Krwiodawstwo

Oddaję krew, więc dlaczego by o tym tu nie napisać od czasu do czasu?

Kilka właściwości liczby 470

Ponieważ moja ostatnia wizyta w stacji krwiodawstwa była nudna i absolutnie nic nie wyróżniało jej spośród wielu innych… … a nie, zaraz. To była moja dwudziesta donacja (w Irlandii, bo jakby doliczyć te w Polsce, wyszłoby dobrze ponad sto). Żadna poprzednia donacja nie była moją dwudziestą; żadna następna nie będzie. …

Czytaj dalej »

Z przesiadką

O tym, jak najpierw wywalili mnie ze stacji krwiodawstwa bo za mało wypiłem, a potem jak mnie przesadzili z miejsca na miejsce, bo nie mogli znaleźć żyły.

Czytaj dalej »

Raz na 90 dni…

Poprzedni wpis poświęcony krwiodawstwu zrobiłem na zasadzie bełkotliwego strumienia nieuporządkowanych myśli, czyli nic nowego. Dziś spróbujemy eksperymentalnie poudawać, że wiemy więcej, niż wiemy. Raz jeszcze oddałem krew. 470 mililitrów albo 47 centylitrów, albo – najprościej – prawie pół litra. A w zasadzie jeżeli dodać krew pobraną przed pobraniem właściwym do …

Czytaj dalej »

Kosztowne pomyłki

Dostałem dziś pismo z IBTS (lokalny odpowiednik polskiego HDK), z którego dowiedziałem się, że bardzo, ale to bardzo mnie przepraszają… Ki czort? No nic, czytam dalej… …, ale między czerwcem 2014 a listopadem 2015 używali wadliwego sprzętu do badania poziomu hemoglobiny i w związku z tym mogli nieprawidłowo – uwaga, …

Czytaj dalej »

470

winda się wlecze co z tą windą dobra jest parter gdzie ta taksówka zamawiałem dziesięć minut temu o jedzie nie to nie ta kurdę ileż można czekać no wreszcie jest – dzień dobry dokąd jedziemy

Czytaj dalej »

Wciążnarząd Krew Klinika

Jak każe wieloletnia tradycja, raz na kilka miesięcy udaję się do lokalnej siedziby Hrabiego Draculi dać sobie wyssać 470 mililitrów krwi. Tym razem padło na Stillorgan Blood Clinic (czyli po naszemu – jak w tytule).

Czytaj dalej »

Pół litra pękło a ja dalej trzeźwy

Nie dalej jak godzinkę temu odwiedziłem po raz kolejny przybytek zła i rozpusty zwany dla niepoznaki stacją krwiodawstwa. Skończyło się tak jak zawsze: wylało się ze mnie prawie pół litra krwi, w zamiast za to wcisnęli mi z litr wody (ale przez otwór gębowy, nie dożylnie) a także paczkę chipsów, …

Czytaj dalej »

Znów wampiriada

Jak już kilka razy wspominałem, zdarzyło mi się kiedyś (dawno temu) rozpocząć karierę honorowego dawcy krwi. Po oddaniu ponad 42 litrów wyemigrowałem do Irlandii, co zaowocowało dwoma latami przerwy w oddawaniu.

Czytaj dalej »