Manipulator stołokulotoczny

Było o monitorach i o dyskach, dziś o myszach.

Pierwsza mysz do komputera, którą jestem w stanie sobie przypomnieć, była dość płaska, miała dwa przyciski na górze i kulkę na dole, była kremowobiała i podłączało się ją do peceta przez port PS/2. O wbudowanych w mysz rolkach z trzema stopniami swobody, dodatkowych przyciskach, wyświetlaczach czy też specjalnych ergonomicznych kształtach nikomu się wówczas nie śniło.

Czytaj dalej >>Manipulator stołokulotoczny

Literatura po godzinach: Bicz Boży

Jestem właśnie na czterysta siódmej stronie szóstej części cyklu o inkwizytorze imieniem Mordimer Madderdin. Autor: Jacek Piekara. Tytuł: „Ja, Inkwizytor: Bicz Boży”. Książka przyleciała do mnie z Polski ze dwa tygodnie temu (wraz z ponad sześćdziesięcioma koleżankami), zabrałem się za nią niedawno i dziś zamierzam ją skończyć.

Czytaj dalej >>Literatura po godzinach: Bicz Boży

Czarna seria?

Wkrótce po opisanym niedawno wypadku, w trakcie którego nic się nikomu nie stało, przydarzył mi się kolejny. Tym razem mniej niebezpieczny dla mojego cielesnego jestestwa, natomiast zupełnie fatalny dla zewnętrznego dysku USB, który kupiłem sobie jakieś 3 lata temu. Tak oto, całkiem niechcący, skorzystałem z własnej porady, że dyski twarde trzeba wymieniać co 3 lata, ignorując wysokie wartości MTBF 😉

Czytaj dalej >>Czarna seria?

Wypadek

Zdarzyło mi się kilka dni temu, że musiałem w bardzo przyspieszonym trybie wyjść z domu. Spieszyło mi się tak bardzo, że od momentu wstania z łóżka do chwili opuszczenia mieszkania minęły mniej więcej 4 minuty, z czego 100% poszło na ubranie się oraz wyjęcie śpiącej córki z łóżka i owinięcie jej kocykiem (nie było czasu żeby ją ubrać, zresztą za 20 minut miałem być z powrotem w domu).

Czytaj dalej >>Wypadek

Kino po godzinach

15 minut temu wróciłem z kina. Ostatni seans, ten na 21:00. Tym razem wybrałem się na super nową, super amerykańską superprodukcję „Super 8”. W mojej prywatnej skali 1-10 daję filmowi słabe 7 – czyli „nie żałuję straconego czasu, w zasadzie niezły, ale drugi raz bym się nie wybrał”. Gdybym miał oceniać szczegółowo poszczególne aspekty filmu, dałbym 10 za efekty specjalne, 8 za grę aktorską oraz 2 za fabułę.

Czytaj dalej >>Kino po godzinach

Indie IV: Wreszcie się wysypiam

Ten wpis jest częścią serii „Moja wyprawa do Indii”.

Na czym to ja ostatnio skończyłem… aha, już pamiętam. Ugadałem się z właścicielem „agencji turystycznej” na 10-dniowe wakacje w Śrinagar. Zapłaciłem żelazkiem po czym zapytałem go gdzie mogę w miarę niedrogo i w miarę bezpiecznie przenocować. Zaoferował mi gościnę u siebie w domu, bez żadnych dodatkowych opłat. Niewiele myśląc zgodziłem się, dzięki czemu miałem okazję spędzić jedno popołudnie oraz jeden poranek w mieszkaniu indyjskiej rodziny.

Czytaj dalej >>Indie IV: Wreszcie się wysypiam

Inteligencja Biznesowa – rozdział 1

O wdrożeniach Business Intelligence napisano już tyle makulatury, że pisanie kolejnego poradnika czy też podręcznika mija się z celem. Temat został już dość dobrze udokumentowany i sformalizowany, zarówno od strony procesów jak też metodologii. Powstało też w ciągu ostatnich paru lat mnóstwo technologii wspierających tworzenie rozwiązań BI („BI” czyli „Business Intelligence” właśnie) i to we wszystkich klasach wielkościowych oraz cenowych. Po cholerę więc jeszcze jedna kropelka w tym oceanie?

Czytaj dalej >>Inteligencja Biznesowa – rozdział 1

Czołgiem

Uczelnie wojskowe mają to do siebie, że oprócz edukacji technicznej dają również w kość od strony ogólnowojskowej. Nie oszukujmy się jednak, owa „wojskowość” jest tam na poziomie dużo bardziej cywilizowanym niż w służbie zasadniczej. Która, nawiasem mówiąc, jest już chyba reliktem przeszłości. Nie jestem pewien, ale doszły mnie kiedyś echa, że obowiązkowa służba wojskowa została w Kaczogrodzie zlikwidowana. A może ma zostać zlikwidowana? Cholera wie…

Czytaj dalej >>Czołgiem