Monthly Archives: Sierpień 2015

Muzyczno-matematycznie

Firma Steinway wyprodukowała swój sześćsettysięczny fortepian. Dla nieobeznanych z tematem: firma Steinway od lat jest uznawana za najbardziej prestiżowego producenta fortepianów. Na Steinway-ach grają najwięksi z wielkich: Vladimir Horowitz, Billy Joel, Kirill Gerstein i wielu innych. No więc właśnie. Sześćset tysięcy fortepianów. Gdyby spróbować je ustawić w rządek jeden za …

Czytaj dalej »

Skryptologia stosowana

Zdarzyło mi się kiedyś brać udział w migracji hurtowni danych. Migracja była w miarę prosta: przeniesienie wszystkiego na lepiej wyposażone serwery z nowszymi wersjami oprogramowania. Żadnych wielkich zmian. Wszystko w ramach tego samego dostawcy oprogramowania (w tym konkretnym przypadku: Microsoft).

Czytaj dalej »

Takie buty

Nadszedł pierwszy dzień szkoły! Do szkoły wypadałoby iść w butach. A buty się przez wakacje jakby skurczyły – Młodej stopa rośnie z niepokojącą prędkością i obecnie przekroczyła już rozmiarem średniej wielkości kajak. Nic, tylko udać się do obuwniczego na polowanie.

Czytaj dalej »

Ech, ten Schrödinger

Na ogół nie komentuję zbyt obszernie wydarzeń z innych blogów, bo od tego są te inne blogi, żeby komentować „swoje” wydarzenia. W ten sposób unika się sytuacji, w której jeden bloger powiedział o tym, co drugi bloger napisał o tym, co trzeci bloger zaśpiewał o czwartym blogerze, ewentualnie na odwrót.

Czytaj dalej »

Leopard

Tematy historyczne pojawiają się na tym blogu tak rzadko, że jak na razie nikomu nie udało się żadnego zaobserwować. „Leopard” to nazwa czołgu z czasów drugiej wojny światowej. Ale ponieważ tematy historii staramy się omijać najszerszym możliwym łukiem, dziś zamiast o czołgu będzie o książce.

Czytaj dalej »

Świnki nie będzie

Znany wierszyk nieznanego autora (tzn. MI nieznanego, konkretnie) mówi, że: Była raz morska świnka mała, Co gdy siedziała, to nie stała, Kiedy pościła, to nie jadła, A tyjąc, nie traciła sadła.

Czytaj dalej »

Kreator mody

Zdarzało mi się robić w życiu różne rzeczy. Leciałem szybowcem. Pstrykałem zapałkami. Budowałem wirtualne kasyno. Wszedłem w wojskowych butach do indyjskiej świątyni. Trzymałem odbezpieczony granat (złośliwi twierdzą, że za krótko). Oglądałem obrady Sejmu. I robiłem parę innych rzeczy, o których teraz nie będę pisał, bo muszę mieć jakieś tematy w …

Czytaj dalej »

E-migracja

Ten przewrotny bezmyślnik w tytule w tytule dzisiejszego wpisu jest nieprzypadkowy. Otóż okazało się całkiem niedawno, że firma OVH, w której hostowany jest ten blog, udostępniła nową ofertę serwerów VPS – tym razem w wersji SSD.

Czytaj dalej »

Gry półsłówek

O ile nie cierpię tematów politycznych, ponieważ polityka to bagno z każdej strony, a w związku z tym tylko zwierzęta bagienne są w stanie tam przetrwać, a i to niezbyt długo (nie licząc niektórych długowiecznych drapieżników), o tyle jeszcze bardziej nie znoszę używania przez osoby publiczne niezrozumiałych pojęć w celu …

Czytaj dalej »

Ballada o bitwie pod Legnicą

Grając sobie dziś rano na gitarze odkryłem, że akordy G-dur oraz C-dur, grane naprzemiennie, pasują do doskonale znanej mi piosenki Olka Grotowskiego pod tytułem „Ballada o bitwie pod Legnicą”. Często tak bywa, że dwa albo trzy banalne akordy mogą dać w efekcie całkiem zgrabny utwór. Taki na przykład Bob Dylan …

Czytaj dalej »

Pracoholicy, pracoholicy

Dziś będzie króciutko – o biurowych pracoholikach. Ludzie, którzy spędzają po 12-14 (albo i więcej) godzin dziennie w pracy to przecież skarb dla firmy, prawda? Mają płacone za osiem godzin, a wyrabiają półtorakrotność normy. Czysty zysk. Czy aby na pewno?

Czytaj dalej »

Pchełki SQL: suma bieżąca

Trzeci najstarszy zawód świata (zaraz po złodzieju-kombinatorze, wspomnianym niedawno) to prawdopodobnie księgowy. No bo skoro już złodziej-kombinator nazłodzieił i nakombinował, to chciałby teraz wiedzieć, ile tego ma. A że tępy jest jak wojskowy nóż kuchenny, wynajmie sobie w tym celu księgowego.

Czytaj dalej »