Tag Archives: blog

Muzyczno-matematycznie

Firma Steinway wyprodukowała swój sześćsettysięczny fortepian. Dla nieobeznanych z tematem: firma Steinway od lat jest uznawana za najbardziej prestiżowego producenta fortepianów. Na Steinway-ach grają najwięksi z wielkich: Vladimir Horowitz, Billy Joel, Kirill Gerstein i wielu innych. No więc właśnie. Sześćset tysięcy fortepianów. Gdyby spróbować je ustawić w rządek jeden za …

Czytaj dalej »

Wyzywająca jedenastka

Zostałem niedawno [z]wyz[y]wany od blogerów. Wyzw[isko]anie przyjmuję z dumą i pokorą. Rękawicę rzuconą podnoszę. Tym razem chodzi (jak to zwykle w takich przypadkach bywa) o udzielenie odpowiedzi na jedenaście pytań. A następnie puszczenie własnych jedenastu pytań do kolejnych ofiar blogerów. Pytania wydają się być związane tematycznie z literaturą. Poczynajmy, w …

Czytaj dalej »

Lista wszystkich wpisów

Jak już kiedyś wspominałem, źle się dzieje, kiedy bloger pisze o technikaliach blogowania, miast wzlatać na wyżyny twórczości przez wielkie Tfu. Blogowanie o blogowaniu nie dość, że śmierdzi najgorszego sortu rekurencją, to jeszcze sprawia, że większość czytelników odpada w pierwszym akapicie. Najdalej w drugim…

Czytaj dalej »

Uroki własnego hostingu

Blog xpil.eu siedzi sobie na serwerze VPS. Oznacza to, że ja, jego administrator, właściciel, pan i władca, mam stuprocentową kontrolę nad jego zawartością. Nie jestem ograniczony żadnymi… khem… ograniczeniami narzuconymi przez firmę hostującą.

Czytaj dalej »

Kolejno odlicz

Na blogu, który regularnie czytuję, pojawił się niedawno wpis o literkach alfabetu. Każda litera jest potraktowana z należytą jej uwagą i rewerencją. Całkiem fajnie się to czyta, chociaż długie. Zerżnę więc dziś ów pomysł, ale żeby nie było, że tak całkiem na bezczelnego, literki zastąpię liczbami. Dlaczego? Bo jestem leniwy …

Czytaj dalej »

Płodny miesiąc

Wygląda na to, że w czerwcu 2015 roku (który w chwili pisania tego posta jeszcze się nie skończył) nabredziłem tu więcej wpisów, niż w jakimkolwiek innym miesiącu w ciągu ostatnich dziewięciu kwartałów. Winię za to własne lenistwo.

Czytaj dalej »

1000

Moje trzy ostatnie wpisy na blogu dotyczyły telefonów alarmowych na straż pożarną, policję i pogotowie. Jeżeli któryś z moich Czytelników zastanawiał się, skąd taka nagła zmiana, już wyjaśniam. Otóż 997, 998 i 999 to były również numery kolejnych wpisów na blogu. Ten wpis jest wpisem numer tysiąc.

Czytaj dalej »

Historia pewnego plagiatu

Od czasu do czasu zaglądam na bloga idziesięć. Głównie dlatego, że w umiejętny sposób nabija się z otaczającego go świata, a ostatnio udziela się też na Joe Monsterze, którego wiernym czytelnikiem jestem od dawna. Oprócz tego wyłapuje od czasu do czasu absurdy polskich realiów urzędniczych i bez litości gilotynuje je …

Czytaj dalej »

Cztery!

