Żarty za miliardy

Google to duża firma. Naprawdę duża. Mają serwerownie takich rozmiarów, że mogą one pomieścić cały Internet kilka razy, wraz z tymi serwerowniami 😉

I mają też poczucie humoru, za co im chwała.

Jakiś czas temu upadająca firma Nortel wystawiła na aukcję kilka swoich patentów. Ważne patenty, dotyczące technologii sieciowych.

W aukcji wzięło udział wielu gigantów z branży, między innymi właśnie Wielki G.

Podczas, gdy inni licytowali „normalne”, okrągłe kwoty, Google – albo z nudów, albo dla hecy, albo dla zmyłki – licytowali kwoty „dziwne”, bardzo szczegółowe. Na przykład 1902160540 dolarów. Albo 2614972128 dolarów. Albo 3.14159 miliardów dolarów. I tak dalej.

Co kryje się za tymi liczbami?

Ostatnią rozpoznać nietrudno. Pi każdy zna, przynajmniej kilka pierwszych cyfr (z wyjątkiem, oczywiście, Chucka Norrisa, który potrafi wyrecytować wszystkie cyfry liczby Pi z pamięci, i to od końca).

Ale skąd 2614972128?

Okazuje się, że jak się przed tą liczbą postawi zero z przecinkiem (albo kropką, w zależności od tego, w którym kraju się aktualnie przebywa), dostanie się całkiem dobre przybliżenie stałej Meissela-Mertensa, która określa granicę różnicy między sumą częściową szeregu odwrotności kolejnych liczb pierwszych mniejszych lub równych P (przy P dążącym do nieskończoności), a sumą częściową szeregu podwójnych logarytmów (czyli logarytmu z logarytmu) z kolejnych liczb naturalnych N mniejszych bądź równych P. Proste? No, powiedzmy…

A co z 1902160540 dolarów?

Tu też mamy do czynienia z liczbami pierwszymi – otóż, jak już kiedyś pisałem, istnieje nieskończenie wiele liczb pierwszych bliźniaczych, czyli takich, które mają „sąsiada” odległego o 2, będącego również liczbą pierwszą. I teraz jeżeli weźmiemy te wszystkie liczby pierwsze bliźniacze (wszystkie, czyli aż do nieskończoności) i posumujemy ich odwrotności, otrzymamy skończoną liczbę równą, w przybliżeniu, 1.902160540. Jest to tak zwana stała Bruna (ponieważ wyliczył ją na początku zeszłego wieku norweski matematyk Viggo Brun).

Żadna z ofert Google nie wygrała. Zostali przelicytowani przez kilka innych dużych firm, które zrobiły „zrzutkę” tylko po to, żeby Wielki G nie wszedł w posiadanie tych patentów.

Ale to już historia na kiedy indziej.

Autor: xpil

Po czterdziestce. Żonaty. Dzieciaty. Komputerowiec. Krwiodawca. Emigrant. Rusofil. Lemofil. Sarkastyczny. Uparty. Mól książkowy. Ateista. Apolityczny. Nie oglądam TV. Uwielbiam matematykę. Walę prosto z mostu. Gram na paru instrumentach. Lubię planszówki. Słucham bluesa, poezji śpiewanej i kapel a’capella. || Kliknij tutaj po więcej szczegółów ||

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

Powiadom o
avatar
wpDiscuz