Monthly Archives: Styczeń 2013

Przesrane

Pendragon napisał dziś na swoim blogu jak to udało mu się wygrać w sądzie i uniknąć zapłacenia mandatu. Sędzia, o dziwo, wykazał się być człowiekiem, i stwierdził, że ciągła linia swoją drogą, a parkowanie na końcu ślepej uliczki (co prawda na ciągłej) po to, żeby mieć blisko do lekarza, bo …

Czytaj dalej »

Fortelem, moiściewi!

Jak mawiał Onufry Zagłoba: „Nie ma co! Tu trzeba fortelu zażyć.” Takoż i fortelem zażyliśmy my wczoraj z moją Małżonką dziecię nasze, ażeby chętniej czytać zaczęła.

Czytaj dalej »

Sen 11: Pociągi

Dziś rano przydarzyło nam się zaspać. Mieliśmy przez to „szybki” poranek (zawsze mi się to kojarzy z odtwarzaniem standardowej płyty 33 1/3 na prędkości 45, czasem dodatkowo w głowie gra mi muzyczka z Benny Hilla). Dzięki temu jednak dośniłem swój sen do końca, dzięki czemu mam teraz o czym pisać …

Czytaj dalej »

Nowy podatek!

Miałem dziś ciekawszy temat, ale poniższa informacja jest na tyle pilna, że ciekawszy temat trafi na bloga kiedy indziej. Poniżej moje własne (raczej swobodne, ale z zachowaniem głównych wątków) tłumaczenie artykułu z dzisiejszej prasy porannej – powinni nim być zainteresowani zwłaszcza przyszli rodzice, planujący zakorzenić się w Irlandii na dłużej.

Czytaj dalej »

Pogoda wariuje

Jedną z zalet posiadania wszystkofonu jest to, że nie trzeba wyglądać za okno (i marnować tym samym cennych sekund czasu pracy) żeby się dowiedzieć jaka jest pogoda. Część czytelników zawrzaśnie w tym momencie, żem głupi, i że to jest wada a nie zaleta… No i co? Głupio to jest wydzierać …

Czytaj dalej »

Kataklizm

Czytelnicy z Polski będą się dziś uśmiechać pod nosem. Śnieg nam spadł na nasze dublińskie ziemie! Z tym, że jaki kraj taki śnieg, nakapało tego może z półtora centymetra (w szczycie).

Czytaj dalej »

Ostatniości styczniowe

Udało mi się wreszcie skończyć obrazkowanie menu 😉 I niech się puryści językowi od… odbimbają, że nie ma słowa „obrazkowanie”. Obrazkowałem przez ostatnich parę dni więc wiem lepiej. A poza tym mój blog jest najmojszy i nie będzie purysta językowy pluł nam w twarz ni dzieci nam germ… tego, polonizował.

Czytaj dalej »

131

Domyślny Czytelnik już wie o czym będzie. Zwłaszcza, jeżeli mieszka na Zielonej Wyspie, bądź też przynajmniej orientuje się nieco w lokalnym kolorycie. Tak. Będzie o ratowaniu irlandzkiej gospodarki za pomocą przesądów i guseł.

Czytaj dalej »

Turtur et caulis

Tajemniczy tytuł dzisiejszego wpisu powstał przy wydatnej pomocy portalu http://www.lexilogos.com, który potrafi przetłumaczyć na łacinę nawet tak skomplikowane słowa jak „sałata” czy „żółw”.

Czytaj dalej »