Takie nic

Biała ściana. Biała karta. Tabula fabula rasa.

Na ogół zaczynam wpis z jakąś myślą przewodnią. Liczby pierwsze. Fajna książka. Ciekawe miejsce. Pchełka. Planszówka. Zagadka. Cokolwiek. A dziś – tylko biała przestrzeń na prawo od kursora i strumień niezaplanowanych liter na lewo. Czarni na lewo, biali na prawo.

Czytaj dalej >>Takie nic

Zaprzyjaźnione blogi

Jak zapewne większość (czyli dwie lub maksymalnie trzy osoby) moich Czytelników zdążyła zauważyć, na marginesie, który nota bene czasem pojawia się po prawej stronie, a czasem po lewej (od czasu, kiedy uczepiłem się skórki Carton Pro, po lewej, ale jak mi coś strzeli do łba, może przeniosę go znów na prawo albo na przykład na górę…), na marginesie, powiadam, mam trochę różnorakiego śmiecia.

Czytaj dalej >>Zaprzyjaźnione blogi

Usypianie

Przypuszczam, że każdy Tfurca (a jako bloger śmiem się zaliczać do tego grona – póki co cały czas przez wielkie Tfu, gdzie mi tam do Wielkich) miewa takie chwile, że bardzo by chciał Tforzyć, ale nie bardzo wie co. Znaczy się, jest chęć, ale nie ma pomysłu. W takich chwilach trzeba albo opanować chęć (i poczekać na pomysł, co może zająć pięć minut albo pięć lat), albo znaleźć pomysł zastępczy. Ja dziś wybrałem bramkę numer dwa i z braku laku zapodaję temat zastępczy, czyli technologie usypiania jednorocznego bobasa.

Czytaj dalej >>Usypianie