GCI: polski akcent wielkiego odkrycia matematycznego

Od niedawna po Internecie krąży opowieść o tym, jak pewien starszy pan udowodnił hipotezę GCI (Gaussian Correlation Inequality). Ponieważ na statystyce znam się raczej słabo, nie będę teraz opowiadał szczegółowo o tym, czego owa hipoteza (a od niedawna: twierdzenie) dotyczy. Oględnie mówiąc chodzi o zależność między prawdopodobieństwami zdarzeń ze sobą skorelowanych

Czytaj dalej >>GCI: polski akcent wielkiego odkrycia matematycznego

Mało znany efekt uboczny wymiany prawa jazdy na irlandzkie

Ja swoje polskie prawko wymieniłem na irlandzkie już ładnych parę lat temu. Poszło bezstresowo i bez niespodzianek. Jednak czytałem niedawno o gościu, który się nadział.

I nie, nie chodzi o Azję Tuhajbejowicza…

Procedura wymiana prawa jazdy na irlandzkie jest nieco zawiła. Może nie tak, jak dowód Wielkiego Twierdzenia Fermata, ale prawie 😉

Czytaj dalej >>Mało znany efekt uboczny wymiany prawa jazdy na irlandzkie

Oko-ucho

Książka to jeden z najlepszych wynalazków człowieka, zaraz po dwunożności i stereoskopowym widzeniu. Czytanie dobrej książki sprawia, że nasz umysł w całości zanurza się w świecie powieści. Czasem do tego stopnia, że kiedy nadchodzi moment odłożenia książki, podnosimy głowę znad kartek i dziwimy się gdzie my właściwie jesteśmy.

Czytaj dalej >>Oko-ucho

Żegnamy Forsta

Skończyłem niedawno trzeci (i chyba ostatni) tom trylogii o komisarzu Forście, więc tradycyjnie już szybka recenzja.

Jak już wspomniałem w niedawnym komentarzu do recenzji pierwszego tomu, moim zdaniem tom trzeci jest najmocniejszy z całości, zaś tom drugi – najsłabszy. Ale to tylko takie moje widzimisię, wiadomo.

Akcja „Trawersu” zaczyna się kilka miesięcy po zakończeniu „Przewieszenia”. Forst jest w kompletnie czarnej, beznadziejnie głębokiej dupie, zrobiony przez Bestię z Giewontu na cacy.

Czytaj dalej >>Żegnamy Forsta

Irlandzka Polanka

Nie prowadzę tego blogu w celu promowania Irlandii. To jeden z prawie dwustu krajów na świecie i – jak każdy – ma swoje wady i zalety. Mieszkam tu, bo mi to odpowiada, ale nie pieję non-stop zachwytów nad tym jak tutaj jest fajnie; nie marudzę też o tym, jak bardzo jest tu do bani. W odróżnieniu od blogów typu Be Happy In Green czy Irlandia po polsku, na których prawie każdy wpis opowiada o jakimś aspekcie tego kraju, ja piszę o samej Irlandii bardzo niewiele.

Czytaj dalej >>Irlandzka Polanka

Zagadka na trzydzieste urodziny – rozwiązanie

Rozwiązanie niedawnej zagadki z tortem nie jest może trywialne, ale z drugiej strony nie wymaga pięciu doktoratów ani krwi nietoperza upuszczonej o północy na cmentarzu podczas nowiu. Przy odrobinie skupienia da się ją rozwiązać samodzielnie i bez używania czegokolwiek poza czterema (a w zasadzie trzema) podstawowymi działaniami matematycznymi.

Najprościej zabrać się za zagadkę od końca. Załóżmy na chwilę, że na torcie zamiast trzydziestu pali się tylko jedna świeczka. Ilu dmuchnięć będziemy potrzebowali, żeby ją zgasić?

Czytaj dalej >>Zagadka na trzydzieste urodziny – rozwiązanie

Szer łik

Podobnoż jest teraz jakiś tydzień dzielenia się ulubionymi blogami. Tradycja ta jest mi dotychczas nieznana, ale ponieważ mnie gdzieś tam wymieniono, postanowiłem zrewanżować się tym samym.

