Monthly Archives: Październik 2013

Psikutas bez "s" czyli Big Data po mongo(l)sku

Niech się Czytelnik nie da zwieść głębią tytułu dzisiejszego wpisu, nie o andrologii kynologicznej bowiem dziś będzie, tylko o technologiach przetwarzania danych. A konkretnie - dużych zbiorów danych, o niekoniecznie z góry ustalonej (bądź znanej) strukturze, czyli o tym, co od jakiegoś czasu otrzymało znamienną nazwę "Big Data".

Czytaj dalej »

Odrobina dystansu

Dziś bardzo króciutko (tak, to jeden z TYCH dni, człowiek nie ma czasu na wypicie szklanki wody) - oto jak wyglądałby mój blog, gdyby oglądać go z wysokości, mniej więcej, 25 metrów:

Czytaj dalej »

Hej! To moja ryba!

Zauważyłem, że gros wpisów z ostatnich kilku dni dotyczy albo Juniora i jego ostatnich przygód (żarcie, spanie, wydalanie), albo technicznych szczegółów bloga. Nic dla "normalnych" zjadaczy bitów, żądnych ciekawostek ze świata albo przynajmniej czegoś niebędącego paplaniną o wtyczkach lub pieluszkach.

Czytaj dalej »

Mieszanka niekorzystna

Dostałem wczoraj sms-a od znajomego z Polski, że Chińczycy namieszali mi na blogu. Myślę sobie, no ładnie. Zachciało mi się własnego serwera, nie pozabezpieczałem go pewnie zbyt dobrze i teraz mam za swoje.

Czytaj dalej »

Wpuszczony w kanał

Proszę się nie martwić, tytułowe wpuszczenie w kanał nie ma tym razem nic wspólnego z rurami - jeżeli więc ktoś się obawiał przydługawych opisów meandrów zawodu hydraulika, niech odsunie troski w cień. Chodzi bowiem o całkiem inny rodzaj kanału.

Czytaj dalej »

Tata też umie

Bajki dzieciom zawsze czytała mama. Pewnego razu jednak za czytanie zabrał się tata. Po kilku zdaniach Madzia robi wielkie oczy, biegnie do mamy i mówi: - Mamo! Mamo! A tata umie czytać bajki! Kurtyna

Czytaj dalej »

Jednorożec

Wylała się woda z kubka na stół, Madzia ogląda plamę i tradycyjnie odpala moduł skojarzeniowy: - O! Wygląda jak kaczka! Po chwili - Albo jak jednorożec! Tata patrzy, kręci głową, zezuje... gdzie tu jednorożec? - Jednorożec? - No, ale taki bez rogu! Kurtyna

Czytaj dalej »

Przesiadka raz jeszcze

Jako osobnik o sporych inklinacjach technologicznych, postanowiłem sprawdzić jak prowadzi się bloga na własnym serwerze (zamiast na serwerze współdzielonym) i w związku z tym wykupiłem niedawno, testowo na trzy miesiące, usługę VPS.

Czytaj dalej »

Gorący punkt

Jak już niedawno pisałem swoją łamaną angielszczyzną, zamieniłem ostatnio siekierkę na kijek i zamiast się wozić po dzielni ze smartfonem, używam skromnie Nokii 6310i (starsi górale mogą jeszcze pamiętać takie zwierzę). Tym samym odciąłem się od szeroko pojętego internetu, co ma swoje zalety (więcej czasu), jednak ma też swoje wady …

Czytaj dalej »

Tanie składowanie

Od jakiegoś czasu zacząłem kombinować jak by tu obniżyć koszty kopii zapasowej swoich zdjęć w chmurze. Zacznijmy od tego, po cholerę mi w ogóle jakaś tam kopia zapasowa w jakiejś tam chmurze.

Czytaj dalej »

Kawa na ławę

Może niekoniecznie na ławę, tylko na maszynę do płacenia za parking, ale parkomat się za bardzo nie rymuje, nawet jak go mocno poprosiłem, więc zostawiam ławę.

Czytaj dalej »

Czwóreczka

Jeżeli ktoś się zastanawia dlaczego blog od niedawna zaczął zarastać kurzem i pajęczynami, spieszę wyjaśnić, że mam ku temu bardzo dobrą wymówkę. Otóż od wczoraj rano ślęczę nad naszym domowym serwerem i próbuję go przeprogramować z trójki na czwórkę.

Czytaj dalej »

Jeszcze nie, ale już prawie

W ostatni weekend mój nienarodzony (jeszcze) syn zrobił nam trochę zamieszania. Otóż w trakcie standardowej wizyty u polskiej pani dochtór, takiej co to się gówniarza ogląda przez specjalne ultradźwiękowe okienko, waży się go i mierzy, i szturcha tym takim czymś, żeby się lepiej ustawił do kamery, żonę złapał skurcz, a …

Czytaj dalej »

Back to roots

Somewhen in June 2010 I got my very first smartphone. It was a Samsung Galaxy S. OK, to be completely honest, I used to use one or two Windows Mobile based phones since around 2006 but let's face the truth: Android is to Windows Mobile as is a Tyranosaurus Rex …

Czytaj dalej »

Can't Stop

Tym razem króciutka recenzja interesującej gry planszowej, na którą namówił mnie niedawno znajomy maniak gier planszowych. Chodzi o grę "Can't Stop" - czyli po naszemu "Nie zatrzymuj się" (albo raczej "Nie wolno się zatrzymywać", ale wiadomo, czym dłuższa nazwa gry tym większa szansa, że zostanie ona zasłonięta innymi pudełkami, więc …

Czytaj dalej »

Nowy świat

Jakiś czas temu, może z miesiąc, a może z półtora, moja sympatyczna Małżowina znalazła sobie całkiem nowe zajęcie: dekupaż.<!--more--> W przeciwieństwie do mojej niedawnej przygody ze skrzypcami, która okazała się totalnym niewypałem, nowe hobby Żony okazało się całkiem wciągające, i tym samym otwieram uroczyście nową sekcję poświęconą jej twórczości. Będą …

Czytaj dalej »

Na cztery spusty

Lubię myśleć o sobie jako o świetnym fachowcu od komputerów. Z jednej strony, niby mam ku temu jakieś tam podstawy, bo od ładnych parunastu lat żyję z klepania w klawisze.

Czytaj dalej »

Liczby przystające

Natknąłem się niedawno na interesujące zagadnienie geometryczne. Problem jest znany od starożytności i dość przewrotny, ponieważ brzmi całkiem trywialnie, jednak jak na razie nie udało się odnaleźć ogólnego rozwiązania.

Czytaj dalej »