Muzyczno-matematycznie

Firma Steinway wyprodukowała swój sześćsettysięczny fortepian.

Dla nieobeznanych z tematem: firma Steinway od lat jest uznawana za najbardziej prestiżowego producenta fortepianów. Na Steinway-ach grają najwięksi z wielkich: Vladimir Horowitz, Billy Joel, Kirill Gerstein i wielu innych.

No więc właśnie. Sześćset tysięcy fortepianów. Gdyby spróbować je ustawić w rządek jeden za drugim, dałoby się nimi pokryć całą linię brzegową Polski mniej więcej dwukrotnie. Czytaj dalej Muzyczno-matematycznie

Skryptologia stosowana

Zdarzyło mi się kiedyś brać udział w migracji hurtowni danych. Migracja była w miarę prosta: przeniesienie wszystkiego na lepiej wyposażone serwery z nowszymi wersjami oprogramowania. Żadnych wielkich zmian. Wszystko w ramach tego samego dostawcy oprogramowania (w tym konkretnym przypadku: Microsoft). Czytaj dalej Skryptologia stosowana

Takie buty

Nadszedł pierwszy dzień szkoły! Do szkoły wypadałoby iść w butach. A buty się przez wakacje jakby skurczyły – Młodej stopa rośnie z niepokojącą prędkością i obecnie przekroczyła już rozmiarem średniej wielkości kajak. Nic, tylko udać się do obuwniczego na polowanie. Czytaj dalej Takie buty

Ech, ten Schrödinger

Na ogół nie komentuję zbyt obszernie wydarzeń z innych blogów, bo od tego są te inne blogi, żeby komentować „swoje” wydarzenia. W ten sposób unika się sytuacji, w której jeden bloger powiedział o tym, co drugi bloger napisał o tym, co trzeci bloger zaśpiewał o czwartym blogerze, ewentualnie na odwrót. Czytaj dalej Ech, ten Schrödinger

Leopard

Tematy historyczne pojawiają się na tym blogu tak rzadko, że jak na razie nikomu nie udało się żadnego zaobserwować. „Leopard” to nazwa czołgu z czasów drugiej wojny światowej. Ale ponieważ tematy historii staramy się omijać najszerszym możliwym łukiem, dziś zamiast o czołgu będzie o książce. Czytaj dalej Leopard

Kreator mody

Zdarzało mi się robić w życiu różne rzeczy. Leciałem szybowcem. Pstrykałem zapałkami. Budowałem wirtualne kasyno. Wszedłem w wojskowych butach do indyjskiej świątyni. Trzymałem odbezpieczony granat (złośliwi twierdzą, że za krótko). Oglądałem obrady Sejmu.

I robiłem parę innych rzeczy, o których teraz nie będę pisał, bo muszę mieć jakieś tematy w razie niemocy twórczej.

Jednak jednej rzeczy nigdy nie zrobiłem Czytaj dalej Kreator mody

Gry półsłówek

O ile nie cierpię tematów politycznych, ponieważ polityka to bagno z każdej strony, a w związku z tym tylko zwierzęta bagienne są w stanie tam przetrwać, a i to niezbyt długo (nie licząc niektórych długowiecznych drapieżników), o tyle jeszcze bardziej nie znoszę używania przez osoby publiczne niezrozumiałych pojęć w celu „udowodnienia”, że się ma rację.
Czytaj dalej Gry półsłówek

Ballada o bitwie pod Legnicą

Grając sobie dziś rano na gitarze odkryłem, że akordy G-dur oraz C-dur, grane naprzemiennie, pasują do doskonale znanej mi piosenki Olka Grotowskiego pod tytułem „Ballada o bitwie pod Legnicą”.

Często tak bywa, że dwa albo trzy banalne akordy mogą dać w efekcie całkiem zgrabny utwór. Taki na przykład Bob Dylan zasadniczo trzymał się jednej kombinacji akordów, pod którą podkładał różne słowa i emocje. Słynna Pętla Bałtroczyka to przy tym już wyższa szkoła jazdy. Czytaj dalej Ballada o bitwie pod Legnicą

Pracoholicy, pracoholicy

Dziś będzie króciutko – o biurowych pracoholikach.

Ludzie, którzy spędzają po 12-14 (albo i więcej) godzin dziennie w pracy to przecież skarb dla firmy, prawda? Mają płacone za osiem godzin, a wyrabiają półtorakrotność normy. Czysty zysk.

Czy aby na pewno? Czytaj dalej Pracoholicy, pracoholicy