W ferworze codzienności całkiem przegapiłem czwarte urodziny bloga. I to o całe dziesięć dni. Wstyd…

Czytaj dalej »

Prima Aprilis, A.D. 2015

Jak być może co poniektórzy Czytelnicy kojarzą, w zeszłym roku, mniej więcej o tej samej porze, opisywałem żart primaaprilisowy, który mój kolega zrobił swojej żonie, a który – mało brakowało – skończyłby się rozwodem. Więcej szczegółów tutaj: http://xpil.eu/geniusz-zla/

Czytaj dalej »

Aton – recenzja

Czwarta z kolei gra, w którą miałem przyjemność grać w ostatni weekend, i którą ku umiarkowanemu nieszczęściu wszystkich pięciorga Czytelników tego ersatzu bloga zamierzam teraz opisać, to Aton.

Czytaj dalej »

Wzór błędu

Miałem niedawno okazję odwiedzić nasz sympatyczny konsulat przy Eden Quay. Przy okazji stania w ogonku do okienka… Nie wiem po cholerę stałem w tym ogonku, skoro pan z mikrofonem i tak wywoływał każdego po nazwisku, ale skoro wszyscy stali to nie chciałem być gorszy 😉

Czytaj dalej »

The Last Hero

Czytam sobie „The Last Hero” mojego ulubionego Pratchetta i ku swemu zdumieniu odkrywam coś, o czym mój dobry znajomy mówił mi kilka lat temu, a ja mu wtedy, głupi, nie wierzyłem: mianowicie to, że Pratchett w oryginale smakuje lepiej niż po tłumaczeniu na polski, i to nawet po tak genialnym …

Czytaj dalej »

Kalosze

Dawno już nie publikowałem żadnego ze swoich ponadczasowych dzieł graficznych. (dla niewtajemniczonych: autor niniejszego bloga ma zdolności plastyczne o pięć rzędów wielkości gorsze od pływackich, a pływa tak, że mógłby się uczyć od siekiery)

Czytaj dalej »

nginx

Niedawno pisałem o przesiadce niniejszego słitaśnego blogaska z MySql-a na MariaDB. Tymczasem wczoraj udało mi się dokonać kolejnej modyfikacji: podmieniłem Apache na nginx. Dzięki temu moja LAMP-a jest teraz tak zmodyfikowana, że zaczyna przypominać skrzyżowanie dzwonu Zygmunta z latawcem. Niemniej jednak działa i serwuje strony szybciutko i bezbłędnie.

Czytaj dalej »

Jeszcze jeden polski blogger

Natrafiłem niedawno na kolejnego bloga prowadzonego przez nieudacznika, który ponad siedem lat temu wyemigrował z nadwiślańskiego raju na ziemi, żeby zamiast ambrozji, świerzopa i dzięcieliny pały zakosztować za minimalną krajową zmywaka bądź też miotły na niegościnnej, wiecznie zalanej deszczami i zadmuchanej wiatrami, ponurej irlandzkiej ziemi.

Czytaj dalej »

O, Mario!

Wbrew pozorom tytuł dzisiejszego wpisu nie jest peanem do niczyjej matki, nie jest również okrzykiem radości na widok odnalezionej na strychu pradziadka starożytnej konsoli do gier.

Czytaj dalej »

W uścisku Pythona

Jak się moi wierni Czytelnicy (a można ich policzyć na palcach pijanego pracownika tartaku) zdążyli zorientować, od czasu do czasu publikuję na łamach swego bloga pchełki. Dotychczas pchełki dzieliły się na dwie kategorie: VBA oraz SQL.

Czytaj dalej »

Chińczyki trzymają się mocno

Wczoraj udało mi się (wreszcie) znaleźć optymalne rozwiązanie problemu z chińskimi spamerami pukającymi co cztery sekundy do drzwi mojego bloga z uprzejmym zapytaniem, czy przyjmę w gościnę ich skromną reklamę środka na powiększenie ego o kilkanaście cali.

Czytaj dalej »

Odrobina dystansu

Dziś bardzo króciutko (tak, to jeden z TYCH dni, człowiek nie ma czasu na wypicie szklanki wody) – oto jak wyglądałby mój blog, gdyby oglądać go z wysokości, mniej więcej, 25 metrów:

Czytaj dalej »