Kiedy jesteś w dołku

Każdemu czasem zdarza się być w dołku. Mam na takie sytuacje świetną receptę: wystarczy zajrzeć w swój folder SPAM w skrzynce pocztowej. No bo sami zobaczcie:

  1. Trzy różne banki z całego świata oferują mi pożyczkę bez poręczycieli, na dogodnych warunkach.
  2. Ale nie potrzebuję tej pożyczki, bo właśnie wygrałem sto milionów funtów, dolarów, euro na loterii. Musiałem grać po pijaku, bo nie pamiętam kupowania losu, ale kasa to kasa, alleluja!
  3. Doktor Kashif Batra obiecuje wyleczyć mnie z łysienia.
  4. Doktor Harum Mahat obiecuje powiększyć mojego zaganiacza o cztery cale.
  5. Doktor Srinad Khaluri obiecuje powiększyć mój biust do miseczki ZZZ.
  6. Kilka wyższych uczelni przyznało mi właśnie doktoraty, profesury bądź habilitacje z ekonomii, fizyki jądrowej, baletu, meteorologii oraz metalurgii.
  7. Kilka stron matrymonialnych znalazło mi idealne dopasowania. Tylko jedno kliknięcie!
  8. Mogę zarabiać pięciocyfrowe kwoty składając długopisy, bez potrzeby ruszania się z domu. (przecież potrzebuję źródła dochodu jak już wydam te miliony wygrane w #2)

Reasumując, po zrealizowaniu tego wszystkiego będę obrzydliwie bogatym, kudłatym, cycatym magistrem doktorem profesorem habilitowanym rehabilitowanym zrehabilitowanym rozrehabilitowanym honoris causa ursa minor, z wielkim {cenzura}, z własnym haremem damsko-męsko-owczym, fabryką długopisów oraz ośmiocyfrowym saldem na koncie.

I od razu mi lepiej!

12 komentarzy

  1. Nie wiedziałam, że taka perspektywa Cię pociesza. 🙂 Poza tym nie wiedziałam, że to piszą o Tobie… Hm, i to miało by mnie wyciągnąć z dołka? Nie powiem, być mnożę, znaczy być może… 😀 Serdeczności,

    1. Tak naprawdę pociesza mnie nie tyle opisana tu perspektywa, co wymyślanie tych głupot na podstawie faktycznych listów elektronicznych od spamerów. Sama radość…

    1. O ile dobrze kojarzę to ten koleś z TED-a postawił potem własny serwer, który odpowiadał “po ludzku” spamerom, marnując ich czas. Kapelusze z głów 😉

      1. Mnie dobijalo, ze wiecznie proponowano mi powiekszenie… tego no… zaganiacza, ale skoro Tobie miseczki ZZZ to juz mi troche lepiej, bo czulam sie troche dyskryminowana 😉
        Oraz tez cos mi sie obilo o uszy, ze koles poszedl dalej z ta akcja.

        1. Myślę od jakiegoś czasu, żeby ten tytuł blogu zrobić bardziej fikuśny. Może pozaplatane literki, może jakieś “fachowe” logo? Brakuje mi niestety zdolności plastycznych…

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.