Zabawa polega na wymienieniu trzech najważniejszych blogów, który dany bloger poleca, z ewentualnym rozszerzeniem listy o kilka dodatkowych blogów, które uzna za interesujące, wartościowe lub czasopisma.

Jest mi niezwykle ciężko wybrać trzy ulubione blogi. Gdyby dali opcję z pięcioma… nie, też by było ciężko.

No ale spróbujmy.

Czytaj dalej >>Szer łik

Pchełki Powershell: generujemy losowy ciąg liter

Każdy programista dociera prędzej czy później do momentu, kiedy musi skonstruować losowy ciąg znaków. A to plik tymczasowy utworzyć, a to wygenerować jakieś dane testowe, a to cholera wie co jeszcze.

Dziś pokażę jednolinijkową pchełkę jak zrobić to w PowerShell-u, czyli ulubionym języku skryptowym windowsowych ignormatyków.

A przynajmniej tych, którzy lubią PowerShell 😉

Tradycyjnie już zacznę od gotowego kodu, a potem rozbierzemy go na czynniki pierwsze niczym dojrzałą cebulę.

Czytaj dalej >>Pchełki Powershell: generujemy losowy ciąg liter

Osiemnaście ciekawostek o liczbie 43

Nieuchronnie nadchodzi moment, w którym liczba 43 stanie się ilością okrążeń wykonanych przez staruszkę Ziemię dookoła Słońca od chwili, kiedy autor niniejszej namiastki blogu zaczął być.

Sam autor nie jest z tego powodu specjalnie dumny, jednakowoż uznał, że warto w związku z tym zapodać kilka ciekawostek na temat liczby 43.

Czytaj dalej >>Osiemnaście ciekawostek o liczbie 43

Zagadka za dolara, dolar za zagadkę

Czasami się jąkam. Głównie wtedy, gdy jestem zdenerwowany (co zdarza mi się raczej rzadko, ale jednak się czasem zdarza) albo próbuję coś szybko powiedzieć, ponieważ zdanie w głowie jest już daleko z przodu względem języka. Sporadycznie jąkam się również przy bardziej skomplikowanych zbitkach zgłosek, na przykład taką jak lar-za-zag, obecną w tytule dzisiejszego wpisu.

Sposobem na to jest świadome spowalnianie mówienia. Działa całkiem nieźle. O ile się o tym pamięta rzecz jasna.

Ale ja dziś nie o tym. Dziś będzie zagadka o rozdawaniu pieniędzy.

Czytaj dalej >>Zagadka za dolara, dolar za zagadkę

Remigiusz Mróz: „Przewieszenie” (recenzja)

Po „Ekspozycji” czas na drugi tom przygód komisarza Forsta, czyli tytułowe „Przewieszenie”.

Nie chcę omawiać szczegółów fabuły aby nie popsuć zabawy tym z Czytelników, którzy po „Przewieszenie” jeszcze nie sięgnęli. Powiem więc tylko bardzo ogólnikowo, że o ile w pierwszej części Forst wpadł w tarapaty, z których jeszcze można było się wykaraskać (a przynajmniej na to wyglądało), o tyle w „Przewieszeniu” następuje kulminacja zdarzeń i końcówka jest kompletnie dla Forsta przerąbana. Gorzej chyba być nie może.

Czytaj dalej >>Remigiusz Mróz: „Przewieszenie” (recenzja)

Remigiusz Mróz: Ekspozycja (recenzja)

Skończyłem dziś „Ekspozycję” Mroza, czas na recenzję.

Od razu zaznaczę, że lekturę wchłonąłem uszami, z wybitną pomocą mojego autka, które udostępniło mi swój kanał audio, serwisu Audioteka.pl, skąd pozyskałem audiobooka, a także Krzysztofa Gosztyły, który uprzejmie raczył był odczytać książkę do mikrofonu (mistrz! Genialnie moduluje głos pod poszczególne postacie, od razu wiadomo kto mówi). Osobne podziękowania dla Przemka z serwisu bookbusters.audio, który oświecił mnie, że kolejność tomów jest taka a nie inna (Audioteka ma tomy ustawione w odwrotnej kolejności i ktoś niebędący w temacie może omyłkowo zacząć słuchać od „Trawersu”, który cykl zamyka).

Czytaj dalej >>Remigiusz Mróz: Ekspozycja (recenzja)