Monthly Archives: Kwiecień 2012

The Light Fantastic

Odwiedziliśmy wczoraj całą rodzinką (a nawet dwiema, bo ze znajomymi) flea market. Po naszemu pchli targ. Jakoś nigdy nie byłem zwolennikiem tego rodzaju imprez, chyba jednak zmienię zdanie.

Czytaj dalej »

3x3

Oto początek partii, którą niedawno rozegrałem na kurnik.pl. Jak widać, udało się zbudować całkiem zgrabny kwadrat z sześciu wyrazów. Nie udaje się to zbyt często - gra się po to, żeby zdobyć jak najwięcej punktów a nie żeby układać ciekawe wzorki. Ale czasami - jak widać - udaje się.

Czytaj dalej »

Fevaldi

Nigdy nie byłem wielkim fanem muzyki Vivaldiego, jak również żadnych odmian metalu (może z wyjątkiem blachy falistej). Natomiast połączenie jednego z drugim przynosi zaskakująco atrakcyjne rezultaty. Coś jakby cukier, twaróg i truskawki - osobno żadna rewelacja, ale w kupie - przepyszne (jakby powiedziała jedna moja znajoma mucha).

Czytaj dalej »

Wtyk

Dorwałem się niedawno do strony (niestety, nie zapisałem sobie adresu) z mnóstwem fraszek Sztaudyngera. Muszę przyznać, że facet miał niezły zmysł do rymowania, umiał też zawsze ująć w dwóch (góra czterech) wersach wiele życiowej mądrości. No i z tej okazji przypomniała mi się fraszka napisana dawno temu przez mojego dziadka …

Czytaj dalej »

Bajkowe porządki

Nasza córa miała niedawno gościa. Gość ów, dziewczynka niewiele od naszej młodsza (za rok idzie do szkoły), lubi układać puzzle. Szast, prast, dziewczyny wyjęły puzzle z pudełek i dalejże układać. Nie ułożyły do końca nawet jednego obrazka jak im się odechciało. Ale na wszelki wypadek opróżniły pozostałe pudełka z puzzlami, …

Czytaj dalej »

Lubimy czytać?

Jak się już zapewne wszyscy dwaj Czytelnicy tego bloga zdążyli zorientować, lubię czytać. Sprawa jest o tyle poważna, że nawet jak nie mam pod ręką niczego konkretnego do czytania - na przykład w jednoosobowej Komnacie Zadumy - w desperacji sięgam po etykietki szamponów albo past do zębów.

Czytaj dalej »

Grawitacja

Zgodnie z niedawną zapowiedzią, dzisiaj recenzja "Grawitacji" Tess Gerritsen. Dla niewtajemniczonych: książki Tess kojarzą się na ogół z Bostonem, gdzie jedna pani dochtór anatomopatolog wespół z inną panią detektyw odkrywają rozmaite mroczne tajemnice kryminalne. Nie brakuje tam również wątków romantycznych, tak więc dałoby się określić jej twórczość jako kryminały medyczno-romantyczne.

Czytaj dalej »

Wynajduję koło

Jak już kiedyś wspomniałem, zaopatrzyłem się swego czasu w dysk SSD do domowego peceta. Dysk jest malutki (zaledwie 60 GB), ale za to cholernie szybki. System wstaje w mgnieniu oka, praca z systemem operacyjnym to sama przyjemność. Nawet krowy typu Firefox, potrafiące na tradycyjnych dyskach ładować się paręnaście sekund, tutaj …

Czytaj dalej »

Przecież to logiczne

Dostałem dziś rano zautomatyzowanego maila z prośbą o wypełnienie ankiety na temat obecnej sytuacji na rynku pracy IT. Obiecano mi, że ankieta będzie krótka oraz anonimowa - zazwyczaj nie wierzę w tego typu zapewnienia, postanowiłem jednak dać ankiecie szansę.

Czytaj dalej »

Koniaszowe opowieści

Skończywszy trylogię Larssona zrobiłem sobie dwa dni odsapki a następnie zarzuciłem wędkę w przepastne głębiny mojej niezawodnej biblioteczki (zarybionej niedawno świeżą ikrą z hodowli Merlin.pl) i po chwili gmerania wydłubałem pierwszy tom "Wilka Samotnika", dwutomowej opowieści o Koniaszu autorstwa Miroslava Žambocha.

Czytaj dalej »

Długi palec

Pisząc kolejny wpis (uwielbiam takie pleonazmy) na tego bloga (wrzucę go jutro, jak tylko skoryguję miliony błędów - jest on bowiem w języku Lengłidż) natknąłem się w Sieci na zabawnie brzmiący idiom angielski irlandzkiego pochodzenia.

Czytaj dalej »

Pluskający Ekran

Tym razem pchełka tematyczna o tym, jak pozbyć się ekranu powitalnego w PortableApps. Ekran powitalny (po naszemu "splashscreen") to nic innego jak kawałek obrazka pokazujący się podczas uruchamiania aplikacji. Czasem z tekstem, a w bardziej zaawansowanych wersjach z paskiem postępu albo nawet z jakimiś elementami interaktywnymi (reklama, wybieracz języka itd). …

Czytaj dalej »

2116

Dokładnie dwa tysiące sto szesnaście stron liczy trylogia Millenium, czyli opowieść o losach Lisbeth Salander oraz Mikaela Bloomkvista. Właśnie skończyłem trzeci tom. Wrażenia? Jak najbardziej pozytywne. Wbrew opinii rozmaitych znajomych, którzy czytali to zarówno w oryginale jak i wersjach angielskojęzycznej i polskiej, wszystkie trzy tomy uznaję za znakomite, chociaż każdy …

Czytaj dalej »

Zatrzęsło się

Około pół godziny temu znajomi z Malezji wysłali nam wiadomość o treści, mniej więcej, takiej: "Mamy trzęsienie ziemi, 8.9, ewakuujemy się." Zimny pot. Chwila zgrozy - 8.9 to bardzo konkretny wstrząs. Niedobrze.

Czytaj dalej »

Wady spojlerów

Z Wikipedii: Spoiler is any element of any summary or description of any piece of fiction that reveals any plot element which will give away the outcome of a dramatic episode within the work of fiction, or the conclusion of the entire work. It can also be used to refer …

Czytaj dalej »

Deszczowy Łuk

Jako że przez mniej więcej dwa tygodnie (począwszy od zeszłej soboty) figuruje u nas na stanie dodatkowy domownik w postaci teściowej, udało mi się wczoraj wykręcić od zakupów (do tych spraw najlepiej nadają się kobity) i zamiast ganiać po sklepach, zająłem się niańczeniem.

Czytaj dalej »

Saxon Genitive

Gramatyka języka angielskiego jest w zasadzie szczątkowa. Owszem, faktem jest, że z czterech bazowych czasów gramatycznych (present, past, future i perfect) można poskładać dodatkowych dwanaście (co daje łącznie imponującą liczbę szesnastu czasów gramatycznych), jednak to jest pestka w porównaniu z meandrami gramatyk polskiej, rosyjskiej czy francuskiej. Nawet język niemiecki jest …

Czytaj dalej »