NewsBlur: 3 lata później

W lipcu 2013 roku Google zamknęło jedną ze swoich bardzo popularnych usług, jaką był Reader.

Aplikacja on-line do przeglądania wiadomości z kraju i ze świata albo – krótko – czytnik RSS.

Okazję natychmiast złapały duże i małe firmy zajmujące się czytnikami RSS, w efekcie jak grzyby po deszczu wyrosło mnóstwo serwisów typu Feedly, FeedSpot czy InoReader. Do gry weszły nie tylko wielkie firmy z dużymi budżetami, ale również gracze indywidualni. Zdolni programiści, którzy złapali okazję do przejęcia dużej puli użytkowników Readera.

Jednym z nich jest Samuel Clay, kalifornijski programista, który był w stanie przekuć kilka naprawdę fajnych pomysłów na wysokiej jakości produkt jakim jest NewsBlur.

Recenzję NewsBlur-a zamieszczałem na tym blogu mniej więcej trzy lata temu:

 

W sieci czytników

 

Dziś postanowiłem podzielić się z Czytelnikiem blogu xpil.eu spostrzeżeniami z użytkowania NewsBlur przez ostatnie 3 lata.

Pierwsza, najważniejsza rzecz: NewsBlur stał się niezauważalnym a jednocześnie nieodłącznym towarzyszem mojego cyfrowego życia. Dzięki temu, że nie ma w nim żadnych reklam, ma prościutki interfejs użytkownika oraz jest niezwykle „chudy” i szybki, a także dzięki bardzo sprawnie działającemu klientowi na Androida, NewsBlur po prostu działa. Bez czkawek, bez pchania się w oczy jakimiś wymyślnymi opcjami. Działa bardzo szybko i wydajnie. Przez trzy lata nazbierało mi się w nim prawie 200 różnych źródeł (portale technologiczne, informacyjne i przede wszystkim blogi – mnóstwo blogów) i to wszystko NewsBlur serwuje mi w ujednoliconej, wygodnej postaci. Dziennie spędzam nad newsami średnio od piętnastu do czterdziestu minut – tyle mi wystarcza, żeby wygodnie przejrzeć dzienną porcję nowinek z owych prawie dwustu źródeł.

Największą siłą NewsBlur-a okazuje się coś, co mnie na początku nieco drażniło: wszystko jest wstępnie przetwarzane po stronie serwera, co powoduje kilkuminutowe opóźnienia między pojawieniem się treści on-line a chwilą, kiedy owa treść pojawi się u mnie w czytniku. Gdybym subskrybował jedno czy dwa źródła, może by mi to przeszkadzało, ale powyżej pewnej ilości owo drobne opóźnienie nie jest żadnym problemem, natomiast daje bardzo solidnego kopa jeśli chodzi o prędkość działania samej aplikacji. Skoro wszystko jest już przygotowane do czytania, po włączeniu czytnika wszystkie informacje są dostępne praktycznie od razu. Przełączanie się między poszczególnymi wiadomościami trwa poniżej sekundy. Wszystko czeka w lokalnym cache-u. NewsBlur bardzo wysoko ceni sobie nasz najważniejszy zasób nieodnawialny, jakim jest czas.

Jeśli chodzi o układ wizualny, nie było żadnych rewolucji. Okno główne aplikacji wygląda dziś mniej więcej tak samo jak trzy lata temu. Oczywiście od czasu do czasu pojawiają się jakieś ulepszenia i nowości, ale nic na tyle rewolucyjnego, żeby kompletnie zmieniło wygląd aplikacji.

Szczegółowe informacje na temat NewsBlur można sobie przeczytać w tamtej recenzji z 2013 roku (link na początku tego wpisu). Żeby nie było za różowo, dodam dziś maleńką łyżeczkę dziegciu do tego oceanu miodu: otóż NewsBlur nie ma wbudowanej wyszukiwarki! Opcja zdawałoby się obowiązkowa w każdym szanującym się agregatorze RSS, tu nie istnieje. Jeżeli kojarzę, że kiedyś zapisałem sobie w NB link do historyjki o, dajmy na to, wypadkach lotniczych z JoeMonstera, prędzej znajdę to przez Google niż w NB.

Oprócz tego drobiazgu jak na razie nie znalazłem w NewsBlur żadnych innych wad.

Cena za używanie NewsBlur to 12€ rocznie, o ile ma się więcej niż 12 subskrypcji – albo za darmo, jeżeli jest ich 12 lub mniej. A więc można sobie najpierw poużywać produktu (bez limitów czasowych) na mniejszą skalę, zanim się za niego weźmie „na poważnie”. Od czasu do czasu zdarza się, że subskrypcja dla NOWYCH klientów rośnie do 24€ rocznie – jak na razie zdarzyło się to raz albo dwa – powód jest taki, że autor bardzo dba o szybkość działania usługi i jeżeli nagle ilość klientów przekracza aktualne możliwości serwera, tymczasowe podwojenie kwoty sprawia, że mniej ludzi dołącza się do NB, dzięki czemu jest więcej czasu na zoptymalizowanie serwera, dokupienie nowych zasobów czy co tam jeszcze Clay robi, żeby wszystko szybciutko śmigało. A potem, po tygodniu albo dwóch, cena wraca do normy. Jeżeli więc rozważasz zakup NewsBlur w wersji premium (czyli powyżej 12 źródeł), a aktualna cena wynosi więcej niż 12€ / rok, poczekaj kilka dni.

 

Autor: xpil

Po czterdziestce. Żonaty. Dzieciaty. Komputerowiec. Krwiodawca. Emigrant. Rusofil. Lemofil. Sarkastyczny. Uparty. Mól książkowy. Ateista. Apolityczny. Nie oglądam TV. Uwielbiam matematykę. Walę prosto z mostu. Gram na paru instrumentach. Lubię planszówki. Słucham bluesa, poezji śpiewanej i kapel a'capella. || Kliknij tutaj po więcej szczegółów ||

Dodaj komentarz

3 komentarzy do "NewsBlur: 3 lata później"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Przemek
Gość

Ja się trzymam feedly. Wersja darmowa w zupełności mi wystarcza. Są też oczywiście płatne z bajerami. Śmiga jak trzeba.

Marcin Kamiński
Gość

Dla mnie póki co Feedly spełnia podstawowe wymagania, ale chyba faktycznie czas rozejrzeć się za innym RSS, choćby ze względu na możliwość porównania.

wpDiscuz