Fresk 2014/09/27

Poniższy tryplecik był pisany w strzępkach wolnego czasu, na przestrzeni około czterech miesięcy. Brakuje mu spójności, pomysłu, stylu i sensu. Fabuła rwie się niczym sparciały kołnierz kurtki stryja Zenona na przednówku. Autor pisze na tematy, o których nie ma zielonego pojęcia. Nic nie pasuje i nic się nie zgadza. Niżej upaść już nie sposób. Witamy […]

Bloody Thursday 2014/09/26

So, you think you know what „boring” means? You think you’ve watched some three hours of Parliament discussions about legal ways of composting farms’ waste, and you got bored? Well, you haven’t seen anything yet. The site you have just reached is the most dull, boring and useless part of the Internet.

Straż! Straż! 2014/09/25

Skończyłem niedawno czytać „Guards! Guards!” mojego ulubionego Pratchetta. Książka jest wybitna. Opowiada o tym, jak powstała Straż Miejska Ankh-Morpork. A raczej jak została przywrócona do świetności.

Krakowskie wspomnienie 2014/09/19

Przydarzyła mi się dawno temu historia, którą dziś opowiem. Od razu zaznaczę, że historia ta jest interesująca głównie dla mnie, ponieważ w niej uczestniczyłem i mam jej żywe wspomnienie. Dla Czytelników tego blogu będzie to po prostu kolejny, nudny wpis, na który nie warto marnować czasu 😉

Pchełki SQL, odcinek 14: Wyznaczamy Pi metodą Monte Carlo 2014/09/17

Dzisiaj przedstawię bardzo niepraktyczny sposób na wyliczenie przybliżonej wartości liczby Pi.

Pchełki SQL, odcinek 13: despacjizacja stringulacji, czyli usuwamy wielokrotne spacje z tekstu 2014/09/17

Od paru dni na blogu posucha. Rok szkolny uderzył w nas jak obuchem, trzeba się przeorganizować, znów przyzwyczaić do wcześniejszego wstawania, prac domowych, opanować kalendarz zajęć dodatkowych, to wszystko pochłania znaczne ilości czasu.

Szwedzki kucharz poleca: sernik wiedeński 2014/09/12

Stare, chińskie przysłowie mówi: daj kobiecie klawiaturę, a zacznie blogować. Dzisiejszy wpis pracowicie wklepałam ja, żona 😉 Thermomix nadaje się również do robienia ciast. Tym razem sernik wiedeński, robiony kilka razy, za każdym razem wychodzi. Najlepiej smakuje na drugi dzień, niestety, na ogół do drugiego dnia nic nie zostaje, nieważne ile się go upiecze…