Antyekonomia skali

Czytałem niedawno interesujący artykuł na temat ekonomii skali w prowadzeniu projektów IT. Okazuje się – i nie ma tu absolutnie żadnej niespodzianki – że mamy do czynienia z antyekonomią.

Idąc do sklepu po mleko oczekujemy, że dwie butelki półlitrowe będą razem kosztować więcej, niż jedna butelka jednolitrowa. Wynika to z ekonomii skali: litr mleka w jednej butelce to tańszy koszt opakowania, łatwiejszy transport i składowanie i tak dalej. A więc można sprzedać ciut taniej (w przeliczeniu na litr), a i tak wyjdzie się na swoje. No i klient chętniej kupi, bo zaoszczędzi.

Całkiem inaczej sprawa ma się przy projektach IT. Czym więcej ludzi w projekcie, czym bardziej opasły kod, tym wolniej wszystko idzie, tym większy koszt wprowadzania zmian, tym większa szansa, że coś się rypnie. Dwie osoby w teamie to jedna ścieżka komunikacji. Pięć osób w teamie to już dziesięć ścieżek. Piętnaście osób to już ponad sto unikalnych dwójek, które potencjalnie potrzebują się ze sobą komunikować, żeby doprowadzić projekt do sukcesu.

Projekt na milion linii kodu jest o wiele bardziej, niż dziesięciokrotnie bardziej skomplikowany, niż projekt na sto tysięcy linii kodu.

Właśnie przeczytałem powyższe zdanie trzy razy, żeby się upewnić, że nie bredzę. Nie bredzę – w każdym razie nie bardziej, niż zwykle. Przyspieszenie ziemskie to okolice dziesięciu metrów na sekundę na sekundę. „Bardziej niż bardziej” nie jest bardziej szalone niż „metr na sekundę na sekundę” 😉

Tłumacząc powyższe na dialekt sklepowo – mleczny można powiedzieć, że jeżeli mamy cztery ćwiartki (ćwierćlitrowe butelki mleka) i jedna z nich będzie zepsuta, to zostają nam trzy ćwiartki dobre. Ale jeżeli mamy litr mleka w jednej butelce i jedna czwarta tego litra będzie zepsuta, wywalić musimy całą butelkę i zamiast mleka musimy lać do płatków wódkę.

Jeżeli robimy jeden nieduży release do produkcji co tydzień i jeden z nich się całkiem zesra i zawiesi użytkownikom komputery, to szybciutko wracamy do poprzedniej wersji i pracujemy nad poprawką. Za tydzień będzie już OK. Użytkownicy zapamiętają, że mieliśmy 51 sukcesów i tylko jedną porażkę. Natomiast jeżeli wypuszczamy jeden release rocznie, jest on obarczony o wiele większym ryzykiem (mnóstwo zmian!), a jak się sypnie, użytkownicy zapamiętają, że całoroczna praca poszła na marne. Dlatego właśnie warto pakować komputerowe „mleko” w małe, często sprzedawane „opakowania”.

Ale jest też druga strona medalu, trochę jaśniejsza. Co ja mówię – dużo jaśniejsza. Otóż w przypadku klasycznej ekonomii skali jest tak, że różnica między kosztem wyprodukowania jednostki towaru, a ceną sprzedaży (czyli średni zysk na każdą wyprodukowaną jednostkę) rośnie powoli. Innymi słowy średni koszt wyprodukowania jednostki maleje wraz ze wzrostem skali, owszem, ale stopniowo. Natomiast jeżeli już mamy gotowy produkt IT, koszt „wyprodukowania” pierwszego egzemplarza to sto procent inwestycji, a kolejne egzemplarze to kwestia ^C^V, czyli praktycznie zero. Oczywiście jest to pewne uproszczenie, ale oddaje wystarczająco dobrze naturę tego biznesu oraz różnicę między jednym a drugim.

Najbardziej w tym wszystkim frustrujące jest to, że decydenci, menadżerowie zarządzający projektami IT na ogół pochodzą ze środowisk hołdujących ekonomii skali i głęboko wierzą w to, że jeżeli kobiecie ciąża zajmuje dziewięć miesięcy, dziesięć kobiet donosi ciążę w miesiąc. A to się tak nie da.

No nie da się i już.

Autor: xpil

Po czterdziestce. Żonaty. Dzieciaty. Komputerowiec. Krwiodawca. Emigrant. Rusofil. Lemofil. Sarkastyczny. Uparty. Mól książkowy. Ateista. Apolityczny. Nie oglądam TV. Uwielbiam matematykę. Walę prosto z mostu. Gram na paru instrumentach. Lubię planszówki. Słucham bluesa, poezji śpiewanej i kapel a’capella. || Kliknij tutaj po więcej szczegółów ||

Dodaj komentarz

1 Komentarz do "Antyekonomia skali"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Jaro
Gość

wydaje się to bez sensu ale tak jest. Wybudowanie domu jednorodzinnego to koszt ok. 2500-2700 zł/m2 (brutto). Zaś wybudowanie m2 mieszkania zaczyna się od 3200 zł brutto. A mieszkanie powinno być tańsze na chłopski rozum.

wpDiscuz