Chronos non penis, non erectus

… czyli jak mawiali starożytni: „Czas nie ch*j, nie staje”. Zamiast tego galopuje dziko do przodu, pozostawiając za sobą trupy i zniszczenie, ale też dużo fajnych wspomnień. Na ten przykład okazało się całkiem niedawno, że…

Kociniec

Mniej więcej rok temu zachciało nam się kota. Ja przemieszkałem dużą część życia na wsi, w towarzystwie różnych czworonogów. Dzieciaki i Żonka też bardzo lubią koty, a więc rachu ciachu i przygarnęliśmy trzymiesięczną kotkę na…

Się wydułała

Młody opanowuje coraz to nowe zakamarki życia codzinnego: – Tata! Tata! Bateja się wydułała! Wydułaną bateję należy zutylizować i zastąpić bateją nową, niewydułaną.

Nowy zakątek na blogu

Ponieważ Piotruś nieuchronnie wyrasta z wieku wczesnodziecięcego, a Madzia też ostatnio nie dostarcza zbyt wielu materiałów do sekcji „Kącik Piotrusia i Madzi„, czas nadszedł na Młodego, który mając już ponad 2.5 roczku zaczyna sadzić takie…

Trzy córki

Sąsiadom niedawno urodziły się bliźniaczki. Dwie dziewczynki. Ponieważ dwójka poprzednich dzieci to chłopaki, mają teraz doskonałą równowagę. No i – jak mawia moja Żona – fajnie jest mieć starszego brata. A te dziewczynki będą miały…

Rozwijamy się

Zapędziłem się ostatnio na blogu głęboko w różne tematy technologiczne, całkiem po macoszemu traktując Młodego, który w międzyczasie osiągnął już poważny wiek… <wiek>2 lata 5 miesięcy i 3 tygodnie</wiek> … i zainstalował sobie w międzyczasie…

Maszyna po szynach

W ramach poświętopatrycznego wolnego od pracy wzięliśmy dziś dzieciaki pod pachę i pojeździliśmy sobie trochę pociągami. Młody po raz pierwszy w życiu zobaczył pociąg większy od samego siebie – ma w domu kilogramy kolejek z…

77777

Jestem numerykiem. Oczywiście od czasu do czasu próbuję sobie wmawiać, że wcale nie, ale przecież jestem. To widać na pierwszy rzut oka. Nie ma się co oszukiwać.

Kolejno odlicz

Na blogu, który regularnie czytuję, pojawił się niedawno wpis o literkach alfabetu. Każda litera jest potraktowana z należytą jej uwagą i rewerencją. Całkiem fajnie się to czyta, chociaż długie. Zerżnę więc dziś ów pomysł, ale…

Gloria victoribus!

Mniej więcej w połowie wakacji, akurat, kiedy byliśmy w największym ferworze zmartwień o popsute auto, zadzwonił telefon z innego świata.

Usypianie

Przypuszczam, że każdy Tfurca (a jako bloger śmiem się zaliczać do tego grona – póki co cały czas przez wielkie Tfu, gdzie mi tam do Wielkich) miewa takie chwile, że bardzo by chciał Tforzyć, ale…

Lenistwo motorem postępu

Dziś wpis z rodzinnej niwy. Otóż jak niedawno wspominałem, mój trzynastomiesięczny szkrab od jakiegoś czasu próbował przemieszczać się dwunożnie – i szło mu to całkiem nieźle, pod warunkiem, że się czegoś (lub kogoś) trzymał.

Aton – recenzja

Czwarta z kolei gra, w którą miałem przyjemność grać w ostatni weekend, i którą ku umiarkowanemu nieszczęściu wszystkich pięciorga Czytelników tego ersatzu bloga zamierzam teraz opisać, to Aton.

Jo Nesbø: krótka recenzja zbiorcza

Jeżeli ktoś kojarzy recenzję książki „Człowiek nietoperz”, a także, jeżeli ten sam ktoś zajrzał chociaż na moment do sekcji „O autorze”, ten wie, że książek niebędących literaturą fantastycznonaukową czytuję jak na lekarstwo. W zasadzie w…