Czwarty poziom

Blogi o słitaśnych fociach są nudne i nikt ich nie czyta. Blogi o własnych dzieciach są na ogół jeszcze bardziej nudne i jeszcze bardziej nikt ich nie czyta. Niemniej jednak, jak już wiele razy wspominałem, mój blog jest najmojszy, i jak mi się zachce, będę tu pisał o życiu na powierzchni Słońca i nikomu nic do tego 😉

Tymczasem pochwalę się, że dwa dni temu moja sześcioletnia córa wskoczyła – jako pierwsza w swojej klasie! – na czwarty poziom czytania.

Ale o sssso chozzzi?

Chozzi o to, że w szkołach irlandzkich, w odróżnieniu od polskich, traktuje się dzieci w miarę indywidualnie, zamiast równać w dół (i wtedy ci lepsi się nudzą) albo w górę ( i wtedy ci słabsi mają przechlapane). W szczególności, dziecko dostaje do czytania książeczkę na takim poziomie trudności, jaki – zdaniem nauczyciela – dostać powinno. Wszyscy zaczynają od Level 1 a potem w miarę postępów przechodzą na kolejne poziomy.

No więc właśnie. Wydawało mi się, że ona tak duka i duka, a tymczasem okazuje się, że jest w swojej klasie najlepsza z czytania. Ha. Pęcznieję z dumy (chociaż moja żona twierdzi, że to niewłaściwa dieta).

Nieco gorzej jej idzie nauka Gaeilge, ale jakoś nie rozpaczam z tego powodu 😉

Tymczasem, borem, lasem.

Autor: xpil

Po czterdziestce. Żonaty. Dzieciaty. Komputerowiec. Krwiodawca. Emigrant. Rusofil. Lemofil. Sarkastyczny. Uparty. Mól książkowy. Ateista. Apolityczny. Nie oglądam TV. Uwielbiam matematykę. Walę prosto z mostu. Gram na paru instrumentach. Lubię planszówki. Słucham bluesa, poezji śpiewanej i kapel a'capella. || Kliknij tutaj po więcej szczegółów ||

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

Powiadom o
avatar
wpDiscuz