . Żadnych problemów z kompatybilnością, chociaż program nie jest już rozwijany od ponad dwunastu lat, a to jak wiadomo w świecie końputrów cała wieczność.

Ustawiłem go w tryb ISO i przykazałem zgrać pierwszą z dwudziestu sześciu płytek na dysk. Wszystko poszło wedle planu i już po kilku minutach miałem świeży, jeszcze chrupiący obraz płyty w formacie ISO. Wrzuciłem go na wszelki wypadek do najnowszej wersji VLC Media Playera, żeby sprawdzić, czy jakieś krzaki się z tego nie zrobiły. Pojawiło mi się menu płyty DVD, wybrałem wersję językową, puknąłem enter... I popłynął film.

Z tym, że bez dźwięku.

Sprawdziłem systemową kontrolkę głośności... 100%. Kontrolka głośności VLC Playera... też 100%. Przewinąłem film trochę w lewo, trochę w prawo. Spauzowałem. Uruchomiłem.

Nic.

Cisza jak makiem zasiał.

Myślę, pewnie ten DVD Decrypter jednak stary jest, może trochę nie dosłyszy już. Ściągnąłem więc jego młodszego brata, o wdzięcznej nazwie ImgBurn. Interfejs użytkownika niemalże identyczny, więc szybciutko rach ciach ciach przykazałem mu raz jeszcze ściągnąć płytę na dysk, do pliku ISO.

Ściągnął.

Otwieram to w VLC...

Cisza.

Noż m*tyla n*ga, pomyślałem sobie, co jest grane, urw*ł n*ć, taka wasza chrancowata...

I tu mię cóś tkło.

Otóż głośniki w monitorze były wyciszone na zero.

Walnąwszy się prawopłaskoręcznie w śródprzódczaszkowie, załączyłem dźwięk w monitorze.

Ha!

I tak to właśnie jest z tym moim sprytem. Z chlorellą mi gadać albo lepiej z wymienioną już wcześniej drosophila melanogaster, a nie za końputry się brać.

14 komentarzy

  1. Pamiętam jak chciałem wejść na rooter a miałem wyłączona kartę sieciową. Nie jesteś osamotniony, jakoś będziemy musieli znieść ten ból;)

        1. 😀 Mogę rozważyć wybaczenie w trybie akcelerowanym, jednak wymaga to złożenia formularza FWB-27F w okienku numer trzy, a także uiszczenie stosownej opłaty w kasie blogu.

  2. Typowy
    [spoiler title=”PIPKAK”] Problem Istnieje Pomiędzy Klawiaturą A Krzesłem[/spoiler]
    Nie jesteś sam, wspieramy Cię 🙂

  3. hahaha też mi się zdarzają takie historie. Dzisiaj nie mogłem wejść do biosu, bo w zależności od producenta albo się trzyma albo puka w klawisz przy starcie. Oczywiście wybrałem inną opcję 😀
    A Twoja historia przypomina mi kumpla, który postanowił komuś pomóc. I przyjął komputerek do sprawdzenia, bo nie było dźwięku. Sprawdził sterowniki, ustawienia, zaczął grzebać w bebechach, po kilku godzinach zrezygnowany – zadzwonił do mnie – pierwsze pytanie, czy kabel jest podpięty 😀

    1. Klawisz wejścia do BIOS powinien być ustalony jakąś normą ISO, której nieprzestrzeganie karane jest najwyższym dostępnym w danym kraju wymiarem kary.

      Jak dotychczas spotkałem się w życiu z następującymi klawiszami dostępowymi do BIOS:

      F1
      F2
      F3
      F4
      F10
      F12
      Tab
      Esc
      Ins
      Ctrl+Alt+F3
      Ctrl+Alt+Del
      Ctrl-Alt-S
      Ctrl+Alt+Shift+Del
      Ctrl+Insert
      Ctrl+Shift+Esc
      Fn+[jakiś F]

      Dlatego kiedy potrzebuję wleźć do BIOS na jakimś obcym kompie, wyłączam go, włączam i intensywnie masuję górną część klawiatury. Działa w 99% przypadków 😉

      Aha, a oprócz tego są jeszcze klawisze wywołujące menu Boot, inne (na ogół) od powyższych.

      Ble.

      1. HA! Miałem napisać, że jeszcze dedykowane w podejrzanych miejscach ;] Tak. Swoją drogą powiedz mi jakie znasz klawisze, by wejść do biosu to powiem ci ile masz lat bwahahaha

        1. Oto fotka mojego pierwszego w życiu peceta:

          https://xpil.eu/wp-content/uploads/2018/01/panasonic-cf170-01.jpg

          Prawdziwy potwór: procesor NEC V20 (100% zgodny z 80186!), 640KB pamięci operacyjnej (i to w czasach, kiedy wszyscy dookoła mieli maksymalnie 512KB, cieniasy), 20MB na twardym dysku, napęd na dyskietki 3.5 cala, karta grafiki z aż czterema kolorami (au revoir, frajerzy z Herculesami!) no i perełka: niemieckojęzyczna wersja DOS-a 3.30. Wypas po pachy 😉

          A najważniejsze: *przenośny*. Worek węgla też jest przenośny…

          Nie wiem, czy miał jakikolwiek BIOS, do którego dałoby się wejść. Ale dzięki tej maszynie zacząłem swoją przygodę z programowaniem komputerów (QBasic, Gorillaz…)

          Faktycznie, mój kalendarz urodzin będzie można niedługo mierzyć jednostkami geologicznymi 😉

  4. A z innej beczki – jak już masz filmy na NASie, to potem jak oglądasz? Strimujesz z NASa, czy po prostu podłączasz się do niego i odtwarzasz w VLC?

    1. Zazwyczaj to drugie. Co prawda ten NAS ma jakąś wbudowaną aplikację, która umożliwia przeglądanie i oglądanie filmów bezpośrednio w przeglądarce; ma też serwer DLNA, który mój TV “widzi”. Ale skoro mam laptopa podpiętego na stałe do telewizora, naturalniej mi jest otworzyć plik z filmem za pomocą VLC, z podmapowanego napędu.

Leave a Comment

Komentarze mile widziane.

Jeżeli chcesz do komentarza wstawić kod, użyj składni:
[code]
tutaj wstaw swój kod
[/code]