Kasacja: recenzja

Idąc za ciosem, a także po intensywnych sugestiach Czytelników poprzedniej recenzji, zaryzykowałem i nabyłem w drodze kupna własną kopię „Kasacji” Remigiusza Mroza. Tym razem najlepszą ofertę znalazłem na Virtualo.

To było przedwczoraj.

Dziś udało mi się „Kasację” skończyć, co uznaję prywatnie za niezły wyczyn – na ogół przeczytanie książki zajmuje mi z tydzień albo i dłużej. Jednak od „Kasacji” naprawdę ciężko się oderwać!

Podobnie jak w „Chórze zapomnianych głosów”, tak i tutaj mamy stopniowe odkrywanie kolejnych tajemnic poszczególnych bohaterów. W odróżnieniu jednak od tamtej książki tu mamy typowy kryminał prawniczy. Zamiast latania po Kosmosie i walczenia z Obcymi, mamy warszawskie, współczesne realia.

!!! SPOILER ALERT !!! SPOILER ALERT !!! SPOILER ALERT !!! SPOILER ALERT

Akcja toczy się w Warszawie. Kordian Oryński, świeżo upieczony adept studiów prawniczych, trafia do pierwszej w swoim życiu pracy. Dostał ofertę od jednej z najbardziej renomowanych firm warszawskiej palestry – i przyjął ją, sądząc, że złapał Pana Boga za nogi.

Oryński trafia pod skrzydła Joanny Chyłki, która w firmie jest starszym partnerem, co w skrócie oznacza, że jest na „ty” z właścicielami, zarabia jakieś niewyobrażalne pieniądze, jeździ nowiutkim BMW X5 oraz – co najważniejsze – jest bardzo, ale to bardzo dobra w swoim fachu.

Oryński natomiast mieszka w wynajętej norze, dojeżdża do pracy tramwajem, krótko mówiąc klepie biedę, nie ma również zbytnio pojęcia o realiach pracy w prywatnej firmie prawniczej w dużym mieście.

Zaraz na wejściu dostaje od działu HR „talon na kurwę i balon” – jeżeli zaliczy jakąś większą wpadkę, talon zostanie wykorzystany przez przełożonego do powieszenia na nim najgorszych możliwych psów. Jeżeli natomiast jakoś wybitnie wykaże się, talon zakończy się balonem, czyli premią, pochwałą, czy czymś równie radosnym.

Potem poznaje Chyłkę, która właśnie pracuje nad dość interesującą (i raczej beznadziejną) sprawą: ma obronić faceta oskarżonego o podwójne morderstwo ze szczególnym okrucieństwem. Wszystkie dowody są przeciwko niemu. Zamknięty w więzieniu, z widmem dożywocia bez możliwości wyjścia za dobre sprawowanie wcześniej niż za 25 lat.

Tak się powieść zaczyna.

Dalszego ciągu nie opowiem, bo po pierwsze mi się nie chce, a po drugie być może któryś z Czytelników zechce ją przeczytać (zapewniam, warto!). Powiem tylko tyle, że jest mnóstwo, ale to naprawdę mnóstwo przepisów i paragrafów, które najwyraźniej nie są czymś kompletnie nowym dla Autora (wydaje się wręcz, że ów czuje się w temacie jak ryba w wodzie). Akcja jest bardzo dynamiczna, postaci malowane wyraźną kreską, nie ma ani jednego „nudnego” akapitu. Mróz naprawdę potrafi trzymać Czytelnika w napięciu od początku do końca. To taka pozycja, dla której człowiek jest w stanie spędzić dwa kwadranse dłużej na wucetowej dwójeczce, byleby tylko „pchnąć” kilka kolejnych rozdziałów.

Tymczasem jednak mam już przed sobą stronę tytułową „Zaginięcia”, drugiej części przygód Chyłki i Oryńskiego – jeżeli jest tak samo dobra jak „Kasacja”, kolejnej (już trzeciej!) recenzji książki Remigiusza Mroza należy się tu spodziewać niebawem 😉

Tymczasem, borem lasem!

Autor: xpil

Po czterdziestce. Żonaty. Dzieciaty. Komputerowiec. Krwiodawca. Emigrant. Rusofil. Lemofil. Sarkastyczny. Uparty. Mól książkowy. Ateista. Apolityczny. Nie oglądam TV. Uwielbiam matematykę. Walę prosto z mostu. Gram na paru instrumentach. Lubię planszówki. Słucham bluesa, poezji śpiewanej i kapel a’capella. || Kliknij tutaj po więcej szczegółów ||

Dodaj komentarz

5 komentarzy do "Kasacja: recenzja"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
mRufa
Gość

Ha, wczoraj debatowalam ze soba przed witryna eksiegarni czy kasacja czy ekspozycja, ale recenzje byly ekstremalne dla tej pierwszej i dluzszy cykl, a ten czas cholerny, wiec dzis zaczynam ekspozycje. Ale chyba na ten chor glosow tez sie zdecyduje. Spoiler ominelam, dziex za ostrzezenie 🙂

Rzast
Gość

Hej!
Kończę właśnie 3 część… widziałem w Empiku 4… i naklejkę z tyłu jak w załączniku 🙂

Rzast
Gość

PS. P. R. Mróz jest doktorem prawa: http://remigiuszmroz.pl/inne-publikacje/ dlatego tak lekko pływa po oceanie przepisów

wpDiscuz