1000 USD piechotą nie chodzi

Czytacie EULA?

End User License Agreement. Denerwująca informacja na ekranie, z dłuuuuuugim tekstem i malutkim przyciskiem mówiącym – z grubsza – „Tak, kurna, przeczytałem, zrozumiałem, zgadzam się, zgadzam się na wszystko, na miłość boską, czy możemy już kontynuować?”.

Nikt nie czyta EULA.

Czasem może tam być ukryta informacja o tym, że instalowany właśnie program w zamian za serwowanie nam zdjęć śmiesznych kotów będzie monitorował adresy www, na które zaglądamy i przesyłał je do producenta aplikacji w celach marketingowych. Albo że zgadzamy się na zainstalowanie dodatkowego programu do analizy naszych kliknięć. Albo że każdy telefon do działu obsługi klienta będzie nas kosztował 100 złotych. Albo 1000. Za minutę.

I tak dalej.

Nieczytanie EULA jest tak powszechne, że jakiś czas temu (około 2004 roku) jedna z firm produkujących software dodała w EULA zapis obiecujący piewszej osobie, która się zgłosi, wypłacenie tysiąca dolarów amerykańskich za to, że tę klauzulę odkryła.

Tak właśnie. Nie trzeba korespondować z nigeryjskimi książętami, nie trzeba grać w totka, nie trzeba pracować – wystarczy przeczytać EULA i wysłać krótką wiadomość na podany adres email, aby dostać tysiąc zielonych.

Wiecie po jakim czasie nagroda została wypłacona?

Po kilku miesiącach.

W tym czasie aplikację kupiło i zainstalowało ponad 3000 osób. I nikt, absolutnie nikt nie przeczytał EULA.

Szczęśliwiec, który się zgłosił, faktycznie dostał czek na tysiąc dolców. Dla firmy to nie były jakieś kosmiczne pieniądze, a przynajmniej dowiedli, że nawet jeżeli ktoś czyta EULA, to zdarza się to na tyle rzadko, że można to wydarzenie potraktować w kategoriach błędu statystycznego 😉

Autor: xpil

Po czterdziestce. Żonaty. Dzieciaty. Komputerowiec. Krwiodawca. Emigrant. Rusofil. Lemofil. Sarkastyczny. Uparty. Mól książkowy. Ateista. Apolityczny. Nie oglądam TV. Uwielbiam matematykę. Walę prosto z mostu. Gram na paru instrumentach. Lubię planszówki. Słucham bluesa, poezji śpiewanej i kapel a’capella. || Kliknij tutaj po więcej szczegółów ||

Dodaj komentarz

3 komentarzy do "1000 USD piechotą nie chodzi"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Motylek
Gość

Czy to Ty zgarnąłeś ten tysiąc zielonych?

Kat
Gość
Ja przeczytalam raz T&C (jesli sie tez zalicza) i zaoszczedzilam na tym €100! Byla jakas durna reklama super zaj…tego kremu przeciwzmarszczkowego. Krem za darmo, placisz tylko za przesylke a jak Ci sie krem nie spodoba mozesz oddac. Postanowilam kupic dla mamusi, bo ja dobra corka jestem, czasem. Przed ostatecznym zatwierdzeniem transakcji postanowilam w ramach wyjatku przeczytac T&C. I wyczytalam, ze jesli krem mi sie spodoba i go nie zwroce, wtedy sobie siagna z mojej karty €100… No jakaz byla moja radosc, ze nie kliknelam tego ostatniego guzika PAY. Od razu obwiescilam Lukaszowi, ze wlasnie zaoszczedzillam €100! Nauczylo mnie to tylko… Więcej »
wpDiscuz