Nie gęsi

Jak już kiedyś wspomniałem, zdaniem niektórych dowcipnisiów słowa „deszczyk” oraz „nieboszczyk” są zamienione miejscami. No bo w końcu deszczyk powinien leżeć na desce, a nieboszczyk kapać z nieba, nieprawdaż?

No ale zanim nieboszczyk stanie się nieboszczykiem musi najpierw przekiblować na ziemskim padole kilkadziesiąt (na ogół) lat. I w trakcie tychże kilkudziesięciu lat niektórzy przyszli nieboszczykowie (czy też raczej powinienem rzec: deszczykowie?) popełniają najrozmaitsze rozmaitości, żeby nie umrzeć z głodu, z brudu czy z nudów.

Jedną z tych rozmaitości jest odchudzanie się.

No właśnie – „odchudzać” – czy to słowo ma sens?

Oczywiście z geologiczno-kosmicznej perspektywy szukanie jakiegokolwiek sensu nie ma… khem, tego, no. Sensu. Nawet gwiazdy przemijają. Ale z naszej małej, ludziowej dziupli sensu szukać można i trzeba.

No właśnie. „Odchudzać”.

Popatrzmy na inne słówka z przedrostkiem „od-„: odazotować, odtłuszczać, odbanować, odchamiać, odbanalniać, odbarwiać, odwadniać, odbezpieczać, odciążać…

Lista jest długa.

I zawsze jest tak, że przedrostek „od-” oznacza pozbycie się czegoś. Azotu, tłuszczu, bana, chamstwa, banalności, wody, bezpieczeństwa czy ciężaru. I tak dalej.

A więc „odchudzanie” to nic innego jak pozbywanie się chudości, prawda?

Czyli innymi słowy tycie…

Głosuję za dodaniem do słowników nowego słówka: „odgrubianie”. Ewentualnie, ponieważ korekty słowników są kosztowne i czasochłonne, zamianę „odchudzania” „dochudzaniem” 😉

Autor: xpil

Po czterdziestce. Żonaty. Dzieciaty. Komputerowiec. Krwiodawca. Emigrant. Rusofil. Lemofil. Sarkastyczny. Uparty. Mól książkowy. Ateista. Apolityczny. Nie oglądam TV. Uwielbiam matematykę. Walę prosto z mostu. Gram na paru instrumentach. Lubię planszówki. Słucham bluesa, poezji śpiewanej i kapel a’capella. || Kliknij tutaj po więcej szczegółów ||

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

Powiadom o
avatar
wpDiscuz