Krwawy maj

Apel do krwiodawców z grupą AB Rh(-).

TL;DR: apel jest na samym dole, przewiń sobie, jeżeli nie chcesz czytać całego wpisu.

Moja niedawna wizyta w Domu Wampirzej Rozpusty (zwanym tu dla niepoznaki Stacją Krwiodawstwa, po naszemu Blood Donation Clinic) różniła się nieco od poprzednich, co uznaję za wystarczający powód, by o tym napisać.

Otóż na ogół oddawać krew chodzę sam. Próbowałem już kilka razy umawiać się z różnymi ekipami, ale zawsze się potem okazywało, że komuś coś w ostatniej chwili wypadło albo się ktoś po prostu wycofywał, albo zapomniał sobie wpisać w kalendarz… Czytaj dalej Krwawy maj

Raz na 90 dni…

Poprzedni wpis poświęcony krwiodawstwu zrobiłem na zasadzie bełkotliwego strumienia nieuporządkowanych myśli, czyli nic nowego. Dziś spróbujemy eksperymentalnie poudawać, że wiemy więcej, niż wiemy.

Raz jeszcze oddałem krew. 470 mililitrów albo 47 centylitrów, albo – najprościej – prawie pół litra. A w zasadzie jeżeli dodać krew pobraną przed pobraniem właściwym do testów, do różnych fiolek i pojemniczków, to – kto wie? – może nawet uzbierałoby się tego razem pół litra. Czytaj dalej Raz na 90 dni…

Kosztowne pomyłki

Dostałem dziś pismo z IBTS (lokalny odpowiednik polskiego HDK), z którego dowiedziałem się, że bardzo, ale to bardzo mnie przepraszają…

Ki czort? No nic, czytam dalej…

…, ale między czerwcem 2014 a listopadem 2015 używali wadliwego sprzętu do badania poziomu hemoglobiny i w związku z tym mogli nieprawidłowo – uwaga, niespodzianka – zmierzyć mi poziom hemoglobiny.

W efekcie mogli niechcący przeoczyć u mnie anemię. Czytaj dalej Kosztowne pomyłki

Pół litra pękło a ja dalej trzeźwy

vampireNie dalej jak godzinkę temu odwiedziłem po raz kolejny przybytek zła i rozpusty zwany dla niepoznaki stacją krwiodawstwa. Skończyło się tak jak zawsze: wylało się ze mnie prawie pół litra krwi, w zamiast za to wcisnęli mi z litr wody (ale przez otwór gębowy, nie dożylnie) a także paczkę chipsów, dwie paczki herbatników i herbatę. Bardzo zdrowe jedzenie, bez dwóch zdań. Czytaj dalej Pół litra pękło a ja dalej trzeźwy