Tag Archives: dublin

Autobusy i tramwaje

Jak ostatnio wspominałem, komunikacją miejską w Dublinie wstrząsnął niedawno strajk motorniczych Luasa. Strajk trwał dwa dni i – zdaje się – nie dał żadnych rezultatów. A w każdym razie nie takie, jakich spodziewali się strajkujący. Zamiast podwyżek rzędu 50% wspomina się nieoficjalnie o propozycji podwyżek rzędu 1%. Hm. Jednak to …

Czytaj dalej »

Rozgardiasz jak za starych, dobrych czasów

O przyczynach mojej emigracji już wiele razy pisałem, więc żeby się nie powtarzać, powtórzę się tylko troszkę: jednym z głównych powodów, dla których wybyłem z kRaju, była bezsensowna gmatwanina przepisów, którymi leniwi i niedouczeni urzędnicy ochoczo batożyli nas, szarych zjadaczy bułek, ażeby nikomu nie było nudno, za to żeby wszyscy …

Czytaj dalej »

Niedoskonała sztuczna inteligencja

Idea sztucznego rozumu zakwitła w ludzkich głowach już dawno temu. Opowieści o sztucznych maszynach myślących, robotach a nawet sprzętach AGD są znane od wieków. Póki co jednak nie udało się stworzyć prawdziwej sztucznej inteligencji – a przynajmniej nic mi o tym nie wiadomo. Gdyby jednak takowa miała powstać, musiałaby – …

Czytaj dalej »

Neon

Ostatnio pisałem o Pawiu Zielonym, dziś czas na bardziej azjatyckie klimaty. Restauracja Neon na Camden Street to kolejne miejsce, które świetnie nadaje się na lunch w towarzystwie współzmywańców.

Czytaj dalej »

Tramwajowe rozważania

Dojeżdżam do pracy tramwajem. Ma to swoje zalety. Można poczytać książkę, albo odciąć się od świata słuchawkami, albo jedno i drugie. Albo po prostu stać z bezmyślnym wyrazem twarzy (to jest akurat moje ustawienie domyślne) i pozwolić mózgowi wykonać miękki reset.

Czytaj dalej »

Paw na zielono

Kiedy przychodzi w życiu okres na powiększanie rodziny, okazuje się nagle, że ilość czasu, którym dysponują rodzice, maleje praktycznie do zera. Czasami człowiek jest tak zagoniony, że cieszy się z możliwości pójścia do WC bez dziecka na karku.

Czytaj dalej »

Zapętlony

Przytrafiło mi się niedawno, że cieć, u którego aktualnie zamiatam, pogonił mnie w inną część miasta (pardon, Dublina), bo się tam dużo liści nazbierało. Ta inna część mieści się na terenie East Point Business Park.

Czytaj dalej »

Przygoda w pizzerii

Usłyszałem wczoraj od znajomego przezabawną opowieść. Autentyk. Opowiadam w osobie pierwszej, bo mi tak zabawniej, ale to nie mnie się to przydarzyło, tylko temu znajomemu.

Czytaj dalej »

Ślepej kurze

Jak już kiedyś być może wspomniałem, jestem kompletnym antytalentem w dziedzinach plastycznych. Nie potrafię rysować, nie odróżniam śliwki od amarantu, nie mam wyczucia perspektywy, no i rzecz jasna nie mam bladego pojęcia o robieniu dobrych zdjęć. Dlatego zdjęcia wychodzą mi nudne, przeciętne i banalne.

Czytaj dalej »