Dojazdy, dojazdy

W zasadzie od samego początku pandemii pracuję 100% zdalnie, czyli z domowego biura. Ma to swoje zalety: większy monitor, wygodniejsza klawiatura, a na służbowy...

Autobusy i tramwaje

Jak ostatnio wspominałem, komunikacją miejską w Dublinie wstrząsnął niedawno strajk motorniczych Luasa. Strajk trwał dwa dni i - zdaje się - nie dał żadnych rez...

Neon

Ostatnio pisałem o Pawiu Zielonym, dziś czas na bardziej azjatyckie klimaty. Restauracja Neon na Camden Street to kolejne miejsce, które świetnie nadaje się na ...

Tramwajowe rozważania

Dojeżdżam do pracy tramwajem. Ma to swoje zalety. Można poczytać książkę, albo odciąć się od świata słuchawkami, albo jedno i drugie. Albo po prostu stać z bezm...

Paw na zielono

Kiedy przychodzi w życiu okres na powiększanie rodziny, okazuje się nagle, że ilość czasu, którym dysponują rodzice, maleje praktycznie do zera. Czasami człowie...

Zapętlony

Przytrafiło mi się niedawno, że cieć, u którego aktualnie zamiatam, pogonił mnie w inną część miasta (pardon, Dublina), bo się tam dużo liści nazbierało. Ta inn...

Przygoda w pizzerii

Usłyszałem wczoraj od znajomego przezabawną opowieść. Autentyk. Opowiadam w osobie pierwszej, bo mi tak zabawniej, ale to nie mnie się to przydarzyło, tylko tem...

Ślepej kurze

Jak już kiedyś być może wspomniałem, jestem kompletnym antytalentem w dziedzinach plastycznych. Nie potrafię rysować, nie odróżniam śliwki od amarantu, nie mam ...