I znów dziwy w kalendarzu

Zgodnie z lokalną tradycją, należy uczcić rzadką datę 29 lutego bezsensownym wpisem na blogu.

Na szczęście blog xpil.eu ma tę właściwość, że bezsensowne wpisy stanowią gros jego treści – a więc zupełnie się nie wyróżniają. Całkiem jak w życiu: wpisy wartościowe oraz mające jakiś głębszy przekaz, giną w morzu chłamu. Czytaj dalej I znów dziwy w kalendarzu

Recenzja: Porwanie

„Porwanie” to kino akcji z 2011 roku. W zasadzie nic nadzwyczajnego jeśli chodzi o fabułę – podobnych filmów widziałem już dziesiątki. Ale za to obsada całkiem sympatyczna. Mianowicie Taylor Lautner, znany dotychczas (przynajmniej mi) tylko z jednego filmu („Zmierzch” – nie jestem jakimś wielkim fanem tej wampirzo-wilkołaczej sagi, ale oglądałem) oraz Sigourney Weaver, która jeszcze do niedawna kojarzyła mi się wyłącznie z „Obcym”, ale potem odkryłem z przyjemnym zdumieniem, że jest więcej filmów, w których zagrała. Na przykład „Avatar”, „Paul”, „Osiem części prawdy” albo „Chappie” (grała też w wielu innych, ale akurat te mi zapadły w pamięci). Czytaj dalej Recenzja: Porwanie

Postmodernistyczna szafa grająca z polskim akcentem

Jeżeli ktoś czytuje mojego bloga częściej niż raz, być może kojarzy odkrycie, jakiego dokonałem jakiś czas temu w ramach poszerzania swoich muzycznych horyzontów.

Dobra muza nie jest zła, czyli Pi-Dżej

Pełna nazwa zespołu brzmi „Scott Bradlee’s Postmodern Jukebox”, ale dla uproszczenia sami nazywają siebie PMJ. Kapela specjalizuje się w przerabianiu współczesnych kawałków pop na modłę jazzową w stylu lat, pi x oko, dwudziestych zeszłego wieku.

Jakiś czas temu udało mi się upolować dwa bilety na koncert PMJ. Wczoraj po pracy wziąłem żonkę pod pachę i raźnym krokiem pomaszerowaliśmy do Vicar Street na widowisko. Czytaj dalej Postmodernistyczna szafa grająca z polskim akcentem

Długi Mars jednak fajny!

Jeżeli  ktoś jeszcze pamięta moją nie-recenzję książki „Długi Mars”, kojrzy być może, że zdecydowałem się nie pisać recenzji, bo książki nie doczytałem do końca.

Tamto dotyczyło oryginału.

Ostatnio jednak dorwałem – dzięki Księgarni Renatka – wersję po polsku (tłumaczenie: Bóg i Mistrz bractwa tłumaczącego, Jego Wielebność PeWuC). Czytaj dalej Długi Mars jednak fajny!

Szybkie restarty

Od czasu do czasu zdarza mi się, że muszę zrestartować serwer, na którym siedzi blog xpil.eu. Najczęściej wtedy, gdy pojawiają się ważne aktualizacje systemowe wymagające restartu. Na przykład nowa wersja jądra.

Tak też było niedawno (a konkretnie: dziś rano). Ubuntu wrzuciło nowe jądra do repozytoriów i trzeba było zrestartować serwer.

Z głupia frant postanowiłem tym razem zmierzyć czas trwania takiego restartu. Wyniki poniżej. Czytaj dalej Szybkie restarty

Zmiana adresu blogu

UWAGA, UWAGA, UWAGA
Ważne ogłoszenie parafialne!

Od dnia dzisiejszego adres blogu uległ nieznacznej acz istotnej zmianie: usunąłem zeń fragment „/blog/”. Innymi słowy, od dziś blog działa pod adresem: xpil.eu (poprzednio: https://xpil.eu/blog/)

Wszystkie „stare” odnośniki powinny nadal działać poprawnie, więc jeżeli masz u siebie jakieś linki do moich starych artykułów, nie musisz ich zmieniać.

Nie ma również potrzeby regulowania czytników RSS – wszystkie ustawienia powinny działać „po staremu”. Czytaj dalej Zmiana adresu blogu

Pchełki Python: liczby N-wskaźnikowe

Tym razem na najbardziej bezużytecznym w tej części galaktyki blogu zaprezentujemy jakże fascynujące zagadnienie liczb pierwszych wskaźnikowych.

Zapewniam, że ci z Czytelników, którzy dotychczas o owych tajemniczych liczbach nie słyszeli, zostaną za chwil parę Oświeceni.

Spłynie na Was łaska Wiedzy, dzięki czemu Wasze życia będą pełniejsze, samice Waszych jaków będą dawać więcej mleka, a sandały Wasze będą lepiej trzymać się Waszych stóp. Czytaj dalej Pchełki Python: liczby N-wskaźnikowe

Kолба

Dawno, dawno temu, w odległej galaktyce…

A nie, wróć, to nie ta bajka.

W każdym razie jakiś czas temu, w całkiem bliskiej galaktyce zwanej przez autochtonów „Drogą Mleczną”, była sobie planeta, na której żyli byli rozmemłani, parujący toksycznymi oparami diwodorku tlenu robacy zwący siebie dumnie (i bez wyraźnej przyczyny) „homo sapiens”.

Mieszkali na kawałku skały obracającym się wokół małego, lekko żółtego słońca gdzieś w zakurzonym i pełnym pajęczyn zakątku swojej galaktyki. Czytaj dalej Kолба