Pokalanie: recenzja

Recenzja powieści „Pokalanie” Piotra Czerwińskiego.

Młodość jest jak te butelki, które rozwalaliśmy o ściany. Nie można ich skleić z powrotem, ale jest jeszcze szansa, dla każdego z nas, marnych ciuli, że przyjdzie ktoś, kto ułoży z nich witraże.

Wstyd się przyznać, ale przez te wszystkie lata nie miałem jeszcze okazji przeczytać „Pokalania” Piotrka Czerwińskiego.

Wstyd, bo znam się z Piotrkiem od jakiegoś czasu i chociaż nasze życiowe drogi zeszły się tylko na krótko, do dziś trzymamy sztamę i wymieniamy się na bieżąco rozmaitymi nowinkami z kraju i ze świata. Czytaj dalej Pokalanie: recenzja

Maszyna: recenzja

Niezbyt pochlebna recenzja „Maszyny” Żwikiewicza.

Prawie sześć tygodni zajęło mi przeczytanie książki „Maszyna” autorstwa Wiktora Żwikiewicza.

Dlaczego tak długo?

No cóż. Po pierwsze jak zwykle doskwiera mi brak czasu (żeby nie powiedzieć ironicznie: chroniczny brak czasu), a po drugie książka nie wciągnęła mnie na tyle, żebym chciał ją pochłonąć od deski do deski w dwa wieczory. Czytaj dalej Maszyna: recenzja

Sławomir Nieściur: Wedle zasług. Recenzja.

Recenzja książki SF z okolic Czarnobyla.

Jednym z prenumerowanych przeze mnie blogów jest zaBOOKowany, na którym nowe wpisy pojawiają się wprawdzie dość rzadko, ale za to są na ogół całkiem ciekawe.

Jeden z ich niedawnych wpisów to recenzja książki Sławomira Nieściura pod tytułem „Wedle zasług”. Ponieważ ani nazwisko autora, ani nazwa serii („Zona Fabryczna”) nic mi nie mówiły, a do tego poczytałem sobie o książce w paru innych miejscach i wyszło na to, że może być całkiem niczego sobie – zaryzykowałem. Czytaj dalej Sławomir Nieściur: Wedle zasług. Recenzja.

„Legendy polskie”: recenzja, e-book do pobrania

Jakiś czas temu, całkiem niedawno, jeden ze stałych Czytelników niniejszej namiastki blogu podesłał mi namiar na „Legendy polskie”, zbiór sześciu opowiadań fantastycznych opartych na starych, do bólu oklepanych polskich legendach. Czytaj dalej „Legendy polskie”: recenzja, e-book do pobrania

Mróz: Immunitet (recenzja)

Po króciutkiej nie-recenzji dziś czas na równie króciutką recenzję „Immunitetu” Mroza, ostatniej (jak na razie) części przygód Joanny Chyłki i Kordiana Oryńskiego.

Dziś wyjątkowo nie opowiem szczegółowo o fabule, bo mi się nie chce. Zdradzę tylko tyle, że Autorowi udało się utrzymać Chyłkę w trzeźwości przez mniej więcej jedną trzecią książki, ale bez obaw – nie wróciła później do poprzedniego, opłakanego stanu.

Poza tym jest Lem! Co prawda wyłącznie w charakterze pogrzebowym, ponieważ niektórzy z bohaterów okazują się być wielkimi fanami życia i twórczości Wieszcza i spotykają się na jego pogrzebie (niezrzeszonym przypomnę: marzec 2006, miesiąc po moim wyjeździe na uobczyznę, płakałem wtedy jakby mi ktoś z najbliższej rodziny umarł).

Dziś wrzucę też króciutki cytat, który mnie szczerze rozbawił:

- Znamy tam kogoś?
- W Trybunale? Nie żartuj. To porządni ludzie, szanowani juryści. Nie obracamy się w takim środowisku.

Oczywiście od tego typu tekstów w książce się wprost roi, co osobiście uwielbiam.

Z niecierpliwością czekam na kolejne części, tym bardziej, że końcówka „Immunitetu” w zasadzie wymusza na Autorze kontynuację serii.

Werdykt: polecam!

Mróz: Immunitet (jeszcze nie recenzja)

Pisanie jeszcze-nie-recenzji zaczyna pomału wchodzić mi  w krew. Nie będę ściemniał: jest to tani sposób na zwiększenie objętości blogu, bo zamiast jednego wpisu o książce mogę popełnić dwa lub nawet – w rzadkich przypadkach – trzy (na przykład wpisy o ostatniej części serii „Długa Ziemia” Pratchetta / Baxtera: 1, 2, 3)

Niemniej jednak nie jest to główny cel tych wpisów. Czytaj dalej Mróz: Immunitet (jeszcze nie recenzja)

Mróz: „Zaginięcie” – recenzja

Kolejna po „Kasacji” powieść Remigiusza Mroza z serii o Chyłce i Oryńskim to „Zaginięcie”.

Połowę „Zaginięcia” przeczytałem kulturalnie na Kindelku. Niestety, po lekturze recenzji „Kasacji” moja Lepsza Połówka zażyczyła sobie owąż „Kasację” przeczytać, w związku z czym musiałem tymczasowo pożegnać się z Kindelkiem i przesiąść na Patelnię.

Czytanie na Patelni – wbrew pozorom – nie jest wcale takie złe. Aplikacja „Kindle” dla Androida jest dobrze pokumana – dałem radę.

Dziś czas na recenzję, bo właściwie czemu by nie? Czytaj dalej Mróz: „Zaginięcie” – recenzja