Jak wiadomo Prawdziwy Mężczyzna musi w życiu zrobić trzy rzeczy:
Zbudować dom
W moim przypadku budowanie domu nie wchodzi w rachubę, zamiast tego pozwalam innym budować domy, które następnie kupuję. Efekt końcowy jest ten sam, a człowiek się mniej narobi, nie wspominając o tym, że gdybym zabrał się za budowanie domu, skończyłoby się w najlepszym razie dziurawym namiotem, a w najgorszym pewnie wysadziłbym w powietrze połowę Układu Słonecznego.
Posadzić drzewo
W ziemi grzebać nie lubię, jednak ponieważ mieszkam na wsi i mam ogródek tudzież trawnik, przytrafiło mi się sadzenie drzewa już kilka razy. Zaliczone.
Spłodzić syna
Tu mamy kompletny sukces, syn, sztuk raz, miewa się nieźle, kończy podstawówkę i lada chwila śmiga do liceum. Zaliczone.
Z tym, że te trzy życiowe osiągnięcia to za mało we współczesnym świecie. Albowiem - i tutaj dochodzimy do sedna - Prawdziwy Mężczyzna nie powinien nazywać siebie Prawdziwym Mężczyzną, gdyby przynajmniej raz w życiu nie spróbował...
Zbudować statyczny generator stron WWW i przenieść nań swojego bloga
Ponieważ na technologiach webowych znam się jak kura na pieprzu, powinienem był skorzystać z gotowca. Jest tego na pęczki: Hugo, Eleventy, Jekyll czy inne Gatsby. Nawet spróbowałem paru, ale od razu uciekłem. Astro mnie przerosło, Hugo się często psuje przy aktualizacjach, no i tak ogólnie nie bardzo mi leżało uczenie się nowej technologii. Pozostałem więc przy tym nieszczęsnym WordPressie, chociaż ze świadomością, że używam starego kombajnu do doręczania listów.
A potem pojawiły się elemelki, dzięki którym nawet takie miernoty jak Autor niniejszego tekstu mogą udawać Wielkich Programistów.
Wyelemelkowałem sięc sobie.... swój własny system SSG (z angielskiego: Static Site Generator). Udało mi się nawet przenieść sporo funkcjonalności z wersji wodpressowej: komentarze, losowe wpisy, losowe cytaty, matematyka, applety JS, krótkie linki, wyszukiwarka i parę innych inności. Z części klamotów musiałem na razie zrezygnować (na przykład: powiązane wpisy, szczegółowe statystyki, lista przeczytanych książek itd).
Żeby nie utrudniać, nowa wersja blogu siedzi sobie na osobnej domenie (ten sam VPS, osobny virtual host w Apaczu). Domenę kupiłem chyba ze trzy lata temu, jakoś nie miałem dotychczas rozpędu żeby ją ożywić.
Fanfary, tusz, niniejszym oto prezentuję pleno titulo czytelniactwu następującego stwora:
Proszę sobie poklikać, pooglądać i popodziwiać. Wersja jest rzecz jasna bardzo surowa, nie sprawdziłem szczegółowo każdego wpisu i komentarza, więc możliwe, że część klamotów się nie przeniosła jak trzeba - z drugiej strony od czegoś trzeba zacząć. Główną zaletą jest póki co szybkość działania, bo statyczny HTML (prawie) zawsze będzie szybszy od CMS-a.
Rozwiązanie zawiera "pod maską" sporo części ruchomych, które być może opiszę szczegółowo przy jakiejś okazji. Jeżeli chodzi o wydajność generowania wersji statycznej to oczywiście nie dorównuje "porządnym" rozwiązaniom, ale wyrabia się z całością poniżej dwóch minut - co jak na elemelkującego amatora i ponad 3000 wpisów uważam za wynik całkiem przyzwoity.
Zbudowanie tego od zera zajęło mi trzy popołudnia - z czego większość na tête-à-tête z elemelkiem...
Uff.
Jeżeli chcesz do komentarza wstawić kod, użyj składni:
[code]
tutaj wstaw swój kod
[/code]
Jeżeli zrobisz literówkę lub zmienisz zdanie, możesz edytować komentarz po jego zatwierdzeniu.