Monthly Archives: Grudzień 2014

Pchełki SQL: MERGE

Operator MERGE nie jest niczym nowym. W świecie Microsoftu zaistniał sześć lat temu, w wersji 2008. W Oracle wprowadzono go w wersji 9i (a więc okolice 2004 roku). Standard ANSI wprowadził ten operator w roku 2003.

Czytaj dalej »

Poświąteczne reminiscencje 2014

Miałem szczerą chęć, żeby już do końca roku niczego nie umieszczać na blogu. Część czytelników jeszcze dogorywa po świątecznym obżarstwie, pozostała część już kombinuje, co by tutaj robić za trzy dni - jeszcze tego brakowało, żeby zaglądać na jakieś marne blogi!

Czytaj dalej »

Eli psa się zamyka

Mówią, że zdrowie i szczęście to dwie najważniejsze rzeczy na świecie. Ma się rozumieć - nie wszędzie. W innych regionach Wszechświata grawitacja i czas mogą być ważniejsze, ale na małej, nieważnej planetce obiegającej leniwie małą, żółtą, nieważną gwiazdę, najwyraźniej te dwie rzeczy są faktycznie najważniejsze.

Czytaj dalej »

Ankieta

Dziś wpis całkiem niecodzienny - mianowicie poproszę swoich wiernych Trzech Czytelników do odpowiedzenia na cztery pięć sześć prostych pytań związanych z blogiem xpil.eu.

Czytaj dalej »

Progenitura a klawiatura

Dzisiejszy wpis sponsorują literki K jak "klawiatura", D jak "dziecko" tudzież "destrukcja" (chociaż chciałoby się napisać "dupa", ale się nie będę wyrażał publicznie) oraz S jak "shift".

Czytaj dalej »

Takie nic

Biała ściana. Biała karta. Tabula fabula rasa. Na ogół zaczynam wpis z jakąś myślą przewodnią. Liczby pierwsze. Fajna książka. Ciekawe miejsce. Pchełka. Planszówka. Zagadka. Cokolwiek. A dziś - tylko biała przestrzeń na prawo od kursora i strumień niezaplanowanych liter na lewo. Czarni na lewo, biali na prawo.

Czytaj dalej »

Zaprzyjaźnione blogi

Jak zapewne większość (czyli dwie lub maksymalnie trzy osoby) moich Czytelników zdążyła zauważyć, na marginesie, który nota bene czasem pojawia się po prawej stronie, a czasem po lewej (od czasu, kiedy uczepiłem się skórki Carton Pro, po lewej, ale jak mi coś strzeli do łba, może przeniosę go znów na …

Czytaj dalej »

Zabezpieczać się trzeba

A skoro trzeba, zwłaszcza jeżeli jest się tak nieostrożnym osobnikiem jak ja, najlepiej robić to porządnie i kompleksowo. Wiedziony tą logiką przyodziałem niedawno swój sprzęt w kondoma najnowszej generacji i teraz może się nim bawić każdy. Nawet dziecko.

Czytaj dalej »

852655

"Oho, zaczyna się." Tak zapewne pomyśli każdy z trzech moich Czytelników. Liczba w tytule wpisu świadczy niezbicie o tym, że wpis będzie albo nudny, albo techniczny, a najpewniej jedno i drugie.

Czytaj dalej »

Usypianie

Przypuszczam, że każdy Tfurca (a jako bloger śmiem się zaliczać do tego grona - póki co cały czas przez wielkie Tfu, gdzie mi tam do Wielkich) miewa takie chwile, że bardzo by chciał Tforzyć, ale nie bardzo wie co. Znaczy się, jest chęć, ale nie ma pomysłu. W takich chwilach …

Czytaj dalej »

Neon

Ostatnio pisałem o Pawiu Zielonym, dziś czas na bardziej azjatyckie klimaty. Restauracja Neon na Camden Street to kolejne miejsce, które świetnie nadaje się na lunch w towarzystwie współzmywańców.

Czytaj dalej »

Lenistwo motorem postępu

Dziś wpis z rodzinnej niwy. Otóż jak niedawno wspominałem, mój trzynastomiesięczny szkrab od jakiegoś czasu próbował przemieszczać się dwunożnie - i szło mu to całkiem nieźle, pod warunkiem, że się czegoś (lub kogoś) trzymał.

Czytaj dalej »

Kino po godzinach: Robocop (2014)

Obejrzałem sobie wczoraj najnowszą wersję "Robocopa", dziś krótka recenzja. Najpierw, dla niecierpliwych, coś w rodzaju werdyktu: dobre, polecam. Co prawda pomysł nie najnowszy, za 3 lata oryginalnemu Robocopowi strzeli trzydziestka, a więc nie w kij dmuchał, ale za to wykonanie całkiem fajne.

Czytaj dalej »

Tramwajowe rozważania

Dojeżdżam do pracy tramwajem. Ma to swoje zalety. Można poczytać książkę, albo odciąć się od świata słuchawkami, albo jedno i drugie. Albo po prostu stać z bezmyślnym wyrazem twarzy (to jest akurat moje ustawienie domyślne) i pozwolić mózgowi wykonać miękki reset.

Czytaj dalej »

Średnica społeczna

Nie pamiętam, czy pojęcie "średnica społeczna" było kiedykolwiek użyte w jakimś mniej lub bardziej oficjalnym miejscu, niemniej jednak prywatnie tak właśnie określam minimalną liczbę osób, które należy przetrawersować, żeby dotrzeć od dowolnie wybranej osoby na Ziemi do innej dowolnie wybranej osoby na Ziemi.

Czytaj dalej »