Keep: recenzja.

W ramach uszczegóławiania niedawnej listy aplikacji na smartfona, dziś krótka recenzja programu Keep. Keep to maksymalnie okrojona konkurencja dla Evernote, którego używałem przez ostatnich kilka lat do robienia szybkich notatek. Na Keep przesiadłem się niedawno,…

Program obowiązkowy – wersja mobilna

Już dwa razy zdarzyło mi się popełnić wpis o tym, jakich programów używam na domowym pececie (tu i tu). Dziś podobna lista, ale na komiurkę, zwaną również w niektórych zaufanych kręgach smark-fonem. Bez zbędnych wstępów,…

Sh*t happens

  As Confucius used to say, shit happens. He was a smart lad so there is no point not to believe him. Shit that happens to happen is usually a bad shit. More or less….

Znów ta sama plansza

Dziś króciutka recenzja gry, którą odkryłem całkiem niedawno, a która wessała mnie całkiem. Na szczęście na krótko, bo gra jest typu „przejdź wszystkie plansze i zapomnij”.

Moja trucizna codzienna: Hook

Dziś recenzja jednaj z najprostszych gier na Androida, w które przydarzyło mi się zagrać ostatnimi czasy. Hook jest grą, w której nacisk położono na dwie rzeczy; obydwu mi czasem życiu brakuje: prostota oraz minimalizm.

Moja trucizna codzienna: Slitherlink

Dziś kolejna recenzja gry na Androida. Gry, w którą młócę od dobrych dwóch lat, i – chociaż wiem, że nie da się jej skończyć, bo ma za dużo poziomów – gram dla zachowania sprężystości dendrytów…

Nowe szaty listonosza

W ramach odsapki od wpisów wakacyjnych tym razem króciutka wiadomość ze świata oprogramowania smartfonów: Wielki Gie w końcu uwolnił aplikację Inbox na domeny firmowe. Nie wiem tak naprawdę kiedy dokładnie się to stało, ale pamiętam,…

Moja trucizna codzienna, odsłona trzecia

W trzeciej części serii „Moja trucizna codzienna” opiszę dziś polską grę „Słowotok”. Gra jest bardzo podobna do angielskiego „Boggle”. Jedyna istotna różnica między tymi dwiema grami to sposób liczenia punktów, cała reszta jest w zasadzie identyczna.

Moja trucizna codzienna, odsłona druga

Ciąg dalszy mojej króciutkiej seri recenzji gier na Androida. Tym razem zręcznościówka pt. Hill Climb Racing. Gierka jest typowym zabijaczem czasu do tramwaju czy toalety – jeździmy najróżniejszymi pojazdami po dwuwymiarowych planszach (z lewej w…

Moja trucizna codzienna, odsłona pierwsza

Z braku lepszego pomysłu postanowiłem w najbliższym czasie wrzucić tutaj recenzje gier na Androida, w które grywam najczęściej i najchętniej. Recenzje będą subiektywne i niekompletne, proszę więc bez większych zahamowań wieszać psy tudzież innych przedstawicieli…

Przechrzczona

Ha. Udało mi się kilka dni temu przechrzcić moją Żonkę na Androida. Wreszcie, po tylu latach błąkania się w ciemnościach i potykając się o ponadgryzane jabłka, dała się przekonać na porzucenie sił Złego i wstąpienie…